Lekarze POZ obawiają się skutków eWUŚ: z systemu może "wypaść" 10 proc. pacjentów?

Autor: Marzena Sygut/Rynek Zdrowia • • 01 marca 2013 06:20

Elektroniczna Weryfikacja Uprawnień Świadczeniobiorców miała usprawnić system i uwolnić lekarzy od obaw przed karami przy wypisywaniu recept refundowanych. Tymczasem dr Jacek Krajewski, prezes Federacji Związków Pracodawców Ochrony Zdrowia Porozumienie Zielonogórskie nie ukrywa, że obaw wciąż jest wiele, przy czym najpoważniejsze dotyczą możliwości utracenia części finansowania przypadającego na POZ.

Lekarze POZ obawiają się skutków eWUŚ: z systemu może "wypaść" 10 proc. pacjentów?
Problem w tym, że na czerwono "świeci się" nawet co dziesiąty pacjent, co oznacza, że aż dziesięć procent chorych może wypaść z systemu. - Mamy deklarację NFZ, że pieniądze do nas wrócą, jednak dopóki nie zostanie to zapisane w przepisach, pewności nie ma. Ponadto nie wiemy, w jaki sposób miałoby się to odbywać - wyjaśnia dr Krajewski.

Odsetek nieuprawnionych - większy niż zakładano

- Kiedy trwały prace nad eWUŚ przewidywano, że odsetek "świecących" się na czerwono będzie znikomy. Okazało się, że jest inaczej. Skoro obecnie mówimy o 10 procentach, docelowo będzie to prawdopodobnie 6-7 proc. Też wcale niemało - ocenia dr Krajewski.

Dodaje jednocześnie, że Fundusz nakłada wyniki eWUŚ na kontrakty z podstawową opieką zdrowotną. Jeśli okaże się, że pomimo upływu kolejnych miesięcy system nadal nie będzie potwierdzał uprawnień pacjentów, zostaną oni pozbawieni finansowania z NFZ. Z tym właśnie wiążą się największe obawy lekarzy.

Dodatkowo liczba nieuprawnionych do świadczeń finansowanych z Funduszu nie rozkłada się na mapie Polski jednakowo. - Są regiony, jak np. województwo świętokrzyskie, gdzie na czerwono "świeci się" jedynie 6 proc. świadczeniobiorców, ale np. w Zachodniopomorskiem czy na Opolszczyźnie jest to ponad 11 proc. Może się zatem zdarzyć, że świadczeniodawca ma 2 tys. pacjentów i żaden z nich nie wypadnie z systemu, podczas gdy inny na 2 tys.  zadeklarowanych straci np. 400 osób. Taka sytuacja może sprawić, że niektórzy znikną z mapy usługodawców - podkreśla prezes FZPOZ Porozumienie Zielonogórskie.

Niezadowoleni lekarze i pacjenci
Jacek Krajewski zwraca również uwagę na rosnące obciążenia lekarzy POZ. - Został na nich nałożony obowiązek związany z informatyzacją placówek. Wielu z nas nie było do tego w pełni przygotowanych, choćby dlatego, że dokumentacja elektroniczna, zgodnie z wymogami UE, będzie nas obowiązywała dopiero od sierpnia 2014 r. Tymczasem za sprawą eWUŚ już półtora roku wcześniej musimy mieć możliwość sprawdzania i sprawozdawania uprawnień pacjentów w systemie - mówi prezes.

I dodaje, że wiąże się to z przejściem na dokumentację elektroniczną, szkoleniami i  obciążeniem pracą związaną z systemem, co wywołuje niezadowolenie wśród lekarzy.

Dr Bożena Janicka, prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia podkreśla, że system eWUŚ dotyczy też obszaru związanego z pacjentem. - W toku weryfikacji chorych nadal odkrywamy kolejne problemy systemowe. Dotyczą one już nie tylko błędów w imionach i nazwiskach oraz spraw, które nie zostały wcześniej zweryfikowane, głównie w zakresie ubezpieczeń członków rodzin lub młodzieży, która ukończyła właśnie 18 lat, ale także pacjentów na tzw. długich zwolnieniach lekarskich - przypomina dr Janicka.

- Są to zwykle osoby w tzw. okresie przedrentowym, kiedy składa się odpowiednią dokumentacją medyczną, ponieważ stan zdrowia nie pozwala na pracę. Tu ubezpieczenie przedłużane jest wraz z kolejnym zwolnieniem lekarskim. Tymczasem okazuje się, że pacjent, któremu skończyło się zwolnienie i przychodzi po następne, "świeci się" już na czerwono. Zanim uzupełni dane w ZUS-ie i wykona inne niezbędne czynności, minie kilka dni. Jeżeli w tym czasie korzysta ze świadczeń, np. rehabilitacyjnych, każdego dnia wypisuje oświadczenie. Takim osobom eWUŚ mocno utrudnia życie - dodaje Bożena Janicka.

Rozliczanie świadczeń
Kolejna przyczyna niezadowolenia lekarzy wiąże się z rozliczaniem świadczeń w powiązaniu ze statusem ubezpieczenia. - Jeśli nie sprawdzimy i nie przekażemy Funduszowi informacji, czy pacjent był ubezpieczony, płatnik może go nie rozliczyć - wyjaśnia dr Krajewski.

Dr Janicka podkreśla natomiast, że w ocenie PPOZ połączenie kodu autoryzacyjnego porady z finansowaniem stanowi wykroczenie poza uprawnienia NFZ. - Żadna ustawa ani rozporządzenie takiego prawa NFZ obecnie nie daje. Złożyliśmy w tej sprawie pismo do Funduszu, czekamy na odpowiedź. Na razie jest tak, że jeśli porada nie jest sprawozdana z kodem autoryzacji, to niezależnie od tego, czy pacjent był "czerwony" czy "zielony", nie wchodzi ona do systemu - dodaje prezes Janicka.

- Co to oznacza? Po pierwsze - zaniżenie statystyki sprawozdań, na co nie możemy sobie pozwolić przy tak ogromnej pracy, jaką wykonuje POZ. Po drugie - porady niezaliczane będą skutkowały przelicznikiem jednostkowym do deklaracji. Podstawą finansowania jest deklaracja pacjenta, weryfikowana przez NFZ. Drugą część stanowi krotność świadczeń wykonywanych w różnych przedziałach i grupach, w zależności od wieku i stanów chorobowych. Jeżeli porada nie zostania zatwierdzona,  wskaźnik przeliczeniowy do deklaracji się nie uruchomi - wyjaśnia Bożena Janicka.

Fundusz studzi emocje
NFZ nie podziela jednak obaw lekarzy. Z informacji przesłanych portalowi rynekzdrowia.pl przez Magdalenę Szefernaker z Biura Komunikacji Społecznej Centrali Funduszu wynika, że w odniesieniu do świadczeń wykonywanych w okresie od 1 stycznia do 31 maja 2013 r., dla których jednostką rozliczeniową jest roczna stawka kapitacyjna, wyniki dokonywanych sprawdzeń nie będą miały wpływu na rozliczenie.

- Świadczeniodawcy POZ dokonują od 1 stycznia 2013 r. sprawdzenia uprawnień pacjentów na zasadach określonych w art. 50 ustawy, to jest poprzez sprawdzenie w systemie eWUŚ, a w określonych sytuacjach także poprzez potwierdzenie okazania dokumentu uprawniającego do korzystania ze świadczeń albo przyjęcie oświadczenia pacjenta, co wynika bezpośrednio z przepisów - przypomina Szefernaker.

Dodaje również, że po dokonaniu analizy realizacji umów w pierwszych miesiącach 2013 r. Fundusz przedstawi propozycje zmian w finansowaniu świadczeń w podstawowej opiece zdrowotnej, wynikające ze skutków wprowadzenia nowych przepisów.

- Rozwiązania będące przedmiotem konsultacji z organizacjami świadczeniodawców podstawowej opieki zdrowotnej, gwarantują respektowanie praw pacjentów wynikających z przepisów ustawy, zapewniając jednocześnie stabilność finansowania świadczeniodawców do czasu ustalenia docelowych rozwiązań, mających obowiązywać od 1 czerwca 2013 r. - zaznacza Szefernaker.
Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum