Lekarz o pracy powyżej 24 godzin. "Zasnąłem, auto prawie spadło z wiaduktu"

Autor: Piotr Wróbel • Źródło: Rynek Zdrowia26 października 2021 12:00

Co się stanie, jeśli lekarze odpowiedzą na apel NRL o "ograniczenie zaangażowania zawodowego"? - Gdyby lekarze wypowiedzieli klauzulę opt-out system by się załamał - mówi nam wprost Krzysztof Żochowski, dyrektor Szpitala Powiatowego w Garwolinie, wiceprezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych.

Gdyby lekarze wypowiedzieli klauzulę opt-out system by się załamał. Fot. PAP/DPA/ Andreas Arnold
  • Michał Bulsa ostro: - Proponuję pani ministrowi, żeby się przebrał w fartuch lekarski i poszedł na dyżur. Niech podejmuje decyzje dotyczące ludzkiego zdrowia i życia będąc w dwudziestej którejś godzinie pracy
  • Lekarz zatrudniony na etacie pracuje 37 godzin 55 minut (wymiar jednego etatu lekarskiego) i do 48 godzin tygodniowo w przyjętym okresie rozliczeniowym. Oznacza to praktycznie jeden dyżur w tygodniu
  • Lekarze, by załatać braki kadrowe zgadzają się jednak pracować dłużej niż przewidują to normy przewidziane dla etatów. Podpisują klauzulę opt-out, która zezwala na przekraczanie norm czasu pracy
  • Krzysztof Żochowski: - Jeżeli przyjmiemy, że lekarz pracujący na umowę o pracę może wziąć 3 dyżury, to stosując tę zasadę praktycznie wszystkie oddziały w naszym szpitalu by trzeba zamknąć

Ograniczenie aktywności zawodowej przez lekarzy, o co 22 października zaapelowała Naczelna Rada Lekarska, to kolejne wezwanie do wypowiadania klauzuli opt-out, które ma wzmóc negocjacyjną strategię Komitetu Protestacyjno-Strajkowego Pracowników Ochrony Zdrowia w rozmowach z ministrem zdrowia.

48 godzin pracy w tygodniu. To za mało

Jak przyznał w rozmowie z nami Michał Bulsa, wchodzący w skład prezydium NRL, który przedstawiał apel wspólnie z wiceprezesem NRL Arturem Drobniakiem, nie wiadomo jak lekarze odpowiedzą na ten apel. Sam apel - jak już pisaliśmy - mocno zaniepokoił ministra zdrowia Adama Niedzielskiego, który uznał go za „skrajnie nieodpowiedzialny”.

Czytaj też: Medycy oburzeni słowami ministra zdrowia

- To tak jakby powiedzieć, że skrajnie nieodpowiedzialna jest praca zgodna z prawem pracy wynosząca 48 godzin w tygodniu, nie więcej, a o taką właśnie nam chodzi - skomentował opinię ministra Michał Bulsa, wchodzący w skład prezydium NRL

I dodał: - Nikt nie wpadł na pomysł, żeby usunąć tachografy z ciężarówek i żeby kierowcy mogli pracować bez ograniczeń. A medykom się mówi, że mają pracować ponad siły, pracując więcej niż zezwala na to kodeks pracy.

Nie bawi się w savoir vivre, co dobrze pokazuje w jakim stanie są relacje NRL z Ministerstwem Zdrowia: - Proponuję panu ministrowi, żeby się przebrał w fartuch lekarski i poszedł na dyżur. Niech podejmuje decyzje dotyczące ludzkiego zdrowia i życia będąc w dwudziestej którejś godzinie pracy.

Klauzula opt-out, którą mieliby wypowiadać lekarze zawiera ich zgodę na pracę w czasie dłuższym niż określają to normy czasu pracy i odpoczynku zgodne z prawem Unii. W Polsce już kilkanaście lat temu akcja prowadzona przez doktora Czesława Misia przy wsparciu OZZL doprowadziła do implementacji unijnej dyrektywy o czasie pracy lekarzy.

Lekarze nie pracują zgodnie z kodeksem pracy

Jak przypomina Czesław Miś (od 5 lat jest lekarzem POZ w Tymbarku, nie pracuje już w szpitalu - red.) pracodawców obowiązują przepisy zgodne z dyrektywą unijną, które wskazują, że lekarz:

• Maksymalnie może nieprzerwanie pracować 24 godziny; oznacza to, że po 7,5-godzinnym dniu pracy i dopełnionym 16,5-godzinnym dyżurze (w dzień powszedni) lub 24-godzinnym dyżurze (w niedzielę lub w święto) ma prawo iść wypocząć do domu

• Lekarz nie może mieć kolejno następujących po sobie dyżurów. Wcześniej przepisy były tak skonstruowane, że lekarz mógł być zobowiązany do pełnienia dyżuru medycznego nawet przez cztery doby pod rząd plus 1 dniówka – 103 godz i 35 min

• Obecne przepisy przewidują, że za dyżur pod telefonem należy się okres odpoczynku, niezależnie od tego czy w czasie dyżuru pod telefonem lekarz świadczył pracę, czy nie

• Lekarz zatrudniony na etacie pracuje 37 godzin 55 minut (wymiar jednego etatu lekarskiego) i do 48 godzin tygodniowo w przyjętym okresie rozliczeniowym. Oznacza to praktycznie jeden dyżur w tygodniu.

Lekarze, by załatać braki kadrowe zgadzają się jednak pracować dłużej niż przewidują to normy przewidziane dla etatów. Podpisują klauzulę opt-out, która zezwala na przekraczanie norm czasu pracy.

W oparciu o tę klauzulę możliwe jest branie przez lekarzy więcej niż 3-4 dyżurów w miesiącu. To lekarz określa na ile godzin pracy wyraża zgodę, od np. 49 do 78 godzin/ tydzień. Kolejne, poza etatem, są pełnione w oparciu o umowę cywilno-prawną. Tutaj również lekarz ma pełne prawo określić czas trwania nieprzerwanej pracy i czasu odpoczynku.

Klauzula opt-out ratuje szpitale

Z powodu braków lekarzy funkcjonowanie większości polskich szpitali jest możliwe właśnie dzięki klauzuli opt-out. W innym wypadku nie miałby kto pracować. - W zarządzanym przeze mnie szpitalu doszłoby do tego w ciągu miesiąca, nie spięlibyśmy planowanego grafiku lekarskich dyżurów - przyznaje Krzysztof Żochowski, dyrektor Szpitala Powiatowego w Garwolinie i wiceprezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych.

Jak zaznacza, wielu lekarzy pracuje na umowach cywilno-prawnych. Przyjęcie tego rozwiązania powoduje, że nie ma zastosowania klauzula opt-out. Wtedy lekarze rezygnują ze swoich praw wynikających z kodeksu pracy: - Pracują na kontrakcie, bo uważają, że dla nich jest to korzystniejsze rozwiązanie, za co część z nich jest bardzo dobrze wynagradzana, ale odbywa się to kosztem pracy ponad siły.

Czy sami inicjatorzy akcji w NRL namawiając innych lekarzy do cofnięcia zgody na pracę dłuższą niż 48 godzin w tygodniu też zamierzają ograniczyć swoje zaangażowanie zawodowe?

Michał Bulsa zapowiada: - Będę pracował zgodnie z kodeksowym prawem. Pracuję w jednym szpitalu powiatowym i jednej poradni wojewódzkiej. I wystarczy. Tak staram się żyć i pracować, żeby czerpać z życia radość. Jeśli zamknę się na cały dzień w pracy, to w końcu odbije się to na zdrowiu i relacjach z rodziną.

Zdarzało mu się pracować non-stop powyżej 24 godzin na dobę. - Zasnąłem za kierownicą i o mało nie wypadłem autem z wiaduktu drogowego wracając do domu. To zdarzenie wiele mnie nauczyło - mówi teraz.

- Jeżeli przyjmiemy, że lekarz według prawa pracujący na umowę o pracę może wziąć 3 dyżury, to stosując tę zasadę praktycznie wszystkie oddziały w naszym szpitalu by trzeba zamknąć - mówi dyrektor Krzysztof Żochowski.

"Kosztem przemęczenia i własnego zdrowia"

Polska jako kraj UE zobowiązała się, że wykreśli klauzulę opt-out do 2028 r. - Jestem bardziej niż pewny, że okaże się w 2027 roku, że jednak trzeba tę klauzulę zostawić, bo brakuje lekarzy - mówi Michał Bulsa.

Zwraca uwagę na jeden fakt: - W sytuacjach sporów prawnych, gdy dojdzie do zdarzenia niepożądanego zawsze pada pytanie: W której godzinie pracy był lekarz? I tu już na nic zda się argument „przecież był potrzebny”.

Przyznaje, że lekarzy sklonować się nie da. Co zatem planuje prezydium NRL? - Jako samorząd lekarski zgadzaliśmy się zawsze co do tego, że w sytuacji krytycznej, gdy jednocześnie idą reformy i trzeba poczekać na efekty, powinniśmy wykazać się wolą ustępstw dla dobra pacjentów. Minister chce jednak z nami rozmawiać wyłącznie na forum zespołu trójstronnego, który nas nie reprezetuje.

- Chcielibyśmy usłyszeć konkrety, np. że zmieniamy prawo na takie, które wprowadza zasadę no fault, żeby medyk czuł się bezpiecznie. Chociażby tyle. Natomiast my słyszymy, że mamy pracować ustawicznie kosztem przemęczenia i własnego zdrowia. Na to się nie zgadzamy - mówi Michał Bulsa.

Czytaj również:
Minister zdrowia o apelu NRL do lekarzy: „Skrajnie nieodpowiedzialne”

MZ: nie będzie rozmów "face to face" z Białym Miasteczkiem

Szef resortu zdrowia odpowiadał niedawno na pytanie, czy należy upierać się przy rozmowach w Zespole Trójstronnym, skoro medycy odrzucają udział w tym forum.

- To forum (spotykania Zespołu odbywają się w Centrum „Dialog” – przyp. red.) to jest właśnie to miejsce, gdzie się prowadzi dialog, a nie protesty, gdzie rozwiązuje się problemy, a nie wykrzykuje swoją argumentację - ripostował minister zdrowia.

 

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum