Lublin: mały kontrakt, mało rehabilitacji

Autor: Gazeta Wyborcza, SA/Rynek Zdrowia • • 26 stycznia 2010 13:17

1. Szpital Wojskowy w Lublinie ogranicza przyjęcia na oddział rehabilitacji, bo ma za niski kontrakt.

Płk dr Zbigniew Kędzierski, komendant I Szpitala Wojskowego w Lublinie twierdzi, że z powodu niskiego kontraktu z NFZ placówka musi ograniczać przyjęcia na oddział rehabilitacji. Twierdzi przy tym, że na ten rok szpital dostał na rehabilitację tylko 700 tys. zł. Tymczasem, aby móc przyjmować wszystkich pacjentów, którzy się zgłaszają, placówka na rehabilitację musiałaby mieć kontrakt większy o ok. 2 mln złotych.

Niski kontrakt sprawia, że na pododdziale rehabilitacji, nie wszystkie spośród 38 łóżek, są zajęte.

W pierwszej kolejności przyjmowani są pacjentów z niedowładami, pod udarach mózgu, uszkodzeniu centralnego układu nerwowego, po zabiegach neurochirurgicznych i ortopedycznych oraz po zatrzymaniu krążenia. Pozostali pacjenci muszą czekać w kolejce ponad rok lub skorzystać z propozycji pobytu dziennego albo rehabilitacji ambulatoryjnej.

– Propozycje wartości kontraktów dla świadczeniodawców ustalane były w oparciu o jednolite kryteria, którymi objęci byli wszyscy świadczeniodawcy. Wzięto więc pod uwagę wysokość kontraktu ubiegłorocznego,  faktyczną realizacje umowy w roku 2009, wyniki przeprowadzonych postępowań kontrolnych – wyjaśnia portalowi rynek zdrowia.pl Karol Ługowski, rzecznik prasowy Lubelskiego Oddziału NFZ. Wartość kontraktu 1 Szpitala Wojskowego w Lublinie w rodzaju rehabilitacja lecznicza jest efektem uzgodnień pomiędzy przedstawicielami Lubelskiego OW NFZ i świadczeniodawcą i jest nieznacznie większa niż w roku 2009. Nie było więc cięć w budżecie, przeznaczonym na rehabilitację.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum