Limity do lekarzy zniesione, a kolejki zostały. Sprawdziliśmy, co się zmieniło po 1 lipca

Autor: Ryszard Rotaub • Źródło: RR/Rynek Zdrowia01 sierpnia 2021 13:10

Zniesienie od 1 lipca limitów przyjęć, jakie mieli lekarze specjaliści brzmi dobrze, ale niewiele zmienia, bo specjalistów dramatycznie brakuje. Nie przyjmą więcej pacjentów, mimo że za każde dodatkowe świadczenie mają zapewnioną zapłatę. Nie chcą pracować na „pełny zegar”.

Limity do lekarzy specjalistów zostały zniesione 1 lipca tego roku Fot. JPP
  • 1 lipca tego roku zniesiono limity przyjęć u lekarzy specjalistów. Mogą przyjmować pacjentów bez ograniczeń, za dodatkowe świadczenia dostaną pieniądze
  • Premier Mateusz Morawiecki napisał list do Polaków, w którym zobowiązał się publiczne, na piśmie, że ramach Polskiego Ładu w ciągu 100 dni zrealizuje 10 projektów, wśród nich zniesienie limitów u specjalistów
  • Po niespełna miesiącu od zezwolenia specjalistom na przyjmowanie dowolnej liczby pacjentów, poprawy nie widać. - Pracuję od ósmej do piętnastej. Nie mam zamiaru do dwudziestej. Każdy chce odpocząć – mówi w reportażu specjalistka chirurgii ogólnej

Limity do specjalistów zniesione. Brzmi dobrze. W praktyce jest po staremu

Limity do specjalistów zniesione. Brzmi obiecującą, więc postanowiliśmy sprawdzić, jak sytuacja wygląda w praktyce.

Zaskakująco szybko i bezproblemowo poszło mi z uzyskaniem skierowania do specjalisty. W piątek (23 lipca) zaraz po 8. rano, kiedy ruszyły zapisy do lekarza rodzinnego, wysłałem maila do mojej przychodni, że „uprzejmie proszę o wyznaczenie terminu wizyty u lekarza rodzinnego w celu uzyskania skierowania do lekarza specjalisty”. Nie minęło pół godziny i odpisali, żebym był pod telefonem od 8.00 do 12.00. O 9.23 zadzwonił lekarz rodzinny.

Opowiedziałem mu o dolegliwościach, sugerując, że przydałby mi się kontakt z chirurgiem, a najlepiej z chirurgiem naczyniowym. Wysłuchał i orzekł, że chirurg naczyniowy byłby najlepszy.

- Wiem, że na Parkitce (Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Częstochowie – red.), żeby dostać się do specjalisty chirurgii naczyniowej, trzeba mieć skierowanie do poradni chirurgii ogólnej. Wypiszę więc panu dwa skierowania – powiedział i dodał, że do umówienia się na wizytę wystarczy sam kod skierowania, który trzeba podać, kiedy dzwoni się do rejestracji.

– Nie trzeba nawet tam chodzić, wystarczy kod podać telefonicznie. Oba skierowania z kodami czekają na pana.

Kilka godzin później odebrałem e-skierowania. Podziękowałem recepcjonistce i zapytałem, czy kolejki do specjalistów, które mają być krótsze, rzeczywiście skróciły się. - Co ludzie mówią? - dopytywałem. - Jeszcze za wcześnie, żeby komentowali, bo to dopiero od 1 lipca działa, ale nie sądzę, żeby coś się zmieniło - odpowiedziała.

Czytaj więcej: Skierowanie z POZ do lekarzy specjalistów. Sprawdziliśmy, kiedy nie jest potrzebne

Limity do specjalistów na 100 dni premiera

W sobotę nigdzie nie wydzwaniałem, natrafiłem za to w internecie na specjalny list premiera Mateusza Morawieckiego do Polaków, w którym szef rządu zapowiedział, że oto nadchodzi dekada „rozwoju i szansa na cywilizacyjny awans do pierwszej ligi europejskiej” i zobowiązał się publiczne, na piśmie, że ramach Polskiego Ładu w ciągu 100 dni zrealizuje 10 projektów, wśród nich zniesienie limitów do specjalistów.

Zmobilizowany i podbudowany listem premiera zacząłem sprawdzać w wyszukiwarce NFZ wolne terminy leczenia. Wpisałem nazwę miasta, województwa i nazwę poszukiwanej specjalizacji.

Wyskoczyła nazwa lekarskiej spółki z o.o. oraz informacja, że pierwszy wolny termin w poradni chirurgii naczyniowej to 02.06.2023 roku (wg stanu na 23.07.2021 r.).

Zmroziło mnie. Czy premier da radę w 100 dni rozwiązać problem? Eksperci powątpiewają. Mówią, że kolejki i tak nie znikną, bo po prostu brakuje lekarzy.

Natomiast dobry jest sam pomysł MZ, że ambulatoryjna opieka specjalistyczna ma być fundamentem systemu opieki zdrowotnej, a także dobre jest to, że po wyrobieniu kontraktu przez specjalistę nie będzie trzeba przekładać na następny rok kalendarzowy terminów wizyt pacjentów.

Tak wygląda sprawa rezygnacji z limitów u specjalistów z punktu widzenia pacjenta i lekarza. Z perspektywy płatnika i świadczeniodawcy wygląda to tak, że poradnie specjalistyczne, które są finansowane z NFZ w ryczałcie (ponad 580 w całym kraju) mogą od 1 lipca przyjąć każdego pacjenta i mieć zagwarantowane, że będą miały za zrealizowane świadczenie zapłacone w pełnej wysokości.

Bezlimitowe świadczenia dotyczą świadczeń wyłączonych z ryczałtu, udzielonych w ramach ambulatoryjnej opieki specjalistycznej oraz niektórych świadczeń w ramach sieci kardiologicznej. Trzeba też dodać, że zgodnie z obowiązującymi przepisami skierowania nie trzeba mieć, gdy chcemy skorzystać z pomocy psychiatry, onkologa, wenerologa, dentysty, ginekologa i położnika.

Czytaj także: Okuliści chcą zniesienia skierowań od lekarza POZ. "To biurokratyczny przeżytek wydłużający drogę do leczenia"

Kolejki do lekarza. Wyszukiwarka NFZ prawdę ci powie

Nie potrzebowałem żadnego z nich. Potrzebowałem kontaktu z chirurgiem naczyniowym. Tyle tylko, że jest ich tylu, co kot napłakał. Chirurgów ogólnych jest więcej. Spuściłem z tonu i na początek wpisałem w wyszukiwarkę NFZ chirurgię ogólną. Pojawił się szpital miejski i pierwszy wolny termin: 13.12.2021 r. (stan na 22.07.2021 r.).

Wypadnie wtedy okrągła rocznica wprowadzenia stanu wojennego, przynajmniej nie zapomnę o terminie – pocieszałem się, bo musiałem zachować determinację do poniedziałku, kiedy będzie można telefonicznie zapisać się na wizytę.

W poniedziałek pierwszy telefon wykonałem jednak do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego na Parkitce, o którym wspominał lekarz rodzinny, a którego nie uwzględniono w wyszukiwarce NFZ. Coś się za tym musiało kryć. Jedna z większych lecznic w Polsce (około 2150 zatrudnionych) i nie raportuje terminów wizyt… Niemożliwe.

Dodzwoniłem się dość szybko. Przedstawiłem się, podałem kod dostępu i PESEL. Pani z rejestracji wprowadziła moje dane do systemu i po chwili odpowiedziała, że z chirurgiem naczyniowym mogę się spotkać 9 listopada tego roku. Ja jej na to, że mam jeszcze e-skierowanie do chirurga ogólnego, może szybciej będzie.

– Słusznie. Jeśli chirurg ogólny będzie miał wątpliwości, to sam skieruje pana do chirurga naczyniowego – z uznaniem oceniła taktyczne zagranie podpowiedziane przez lekarza rodzinnego i wpisała do komputera odpowiedni kod.

Po chwili usłyszałem:

- Proszę być u chirurga ogólnego we wtorek w godzinach 9 -12.

– A o jakim miesiącu mówimy?

– Jutro, jutro, proszę pana.

Polecamy: Program Profilaktyka 40 Plus to klapa? Nie ma umów z POZ, pacjenci się skarżą

U specjalisty. Pacjenci podpierają ściany

W długim szpitalnym korytarzu na pierwszym piętrze – tłum. Ci, dla których siedzących miejsc zabrakło, podpierali ściany. Odstępy między ławkami, których siedziska podzielono niebieską taśmą klejącą, żeby ludzie nie siadali łokieć w łokieć, pozajmowali niepełnosprawni na wózkach. Ale nie było tak, żeby nie było można oprzeć się o ścianę. Jedni wchodzili, drudzy wychodzili, a koło południa każdy pacjent miał zagwarantowane miejsce siedzące przy drzwiach do gabinetu wybranego specjalisty.

Przyszła moja kolej. Sprawa potoczyła się tak, jak myślałem. Dostałem skierowanie do chirurga naczyniowego, który – jak zaznaczyła lekarka – jest jeden jedyny w całym szpitalu.

Przedtem jednak muszę zrobić tomografię komputerową, żeby naczyniowiec zobaczył, co się dzieje w moich wnętrznościach. A jeszcze wcześniej – przed TK – mam sobie zbadać poziom kreatyniny, co jest konieczne ze względu na to, że tomografia wymaga podania środka kontrastowego, który z kolei może powodować reakcje uboczne.

Obietnice rządu to jedno, rzeczywistość - drugie

Mniejsza już o zdrowotne szczegóły. Mniejsza o diagnostyczne ścieżki, które jeszcze przede mną.

Obrazowo opisał je prof. Robert Rejdak, kierownik Katedry i Kliniki Okulistyki Ogólnej i Dziecięcej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, prezes Stowarzyszenia Chirurgów Okulistów Polskich. Mówił o skierowaniach do okulistów, ale problem dotyczy wszystkich.

- Cała ta sytuacja ze skierowaniami do okulistów przypomina umożliwienie korzystania z autostrad, ale pod warunkiem dojazdu do nich "żwirówkami" pełnymi dziur i wybojów na dodatek z ruchem wahadłowym – ocenił.

Czytaj: Okuliści chcą zniesienia skierowań od lekarza POZ. "To biurokratyczny przeżytek wydłużający drogę do leczenia"

Wychodząc z gabinetu zapytałem panią doktor, co sądzi o zniesieniu limitów, o tym że od 1 lipca może przyjmować jeszcze więcej pacjentów i za każdego dostanie pieniądze.

- Skąd specjaliści mają wziąć czas na przyjmowanie dodatkowych pacjentów? Co z tego, że znieśli limity, skoro pracujemy od 8 do 15 i w tym czasie – jak pan widział – drzwi się nie zamykają, jeden pacjent wchodzi do gabinetu, drugi wychodzi. Nie mam zamiaru do godz. 20 pracować, każdy chce odpocząć, mieć czas dla siebie - powiedziała.

Zobacz: Leczenie biologiczne. Fakty i mity. Prof. Witold Owczarek rozprawia się ze stereotypami

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum