Łódź: lekarza w poradni nie było, a pacjenci w kolejce czekali

Autor: Dziennik Łódzki/Rynek Zdrowia • • 16 lipca 2018 16:42

W poczekalni przed poradnią kardiologiczną w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym im. WAM w Łodzi pacjentki czekały na umówioną wizytę, ale lekarz się nie pojawił. Nikt też nie powiadomił ich o nieobecności specjalisty.

Fot. archiwum

Jedna z pacjentek ma 86 lat. Jej wizyta w poradni kardiologicznej miała odbyć się we wtorek, 10 lipca. Pacjentka zapisana była na godz. 15.20 i tak też przyjechała ze swoim synem. W poczekalni siedziała jeszcze 77-letnia pacjentka, która do „WAM-u” przyjechała aż z Radomska.

Jak opisuje, na drzwiach do gabinetu innego lekarza wisiała kartka o jego nieobecności, a na drzwiach obok, czyli do pokoju lekarza, do którego czekały, żadnej kartki nie było, nikt nie informował, że go nie będzie.

Sekretarka nie wiedziała nic o odwołanych wizytach, ale powiedziała, że zorientuje się i zadzwoni do mnie następnego dnia. Minęły dwa dni bez kontaktu.

Syn pacjentki pojechał ponownie do szpitala „WAM” wyjaśnić sprawę i zarejestrować mamę. Rejestratorka powiedziała, że wizyty tego dnia zostały odwołane, ale nie podawała szczegółów. 

Każda placówka, która przyjmuje pacjentów na NFZ, ma obowiązek zgłosić nie tylko pacjentom, ale i Funduszowi przerwę w udzielaniu świadczeń. 

- Nie została nam zgłoszona przerwa w udzielaniu świadczeń, a według harmonogramu poradnia pracuje we wtorki i środy w godzinach 8-20 - informuje Anna Leder, rzeczniczka łódzkiego NFZ.

Szpital „WAM” tłumaczy, że lekarza nie było „z przyczyn losowych”. - Nie udało się znaleźć w tak krótkim czasie na zastępstwo innego kardiologa i o jego nieobecności poinformować wszystkich wyznaczonych na ten dzień pacjentów - tłumaczy Beata Aszkielaniec, rzeczniczka szpitala. - Jest nam bardzo przykro i przepraszamy naszych pacjentów za powstałe niedogodności. 

Więcej: www.dzienniklodzki.pl

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum