Lubelskie: i tu nie mają na lek w ambulatoryjnym programie leczenia mimparą

Autor: JJ, Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia • • 12 maja 2010 13:41

Prawie 200 pacjentów z Lubelszczyzny musi najpierw trafić do szpitala, aby otrzymać lek ratujący ich łamliwe kości.

W styczniu leczenie mimparą włączono w ramach terapeutycznego programu zdrowotnego realizowanego w stacjach dializ.

Chorujący na nerki, którzy muszą być dializowani, często cierpią na nadczynność przytarczyc, powodującą odwapnienie kości prowadzące do złamań. Na Lubelszczyźnie schorzenie to dotyka od 150 do 200 osób. Rozwój choroby hamuje lek o nazwie mimpara. Koszt miesięcznej terapii preparatem wynosi od 800 do dwóch tysięcy złotych i bez refundacji ze strony państwa pacjentów na leczenie nie stać.

W 2009 roku lek był rozliczany przez same szpitale w ramach kontraktu. Warunek był jeden: chory musiał zostać przyjęty na oddział. Zdaniem nefrologów taki warunek jest zbędny, bo aby przyjmować lek wcale nie trzeba być hospitalizowanym.

Decyzją prezesa NFZ w styczniu tego roku leczenie mimparą włączono do terapeutycznych programów zdrowotnych – w lek zaopatrują chorych stacje dializ, z którymi pacjenci mają regularny, bezpośredni kontakt.

– To rozwiązanie szybkie i korzystne dla chorych, bo nie muszą trafiać do szpitala. Kosztuje też taniej niż finansowanie leków ze szpitalnych kontraktów – uważa prof. Wojciech Załuska, wojewódzki konsultant w dziedzinie nefrologii.

W województwie lubelskim nie ogłoszono jednak przetargu na zakup leku do realizowania wspomnianego programu terapeutycznego, bo jak tłumaczy Karol Ługowski, nie ma na to pieniędzy w budżecie oddziału. Czy jest możliwe, że ta sytuacja się  zmieni? – zapytał portal rynekzdrowia.pl rzecznika Lubelskiego OW NFZ

– Obecnie niczego nie mogę przywidywać. Nie wiem jednak, co będzie w przyszłości – mówi Karol Ługowski.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum