Lubelskie: szpitale powiatowe w tarapatach

Autor: Dziennik Wschodni/Rynek Zdrowia • • 18 lutego 2019 08:02

Coraz większe kłopoty finansowe i brak personelu. Jak tak dalej pójdzie, powiatowe szpitale w województwie lubelskim będą musiały zamykać oddziały.

Fot. archiwum

- Po raz pierwszy od sześciu lat istnieje zagrożenie, że zarządzany przeze mnie szpital zamknie rok ze stratą. Znacznie wzrosły koszty osobowe m.in. w związku z podwyżkami dla pracowników - podkreśla w „Dzienniku Wschodnim” Janusz Hordejuk, dyrektor SP ZOZ w Parczewie. Dodaje, że o ile na pielęgniarki i lekarzy placówka dostała środki celowe z NFZ, o tyle w kolejce czekają już kolejne grupy zawodowe, którym też trzeba podnieść pensje.

Marek Kos, dyrektor SP ZOZ Kraśniku potwierdza, że na pieniądze dla pielęgniarek i lekarzy są co prawda środki rządowe, ale w przypadku pielęgniarek są one zagwarantowane tylko do sierpnia. Jak dodaje, potrzebne są pieniądze dla kolejnych grup zawodowych m.in. techników elektroradiologii, fizjoterapeutów czy pracowników laboratorium, z którymi szpital jest w sporze zbiorowym.

Na tym jednak nie koniec. Chodzi też o niedoszacowanie świadczeń medycznych przez NFZ. Zdaniem Hordejuka dla małych szpitali powiatowych jest to najbardziej odczuwalne. Dodaje, że sytuację finansową pogarsza jeszcze wprowadzenie norm pielęgniarskich, gdyż w związku z ich wprowadzeniem był zmuszony zmniejszyć liczbę łóżek.  To spowoduje ograniczenie przyjęć pacjentów, a przez to wykonanie mniejszego kontraktu.

Powiatowe lecznice mają też coraz większy problem kadrowy, przez co narasta ryzyko zamykania oddziałów. Jak stwierdza dyrektor szpitala w Kraśniku, sytuacja jest fatalna, cały czas są braki wśród lekarzy. Z ich pozyskaniem problem mają wszystkie szpitale powiatowe.

Więcej: dziennikwschodni.pl

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum