Lekarze wypowiadają klauzulę opt-out. "Sytuacja jest dynamiczna"

Autor: IB/Rynek Zdrowia • • 12 grudnia 2017 05:51

Sytuacja w szpitalach: bywa różnie
Poza sytuacją w łódzkiej „Matce Polce” najwięcej mówi się o Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie-Prokocimu. Jak podała w pierwszych dniach grudnia „Gazeta Wyborcza”, poza 26. anestezjologami, którzy wypowiedzieli opt-out już we wrześniu, na ten sam krok zdecydowało się obecnie 93 lekarzy. To co drugi, który podpisał wcześniej taką umowę.

Akcja wypowiadania klauzuli opt-out nie dotyka jednak szpitali w takim samym stopniu. W Szpitalu Klinicznym im. K. Jonschera UM w Poznaniu na wypowiedzenie umowy zdecydowało się 30 na 120 rezydentów. Nie jest to mała liczba, ale dyrektor placówki, dr Paweł Daszkiewicz uważa, że lecznica da sobie radę.

- Zdecydowana większość tych lekarzy miała nie więcej niż 3-4 dyżury, zaledwie kilka osób dyżurowało w znacznie większym zakresie, zresztą na swoją prośbę. Poradzimy sobie, trzeba będzie tylko pilnować grafiku dyżurów i monitorować sytuację - mówi nam dyrektor Daszkiewicz.

Także Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego jest zdania, że (przynajmniej na tę chwilę) sytuacja w szpitalach marszałkowskich tego regionu nie jest najgorsza.

- Wypowiadanie klauzuli opt-out nie zagraża funkcjonowaniu podmiotów leczniczych podległych samorządowi województwa. Niemniej stale monitorujemy wszystko, co dzieje się w tym zakresie - informuje Marzena Mrozek, dyrektor departamentu zdrowia UMWP.

Jak podaje, według stanu na 1 grudnia umowę wypowiedziało w tych placówkach 41 lekarzy, najwięcej w Copernicus Podmiot Leczniczy Sp. z o.o. - 17, Szpitale Pomorskie Sp. z o.o. - 12, w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Słupsku - 6 oraz w Centrum Zdrowia Psychicznego w Słupsku - 4.

Łukasz Jankowski zauważa, że wypowiadanie klauzuli opt-out nie zakończyło się bynajmniej 30 listopada i trwa nadal. Każdego dnia grudnia wypowiedzenia składają kolejni lekarze i tak samo będzie w styczniu 2018. Oznacza to, biorąc pod uwagę okres wypowiedzenia umowy, że najmocniejsze tąpnięcie w zakresie braku kadry lekarskiej i niemożności obsadzenia dyżurów może nastąpić w lutym lub w marcu.

- Dodatkowym utrudnieniem jest w tej sytuacji koniec umów kontraktowych wielu lekarzy, który przypadnie na przełom roku. Zarządzający szpitalami powinni brać pod uwagę, że będzie to moment, w którym lekarze będą chcieli wynegocjować dla siebie korzystniejsze warunki. To może pogłębić problem - wskazuje.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum