Lubelskie: sprawa "kontrowersyjnych deklaracji" doprowadzi do zamknięcia gabinetów lekarzy POZ?

Autor: Jacek Janik/Rynek Zdrowia • • 12 lipca 2011 06:20

Lubelski Oddział Wojewódzki NFZ poinformował, że nie będzie finansował leczenia pacjentów, których deklaracje przynależności do określonego lekarza POZ zostały przez niego zakwestionowane. Lubelscy lekarze rodzinni zapowiadają, że jeśli sytuacja się nie zmieni, nie otworzą we wtorek (12 lipca) swoich gabinetów. Federacja Porozumienie Zielonogórskie, zwróciła się w poniedziałek (11 lipca) do minister Ewy Kopacz z apelem o zdecydowaną reakcję w tej sprawie.

Lubelskie: sprawa "kontrowersyjnych deklaracji" doprowadzi do zamknięcia gabinetów lekarzy POZ?

"Oczekuję od Pani, jako organu sprawującego nadzór nad działalnością Narodowego Funduszu Zdrowia, natychmiastowej interwencji, mającej na celu przywrócenie przestrzegania przez NFZ zapisów podpisanych porozumień, umów i zarządzeń Prezesa NFZ" - pisze w liście do minister Kopacz Jacek Krajewski, prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie." - "...W przeciwnym przypadku już jutro w funkcjonowaniu podstawowej opieki zdrowotnej województwa lubelskiego nastąpią zakłócenia, za które pełną odpowiedzialność ponosić będzie Pani resort" - czytamy dalej w piśmie FPZ.

- Jeśli Fundusz zrealizuje swoje zapowiedzi, wielu gabinetom lekarza rodzinnego grozi zamknięcie - ocenia w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Teresa Dobrzańska-Pielichowska, prezes Lubelskiego Związku Lekarzy Rodzinnych-Pracodawców.

Kwestionowane deklaracje
- Lubelski OW NFZ poinformował, że nie będzie finansował leczenia pacjentów, których deklaracje przynależności do określonego lekarza podstawowej opieki zdrowotnej zostały zakwestionowane, np. z powodu odejścia lekarza z pracy. Dotychczas za zgodą NFZ pacjenci byli w takim przypadku obsługiwani przez przychodnię, dopóki nie wybrali innego lekarza w tej lub innej placówce - wyjaśnia Jacek Krajewski.

I dodaje, że Lubelski OW NFZ jest zdania, iż za każdym razem, gdy zmieni się lekarz, pacjenci powinni wypełniać nową deklarację. Problem w tym, że do jednego lekarza "przypisanych" bywa czasem nawet ponad 2700 pacjentów. Niektórzy przychodzą do przychodni raz na kilka lat, zatem zebranie niezbędnych podpisów nie jest możliwe.

Teresa Dobrzańska-Pielichowska przypomina natomiast, że w grudniu 2010 roku podczas negocjacji pomiędzy lekarzami rodzinnymi, NFZ i Ministerstwem Zdrowia uzgodniono pozostanie przy starym sposobie rozliczania.

- Takie ustalenia zostały określone zarówno w porozumieniu z grudnia ub.r., jak i w umowach z NFZ, dlatego zmiana warunków umowy w czasie jej trwania wymaga naszej natychmiastowej reakcji. Trudno na razie powiedzieć, ilu świadczeniodawców na tym straci. Rozliczamy się miesięczne i obliczenia ciągle trwają. Są jednak placówki, w których na 10 tys. pacjentów aż 4 tys. nie zostanie rozliczonych z powodu wprowadzenia nowych zasad - stwierdza Dobrzańska-Pielichowska.

Fundusz weryfikuje listy
Marek Kokosza, zastępca dyrektora Lubelskiego OW NFZ wyjaśnia, że Fundusz nie wypowiedział lekarzom rodzinnym warunków zawartych umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej w zakresie POZ, a komunikat, który został opublikowany na stronie internetowej lubelskiego oddziału, informuje jedynie świadczeniodawców o nowej funkcjonalności systemu informatycznego, weryfikującego listy aktywne pacjentów.

- Faktem jest, że efektem takiego sprawdzenia może być odrzucenie przekazanej przez świadczeniodawcę deklaracji przypisanej do niepracującego już personelu medycznego lub personelu, np. pielęgniarskiego, przypisanego do deklaracji lekarza lub położnej - wyjaśnia Kokoszka

- To nie jest tylko informacja. Nowa funkcjonalność systemu doprowadziła do obcięcia środków finansowych dla lekarzy POZ w województwie lubelskim. To jednostronne złamanie umowy, czego nie możemy zaakceptować - oponuje Jacek Krajewski.

Były "martwe dusze"
Tymczasem dyrektor Kokoszka w swoim oświadczeniu wyjaśnia powód wprowadzenia nowej funkcjonalności w systemie informatyczno-rozliczeniowym z POZ: "W ostatnim czasie zostały zidentyfikowane przypadki wykazywania przez świadczeniodawców do weryfikacji deklaracji osób zmarłych, w tym również przez świadczeniodawców, którzy we własnej dokumentacji medycznej odnotowali zgon takiej osoby" - przypomina zastępca dyrektora Lubelskiego OW NFZ.

Płatnik zaznacza również, że w ramach systemu informatycznego Funduszu, Lubelski Oddział Wojewódzki NFZ wdraża nowe rozwiązanie, które ma na celu zapewnienie racjonalnego wydatkowania środków publicznych, np. w kontekście dużej migracji zarobkowej mieszkańców Lubelszczyzny, w tym podejmowania przez nich pracy w krajach UE, co automatycznie powoduje utratę prawa do świadczeń w ramach ubezpieczenia w Funduszu.

- Bazą ubezpieczonych dysponuje Fundusz, który ją dostaje z ZUS. Jeżeli NFZ nie jest w stanie jej zweryfikować, to w jaki sposób mają to zrobić lekarze? Nie mamy żadnej możliwości sprawdzenia wielu faktów, dlatego rozliczamy umowy. To płatnik ma instrumenty służące kontroli - ocenia Krajewski.

Konfliktów będzie więcej?
"Brak nadzoru nad Centralą NFZ powoduje rozzuchwalenie się jej urzędników zarówno na szczeblu centralnym, jak i wojewódzkim" - pisze w liście do minister Ewy Kopacz prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie, Jacek Krajewski.

"To bezprawne szykany wobec świadczeniodawców podstawowej opieki zdrowotnej województwa lubelskiego. Komunikat lubelskiego NFZ unieważnia deklaracje woli dużej liczby pacjentów. Warto zwrócić uwagę, że jeżeli Narodowy Fundusz Zdrowia nie zapłaci placówce leczącej za pacjentów, którzy złożyli kontrowersyjne deklaracje, to pieniądze pozostaną w Funduszu i nie trafią do nikogo. Oszukany przez instytucję państwową lekarz- świadczeniodawca może dochodzić swoich praw przed sądem, pod warunkiem, że wcześniej nie zbankrutuje” - dodaje prezes FPZ.

Konflikt pomiędzy Funduszem a lekarzami POZ najostrzejszą formę przybrał w województwie lubelskim, ale można się spodziewać, jak przewiduje Krajewski, że w najbliższym czasie sytuacja może się powtórzyć także w innych regionach.

- Jeśli chodzi o reakcję na nasz list, to w poniedziałek (11 lipca) na stronie internetowej Funduszu ukazał się komunikat ws. planowanego od 1 września br. zwiększenia nakładów na podstawową opiekę zdrowotną. Departament Świadczeń Opieki Zdrowotnej NFZ informuje w nim jednocześnie, że przedstawiciele Funduszu nie będą podejmowali rozmów z zarządem Federacji Porozumienie Zielonogórskie - mówi Krajewski.

I zapowiada, że FPZ będzie rozważała kolejne formy protestu.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum