PAP/Rynek Zdrowia | 12-12-2014 18:51

MZ chce zbadać działalność liderów PZ; ci uważają, że resort ich dyskredytuje

MZ zapowiada, że przeanalizuje, czy liderzy Porozumienia Zielonogórskiego negocjują z resortem i prezesem NFZ przyszłoroczne warunki działania POZ jako przedstawiciele środowiska lekarzy, czy prywatnej spółki. PZ odpowiada: to próba zdyskredytowania naszych liderów.

"Rzeczpospolita" z 12 grudnia napisała, że Porozumienie Zielonogórskie (PZ) chce utworzyć komercyjną sieć placówek leczących pacjentów mających abonamenty lub pakiety ubezpieczeniowe.

Powołując się na dokumenty, które PZ rozsyła do swoich członków, dziennik poinformował, że powołana już została spółka Medical Concept, która na bazie gabinetów lekarzy rodzinnych i małych przychodni ma utworzyć Polskie Konsorcjum Medyczne (PKM). Jak podkreśliła "Rz", według danych z Krajowego Rejestru Sądowego władze Medical Concept to funkcyjni działacze PZ.

Rzecznik prasowy ministerstwa zdrowia Krzysztof Bąk uznał publikacje "Rz" za "bardzo niepokojące". "Nie możemy ich zbagatelizować" - podkreślił w komunikacie przesłanym PAP. Zaznaczył, że resort nie ma nic przeciwko temu, aby lekarze prowadzili działalność rynkową, ale jeśli to prawda, że liderzy PZ są członkami jednej prywatnej spółki, to nasuwa się pytanie: czy negocjują z ministrem zdrowia i prezesem NFZ jako przedstawiciele środowiska POZ, czy jako przedstawiciele tej spółki.

"Czy rzeczywiście działają w interesie lekarzy zainteresowanych kontraktami z NFZ? Czy nadal chcą leczyć pacjentów w ramach ubezpieczenia, czy raczej stawiają na prywatne wizyty? Musimy przeanalizować, z kim rozmawiamy" - podkreślił Bąk.

Ustosunkowując się do oświadczenia rzecznika MZ, prezes PZ Jacek Krajewski ocenił, że to próba dyskredytacji liderów PZ, a postawione w nim tezy uznał za "kłamliwe i oszczercze".

- Ewidentnie jest to nastawione na postawienie nas w negatywnym świetle i wskazanie, że przy takiej twardej pozycji negocjacyjnej, jaką mamy teraz (w rozmowach dot. działania POZ w 2015 r. - PAP), to my jesteśmy tymi złymi, myślącymi tylko o wyrwaniu pieniędzy, a nie tymi, którzy myślą o swoich pacjentach - powiedział.

Zaznaczył, że choć działalność placówek oparta na kontraktach z NFZ jest dla firm zrzeszonych w PZ najważniejsza, to jednak nie jest jedyną.

- Jesteśmy prywatnymi firmami, prowadzimy działalność gospodarczą i od takich firm NFZ wykupuje świadczenia w ramach kontraktu. Nie jesteśmy pracownikami NFZ, tylko firmami, które wchodzą we współpracę i na takiej zasadzie ustalamy pewne warunki funkcjonowania - powiedział.

Prezes PZ podkreślił, że organizacja ta zrzesza poważną część lekarzy POZ i właścicieli placówek medycznych, więc musi przygotować się do nowych wyzwań, jakie przed nimi stoją, np. do wprowadzenia dodatkowych ubezpieczeń czy starzejącej się populacji lekarzy.

Wyjaśnił, że PZ patronowało założeniu spółki Medical Concept, której zadaniem jest stworzenie odpowiedniego projektu, ale reprezentanci Porozumienia są w jej władzach społecznie.

- Jesteśmy tam tymi, którzy doczekają do tego, aż ten byt pod nazwą Polskie Konsorcjum Medyczne ujrzy światło dzienne, ustanowi statut, wybierze swoje władze, i nas już tam nie ma - powiedział. Podkreślił, że spółka Medical Concept nie prowadzi jeszcze żadnej działalności i nie podpisała żadnych kontraktów.

- Dopiero orientujemy się w możliwościach stworzenia takiej korporacji medycznej, w której lekarze, właściciele firm podstawowej opieki zdrowotnej, mogą przygotować się do wprowadzenia systemu ubezpieczeń dodatkowych. Zastanowić się, czy w ogóle możemy brać w tym udział, w jaki sposób można by poszerzyć naszą działalność poza tę, którą w tej chwili wykonujemy w ramach kontraktu z NFZ, ponieważ w wielu przypadkach działalność na kontrakcie NFZ jest niewystarczająca do utrzymania tych firm - podkreślił Krajewski.

Obecnie trwają negocjacje pomiędzy lekarzami rodzinnymi a resortem zdrowia, który od przyszłego roku chce zmienić zasady finasowania POZ. W czwartek (11 grudnia) skończyły się konsultacje projektu zarządzenia NFZ ws. kontraktowania świadczeń podstawowej opieki zdrowotnej (POZ) na 2015 r. i kolejne lata. Po południu przedstawiciele kierownictwa resortu zdrowia spotkali się w tej sprawie z lekarzami. Nie osiągnięto jednak porozumienia.

MZ proponuje zwiększenie stawki kapitacyjnej za pacjenta z 96 zł do 136,20 zł. Jednocześnie jednak planowane jest zlikwidowanie potrójnej stawki za pacjentów z cukrzycą i chorobami układu krążenia oraz tzw. katarkowego (za pacjentów z chorobami układu oddechowego stawka powiększa się o 10 proc.). Dlatego, zdaniem części środowiska lekarzy POZ, podwyżka stawki za pacjenta jest pozorna.

Zdaniem resortu zdrowia liderom PZ nie chodzi o same stawki, ale o dodatkowe obowiązki, które zostaną nałożone na lekarzy. Podczas czwartkowej konferencji zwołanej po spotkaniu z liderami PZ wiceminister zdrowia Sławomir Neumann powiedział, że w trakcie negocjacji lekarze zgłaszali różne "zaskakujące żądania", dotyczące m.in. tego, by mieli prawo do zamykania przychodni w dowolny dzień tygodnia, a także wprowadzenia pobieranej od pacjentów opłaty za wstęp do przychodni.

Krajewski wyjaśniał, że PZ przekazało resortowi "całokształt pomysłu na to, jak miałby funkcjonować system na poziomie podstawowym", uznając, że teraz jest moment, kiedy rozmawia się o strategiach.