Leczymy się za granicą, ale nie na potęgę. Funduszowi zostają pieniądze

Autor: Katarzyna Lisowska/Rynek Zdrowia • • 29 maja 2019 05:55

Obawy, wyrażane w czasie wprowadzania tzw. dyrektywy transgranicznej, że system ochrony zdrowia w Polsce będzie nadmiernie obciążony finansowo transgraniczną opieką zdrowotną, nie potwierdziły się. Chociaż Polacy są w czołówce wśród mieszkańców państw europejskich, którzy chętnie leczą się poza krajem, to nie wykorzystujemy w pełni budżetu NFZ przewidzianego na ten cel.

Leczymy się za granicą, ale nie na potęgę. Funduszowi zostają pieniądze
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

Polacy wśród mieszkańców państw europejskich wyróżniają się pod względem wyjazdów na leczenie zagranicą ze środków publicznych - wynika ze sprawozdania Komisji Europejskiej. Przed nami w czołówce mieszkańców państw europejskich, którzy chętnie korzystają z placówek medycznych poza rodzimym krajem są jeszcze Francuzi i Duńczycy.

Zgodnie ze sprawozdaniem
Według Komisji Europejskiej nasi rodacy najchętniej przy wyjazdach w ramach dyrektywy transgranicznej wybierają Czechy, Francuzi Hiszpanię, a Duńczycy jeżdżą do Niemiec.

Generalnie każdego roku w Unii Europejskiej rozpatrywanych jest 200 tys. wniosków dotyczących zwrotu leczenia za granicą. Z danych NFZ wynika, że w Polsce w 2018 r. wpłynęło prawie 19 tys. wniosków, a 17 tys. zostało rozpatrzonych pozytywnie.

Zainteresowanie Polaków leczeniem poza krajem jest dosyć wysokie, jednak nie tak duże jak prognozowano. W latach 2014-2016 przeznaczono ponad miliard złotych ze środków NFZ na ten cel,  wykorzystano zaledwie 2,6 proc. tej puli.  

Jak informuje nas Andrzej Troszyński z Centrali NFZ, od 15 listopada 2014 r., tj. od wejścia przepisów w sprawie stosowania praw pacjentów w transgranicznej opiece zdrowotnej, do 31 grudnia 2018 r. do oddziałów wojewódzkich Funduszu złożono w sumie 53 309 wniosków o zwrot kosztów na podstawie tychże przepisów.

- W ciągu pierwszego roku obowiązywania przepisów do płatnika wpłynęło 160 takich wniosków (w okresie od 15 listopada 2014 r. do 31 grudnia 2014 r.), w 2015 r. było ich 4 872, w 2016 r. - 10 637, w 2017 r. - 18 974, w 2018 r. - 18 666 wniosków - wylicza Andrzej Troszyński.

Wstępne dane wskazują, że w pierwszym półroczu ( 2019 r. - red.) wpłynęło już ponad 10 tys. wniosków.

Chętnych przybywa
Jak wyjaśnia nasz rozmówca, od 15 listopada 2014 r. do 31 grudnia 2018 r. zakończono postępowanie w stosunku do 48 385 wniosków o zwrot kosztów świadczeń udzielonych na podstawie przepisów implementujących dyrektywę transgraniczną, czyli w stosunku do 90,76% złożonych w tym okresie wniosków. Przez te lata dyrektorzy oddziałów wojewódzkich Funduszu wydali w sumie 45 275 decyzji pozytywnych w sprawie zwrotu kosztów, co stanowi 93,57% ogółu zakończonych postępowań.

- Na podstawie przepisów implementujących dyrektywę transgraniczną wnioskodawcy najczęściej uzyskują zwrot za świadczenia wykonane w Republice Czeskiej, przede wszystkim za zabiegi usunięcia zaćmy - wyjaśnia Andrzej Troszyński.

Zaznacza: - Na uwadze należy mieć, że łączna liczba świadczeń, w stosunku do których został dokonany zwrot jest wyższa niż liczba wniosków z dokonaną wypłatą, ponieważ na jednym wniosku o zwrot kosztów świadczeniobiorca może wnioskować o zwrot za więcej niż jedno świadczenie.

Wartość odnotowanych kosztów za 2015 r. - po przyznaniu pacjentom zwrotu wydatków na świadczenia udzielone w ramach transgranicznej opieki zdrowotnej - wynosiła 8 442 015,23 zł. Fundusz dokonał zwrotu kosztów za w sumie 3 414 wniosków, z czego 2 994 wnioski dotyczyły świadczeń udzielonych w Republice Czeskiej. 3 219 wniosków na łączną kwotę 7 422 309,28 zł dotyczyło zabiegów usunięcia zaćmy. W ich przypadku świadczeniobiorcy otrzymali zwrot kosztów za 3 358 świadczeń związanych z usunięciem zaćmy.

W roku 2016 r. Fundusz wypłacił pieniądze za 7 980 wniosków o zwrot kosztów na łączną kwotę ponad 17,6 mln zł, w 2017 r. zwrócił pacjentom blisko 36, 2 mln zł. W 2018 r. Fundusz dokonał zwrotu kosztów za w sumie 16 082 wnioski o zwrot kosztów na łączną kwotę ponad 33, 6 mln zł, z czego 13 785 wniosków dotyczyło świadczeń udzielonych na terenie Republiki Czeskiej.

Jak podkreśla Andrzej Troszyński od 1 lipca 2018 r. świadczenia dotyczące zabiegu usunięcia zaćmy rozliczane są przez Fundusz oddzielnie, tj. osobnej wycenie podlega wizyta kwalifikacyjna do zabiegu usunięcia zaćmy, operacja usunięcia zaćmy oraz kontrolna porada specjalistyczna po 14 dniach od zabiegu, dlatego liczba świadczeń związanych z usunięciem zaćmy znacząco przewyższa liczbę wniosków, w stosunku do których dokonano wypłaty.

Dlaczego Polacy wybierają leczenie za granicą?
Najczęściej decyduje o tym dostępność danego świadczenia. Praktycznie w całym kraju na realizację wielu świadczeń pacjenci oczekują tygodniami, miesiącami, a nawet latami. W ramach transgranicznej opieki zdrowotnej pacjenci korzystają ze świadczeń, które przysługują im w rodzimym kraju, a NFZ zwraca koszty zabiegów, badań oraz terapii.

Najwięcej wyjazdów jest z województwa śląskiego, dolnośląskiego, małopolskiego i opolskiego. Główny rodzaj świadczeń jakie obecnie pokrywa NFZ w ramach dyrektywy to w tych województwach operacja usunięcie zaćmy (ponad 92 proc.), a ostatnio także stomatologia, najczęściej dla osób niepełnosprawnych.

Zdaniem specjalistów popularność leczenia za granicą jest dużo mniejsza, gdy wymaga ono dłuższego niż w przypadku zaćmy pobytu w szpitalu.

Trzeba pamiętać, że to pacjent pokrywa koszty świadczenia, wraca do Polski i dopiero występuje o zwrot pieniędzy. Dodatkowo zanim wyjedzie musi ustalić, ile na operację czy zabieg czekałby w Polsce, a ile za granicą. Jeśli uzna, że oczekiwanie może odbić się na jego zdrowiu, musi podjąć starania o wyjazd do szpitala do innego kraju.

Aby uzyskać zgodę NFZ na leczenie poza Polską, trzeba złożyć wniosek do dyrektora oddziału wojewódzkiego NFZ. Wniosek wypełnia lekarz z II stopniem specjalizacji lub tytułem specjalisty z zakresu leczenia o jakie zabiega pacjent, posiadający kontrakt z Funduszem.

Przykładowo. Jeśli lekarz uzna, że operacja powinna być wykonana w ciągu trzech miesięcy, zaś czas oczekiwania w szpitalu wynosi rok, to NFZ powinien albo wydać zgodę na leczenie za granicą, albo znaleźć placówkę w Polsce, która wykona operację w czasie wskazanym przez specjalistę.

Nie sprawdziły się obawy
Uproszczenie procedur administracyjnych w tym obszarze rekomendował resortowi zdrowia NIK już w 2017 r. Izba wskazywała, że główną barierą ograniczającą korzystanie w przepisów dotyczących transgranicznej opieki zdrowotnej jest konieczność samodzielnego sfinansowania zabiegów przez pacjentów w początkowej fazie procesu.

Zgodnie z założeniami unijnej dyrektywy o transgranicznej opiece zdrowotnej pacjent ma prawo skorzystać ze świadczeń za granicą (na terenie UE), a następnie ubiegać się o zwrot kosztów od NFZ. Kraje, w których Polacy najczęściej leczą zaćmę, to Czechy i Niemcy. Popularność tych państw to efekt niedużej odległości, dodatkowo niektóre czeskie gabinety organizują nawet transport pacjentów z Polski i biorą na siebie formalności związane z rozliczeniem kosztów z NFZ.

- Nie sprawdziły się obawy - jakie pojawiały się na początku obowiązywania w Polsce dyrektywy transgranicznej - że Fundusz będzie blokował wyjazdy ze względów finansowych. Obecnie 95 proc. wniosków uzyskuje refundację, a i tak cała pula środków każdego roku rezerwowana na ten cel pozostaje niewykorzystana - zaznacza Troszyński.

Uważa, że wkrótce może się okazać, iż liczba wniosków o zwrot kosztów leczenia zacznie zmniejszać się dzięki poprawie dostępności do zabiegów usuwania zaćmy w kraju.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
    PARTNER SERWISU
    partner serwisu

    Najnowsze