Małopolska: opieka krótkoterminowa bez kolejnych dotacji z Urzędu Wojewódzkiego

Autor: Sabina Borszcz/ Rynek Zdrowia • • 08 czerwca 2011 06:20

Zapotrzebowanie na opiekę pielęgnacyjną rośnie w całym kraju. Także w Małopolsce, gdzie pięć ośrodków otrzymało dotacje z Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego na program opieki krótkoterminowej nad osobami ciężko chorymi i niepełnosprawnymi. Sytuacja jest zróżnicowana: w Wadowicach chętnych jest dwa razy więcej niż miejsc, inne placówki starają się realizować wnioski na bieżąco.

Małopolska: opieka krótkoterminowa bez kolejnych dotacji z Urzędu Wojewódzkiego
Wadowicki Dom Pielęgnacyjny otrzymał środki na organizację turnusów dla 80. osób. Już w dniu rozpoczęcia pierwszego turnusu WDP dysponował kompletem wniosków. Chociaż Małopolski Urząd Wojewódzki otrzymał informację w tej sprawie i wie, że jego dotacja została już „zagospodarowana”, nadal wysyła do Wadowic kolejne wnioski.

Trudne wybory
- Przekroczenie limitu zgłosiłam natychmiast w MUW, ale nic to nie dało: nowe wnioski napływają bez przerwy. Uznałam, że najlepiej będzie odesłać je do Krakowa, ale zdaniem MUW powinny pozostać w ośrodku - mówi portalowi rynekzdrowia.pl Stanisława Wodyńska, prezes Stowarzyszenia im. Doktora Edmunda Wojtyły, które jest organem założycielskim Wadowickiego Domu Pielęgnacyjnego.

- Jeżeli zgłasza się do nas osoba, której zależy na otrzymaniu miejsca w Wadowicach, tam właśnie ją odsyłamy. Na mocy umowy o dofinansowaniu ośrodek sam decyduje, kogo przyjmie pod opiekę, a kogo nie. Podobnie jest w kwestii dokumentacji, która dotyczy funkcjonowania placówki i dlatego powinna znajdować się na jej terenie - wyjaśnia Anna Tarnawska, pełnomocnik wojewody małopolskiego do spraw integracji społecznej.

Projekt przeznaczony jest dla 533 osób z całego województwa. Potrzeby są jednak znacznie większe.

- Konkurs ogłoszony przez wojewodę to wspaniale przedsięwzięcie, unikatowe w skali kraju. Nikt jednak nie był w stanie przewidzieć, że MUW znajdzie się w tak trudnej sytuacji finansowej. Obecnie dokonywanie wyboru komu zaoferować opiekę jest dla nas bardzo trudne, ale bez dodatkowych środków finansowych nie mamy wyjścia - zaznacza Stanisława Wodyńska.

- Przystępując do konkursu byłam świadoma wyzwania. Ogrom potrzeb jest jednak tak wielki, że przekracza nasze możliwości. Nie chcę odmawiać pomocy. Jednocześnie muszę jednak zapewnić bezpieczeństwo i dobre warunki chorym przebywających w naszym ośrodku, a personelowi - godziwe warunki pracy - dodaje.

Dodatkowe obowiązki dla urzędników

- Prześledzimy statystki w poszczególnych ośrodkach i przeanalizujemy, gdzie jeszcze możliwe są przyjęcia. Na to przedsięwzięcie mieliśmy przeznaczoną określoną pulę pieniędzy. Niestety, więcej środków nie możemy przekazać - podkreśla Anna Tarnawska.

Realizacja tego projektu to dla pracowników Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego inicjatywa dodatkowa. Bardzo potrzebna, ale też bardzo czasochłonna. Koordynacja działań pomiedzy pacjentami i ich rodzinami a pięcioma ośrodkami wykracza poza zakres podstawowych obowiązków urzędników, które i tak często są realizowane po godzinach pracy.

- Dlatego pojawiła się opcja przejęcia tego projektu przez samorządy miast i gmin. Starostwa powiatowe lub Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego mogłyby sprawować nad nim pieczę. Na razie jednak wszystko pozostaje po staremu. To idea, która powstała w Małopolskim Urzędzie Wojewódzkim, toteż robimy co w naszej mocy, aby była wdrażana w życie - mówi Anna Tarnawska.

Jakoś sobie radzą
- Nasz budynek jest przeznaczony dla 36 podopiecznych. Nie jesteśmy w stanie przyjąć więcej chorych. Pacjenci trafiają do nas nie tylko w ramach dotacji z MUW, to także osoby prywatne. Nie ustalam ponadto turnusów z dwu- lub trzymiesięcznym wyprzedzeniem - mówi Małgorzata Pałka z Domu Wczasowo-Rehabilitacyjnego Caritas w Zembrzycach.

- Staram się kontrolować wszystko na bieżąco, ponieważ zdarzają się różne sytuacje losowe. Jeśli ktoś odwoła przyjazd i mamy wolne miejsce, dzwonię wówczas do osoby skierowanej z urzędu - dodaje Małgorzata Pałka.

Również Elżbieta Wansacz z Dom Sanatoryjno-Wypoczynkowy ''Glinik'' w Wysowej-Zdroju zapewnia, że wszystko jest pod kontrolą. Ośrodek złożył wniosek o dotacje na pobyt 70 osób, wnioski realizowane są na bieżąco, a współpraca z MUW układa się bardzo dobrze.

 

.
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum