Krystyna Ptok: szpital nie podpisał ze mną nowej umowy. Dlaczego? Mamy komentarz dyrektora

Autorzy: Piotr Wróbel; MP • Źródło: Rynek Zdrowia14 października 2021 13:42

Krystyna Ptok, przewodnicząca OZZPiP, liderka protestu medyków, odeszła na emeryturę. Jak już informowaliśmy, szpital nie zdecydował się na przedłużenie umowy z nią. - Nie mam obowiązku ponownie zatrudniać pani - odpowiada dyrektor Katowickiego Centrum Onkologii.

Krystyna Ptok, liderka strajku medyków, przew. OZZPiP. Fot. PAP/Wojciech Olkuśnik
  • - Przeszłam na emeryturę i w zwyczaju w moim miejscu pracy było tak, że przyjmuję się takie osoby, by wspierali personel, ale jak widać nie w moim przypadku - mówiła nam Krystyna Ptok
  • Sprawa szefowej OZZPiP jest zaskakująca o tyle, że dyrekcja szpitala - jak informuje nas Krystyna Ptok - miała początkowo sama zaproponować jej możliwość zatrudnienia po przejściu na emeryturę
  • - Nie mogę zatrudnić ponownie i płacić pielęgniarce, która nie pracuje na oddziale i nie ma jej w szpitalu - mówi nam teraz Włodzimierz Migacz, dyrektor Katowickiego Centrum Onkologii
  • Ptok: - Brak zatrudnienia nie utrudni mi reprezentowania moich koleżanek i kolegów zatrudnionych w szpitalu, działalności w OZZPiP i Ogólnopolskim Komitecie Protestacyjno-Strajkowym

Ptok: chciałam pracować na 1/5 etatu

O tym, że dyrekcja Katowickiego Centrum Onkologii nie przywróci do pracy Krystyny Ptok, przewodniczącej Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych dowiedzieliśmy się w minioną sobotę.

- Przeszłam na emeryturę i w zwyczaju w moim miejscu pracy było tak, że przyjmuję się takie osoby, by wspierali personel, ale jak widać nie w moim przypadku - mówiła nam Krystyna Ptok, gdy pojawiła się w Katowicach na pikiecie studentów szkół medycznych solidaryzujących się z medykami protestującymi w Białym Miasteczku w Warszawie.

Czytaj: 170 pielęgniarek podpisało się pod petycją ws. Krystyny Ptok. "Szpital nie przedłużył ze mną umowy"

- Chciałam pozostać na 1/5 etatu, aby raz w tygodniu pomagać koleżankom i kolegom, ale dyrektor się nie zgodził - powiedziała nam wtedy Ptok, która jest jednym z najważniejszych liderów protestu medyków w Białym Miasteczku. To ona, wspólnie z Arturem Drobniakiem wiceprezesem Naczelnej Izby Lekarskiej zasiadała do negocjacji z wiceministrem zdrowia Piotrem Bromberem.

Jak się dowiedzieliśmy sprawa szefowej OZZPiP jest zaskakująca o tyle, że dyrekcja KCO - jak informuje nas Krystyna Ptok - miała początkowo sama zaproponować jej możliwość zatrudnienia po przejściu na emeryturę.

Dyrektor szpitala odpowiada

O komentarz poprosiliśmy dyrektora Katowickiego Centrum Onkologii. 

- Nie mam obowiązku ponownie zatrudniać pani Krystyny Ptok. Z tego prawa skorzystałem, i to jest mój komentarz do tej sprawy. Pani Ptok jest związkowcem, może starać się o wynagrodzenie w związkach, ma emeryturę - mówi nam Włodzimierz Migacz, dyrektor Katowickiego Centrum Onkologii, uzasadniając swoje stanowisko.

W oficjalnej odpowiedzi szpital napisał: "Informujemy, że w dniu 02.06.2021 r. osoba ta zwróciła się z prośbą o rozwiązanie umowy o pracę na mocy porozumienia stron, gdzie wskazała proponowany termin rozwiązania umowy na 25.06.2021 r. w związku z przejściem na emeryturę. Szpital pozytywnie odpowiedział pismem z dnia 08.06.2021 r. na złożony wniosek. W związku z przejściem na emeryturę została wypłacona osobie tej odprawa emerytalna zgodnie z obowiązującym w Szpitalu Regulaminem Wynagradzania” 

Dyrekcja KCO: pani Ptok sama rozwiązała umowę o pracę

W jakich dokładnie okolicznościach odeszła na emeryturę Krystyna Ptok, lider protestu medyków w Białym Miasteczku i dlaczego nie została zatrudniona ponownie na część etatu, skoro braki kadr pielęgniarskich są powszechne? Postanowiliśmy sprawdzić, co mówi na ten temat pracodawca i sama zainteresowana.

- Ze względu na lojalność wobec pracodawcy, mając na względzie długoletnią współpracę z panem dyrektorem Włodzimierzem Migaczem oraz z uwagi na ponad 40-letni staż pracy w jednym zakładzie pracy postanowiłam o swoim zamiarze przejścia na emeryturę poinformować dyrektora w rozmowie. Dyrektor zgodził się, by rozwiązanie umowy o pracę nastąpiło za porozumieniem stron jeszcze w czerwcu - mówi nam Krystyna Ptok.

Jak przekonuje przewodnicząca OPPiP, gdy szła porozmawiać z dyrekcją nie zamierzała wnioskować o ponowne zatrudnienie po przejściu emeryturę. - Taka propozycja padła ze strony dyrektora podczas rozmowy. Zaproponował mi dalsze zatrudnienie po kilkudniowym odpoczynku, w wymiarze 1/5 etatu - mówi Krystyna Ptok. Tłumaczy, że takie podejście praktykowane było do tej pory w stosunku do wszystkich pracowników przechodzących na emeryturę a chcących kontynuować zatrudnienie w Katowickim Centrum Onkologii.

Dyrektor naczelny KCO wracając w rozmowie z nami do czerwca, gdy Krystyna Ptok odeszła na emeryturę, mówi: - Z prawnego punktu widzenia sytuacja jest prosta. Pani Ptok sama rozwiązała umowę, a myśmy rozwiązanie umowy przyjęli.

Pytamy czy przewodniczącej OZZPiP w jakikolwiek sposób sugerowano, by odeszła z pracy, odpowiada: - Nie, absolutnie. Takie sugestie, by pani rozwiązała umowę z naszej strony nie padały w żadnej formie.

Czytaj też: Krystyna Ptok. Ślązaczka i pielęgniarka, która politykom się nie kłania. Kim jest szefowa OZZPiP?

Jak się dowiedzieliśmy, gdyby nie wypowiedzenie złożone przez samą przewodniczącą, dyrekcja szpitala nie miałaby podstaw prawnych, by umowę rozwiązać.

- My nie możemy rozwiązać umowy o pracę ze związkowcem, nie ma takiej możliwości. Ustawa o związkach zawodowych jasno i wyraźnie mówi na ten temat. Musiałoby dojść do bardzo poważnego naruszenia kodeksu pracy, żeby można było rozwiązać taką umowę. Nie mamy takich zastrzeżeń. Każdy sąd pracy przywróciłby panią Krystynę Ptok do pracy niejako automatycznie. Tu jednak pani sama zrezygnowała z pracy, po nabyciu praw emerytalnych - stwierdza dyrektor.

"Nie mogę płacić pielęgniarce, której nie ma w pracy"

O jakiejkolwiek propozycji zatrudnienia Krystyny Ptok na 1/5 etatu, która wyszła od dyrekcji, nie wspomina.

- Zgodnie z propozycją dyrektora, po rozwiązaniu stosunku pracy skierowałam wniosek o nawiązanie zatrudnienia - mówi nam z kolei Krystyna Ptok.

Potem - jak relacjonuje - zdarzenia potoczyły się w zupełnie innym kierunku niż można było oczekiwać:  - Ku mojemu ogromnemu zdziwieniu wniosek o nawiązanie zatrudnienia został rozpatrzony negatywnie. Z uwagi na absencję dyrektora Migacza w tej sprawie, rozmawiał ze mną zastępca dyrektora ds. lecznictwa dr Nowak. Zostałam poinformowana, że dyrekcja nie ma dla mnie dobrych informacji odnośnie dalszego zatrudnienia. Umowa o pracę nie została podpisana.

- Zastępca dyrektora unikał wskazania jednoznacznej przyczyny odmowy zatrudnienia - dodaje Krystyna Ptok.

Zapytaliśmy dyrektora KCO Włodzimierza Migacza, z czego wynikało negatywne rozpatrzenie wniosku o ponowne zatrudnienie przewodniczącej OZZPIP, czy brał pod uwagę zaangażowanie przewodniczącej w protest medyków? - To czy się zgadzam z protestem medyków, czy się nie zgadzam nie ma tu nic do rzeczy. Polityka nie ma tu zastosowania. W sprawie protestu - podkreślam - nie zajmuję żadnego stanowiska – zapewnia dyrektor.

Dopytujemy: Czy skoro rezygnuje z pracy doświadczonej pielęgniarki, to oznacza, że w zarządzanym przez niego szpitalu nie ma braków kadrowych?

Dyrektor odpowiada: - Pani Krystyna Ptok pracowała wcześniej na oddziale dermatologicznym, który dwa lata temu został przeniesiony do innego szpitala. Pracując jako przewodnicząca OZZPiP uczestniczyła w różnych spotkaniach, ale nie pełniła czynności medycznych. Nie było jej cały czas w szpitalu.

Dodajmy, że Krystyna Ptok jest też przewodniczącą międzyzakładowej organizacji związkowej. Organizacja posiada odpowiednią liczbę członków w szpitalu, by jej przewodnicząca zgodnie z ustawą mogła uzyskać delegację do takiej pracy i zająć się wyłącznie sprawami pracowniczymi.

Dyr. Włodzimierz Migacz przyznaje, że sprawa jest i po ludzku, i służbowo delikatna: - Pani Krystyna Ptok prowadziła czynności związkowe. To sytuacja, w której pracownik jest delegowany do pracy związkowej, co określa ustawa o związkach zawodowych. Związkowcy oczekują, że będą mieli osobę broniąca ich praw. I ja to rozumiem.

Po namyśle podsumowuje: - Pani Krystyna Ptok pracując na 1/5 etatu w szpitalu nadal miałaby prowadzić pracę jako związkowiec. Tak to rozumiem. Nie mogę zatrudnić jej ponownie i płacić pielęgniarce, która nie pracuje na oddziale i nie ma jej w szpitalu.

- Pomimo petycji pielęgniarek i protestu nie zamierzam zatrudnić pani Ptok ponownie z tych właśnie powodów - zamyka dyskusję dyrektor, prezentując stanowisko pracodawcy.

Ptok: Czy były inne powody niepodpisania umowy o pracę?

Dla przewodniczącej OZZPiP negatywne rozpatrzenie wniosku o zatrudnienie na emeryturze, to jednak niewypełnienie przez dyrekcję ustnych zobowiązań i uzgodnień.

Nam mówi: - Zwróciłam się do dyrekcji zakładu pracy z wnioskiem o wskazanie powodów takiego stanu rzeczy i zapytałam wprost czy:
• niepodpisanie umowy związane jest z wykonywaniem przeze mnie funkcji Przewodniczącej Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych oraz zaangażowaniem w ostatnim czasie w protesty i strajki naszej grupy zawodowej na forum regionalnym i krajowym?
• czy jest może wynikiem zwykłego braku respektowania powziętych ustnie uzgodnień pomiędzy pracodawcą a pracownikiem?
• lub też jest spowodowane innymi jeszcze przesłankami o charakterze pozamerytorycznym (pozapracowniczym i pozakodeksowym)?

Odpowiedzi na tak sformułowane pismo nie uzyskała.

Jak zauważa liderka ogólnopolskiego protestu medyków, w jej zakładzie pracy - podobnie jak w wielu innych szpitalach - trwa spór zbiorowy z pracodawcą, dotyczący poprawy warunków pracy i płacy. W szpitalu reprezentuje interesy pielęgniarek i położnych (po rokowaniach wyznaczony został termin spotkania mediacyjnego).

- Dla wiadomości również dyrektora pragnę przekazać jednoznacznie, że brak zatrudnienia w zakładzie pracy nie utrudni mi reprezentowania moich koleżanek i kolegów zatrudnionych w Katowickim Centrum Onkologii i nie będzie miał wpływu na działalność w Ogólnopolskim Związku Zawodowym Pielęgniarek i Położnych oraz działań Ogólnopolskiego Komitetu Protestacyjno Strajkowego - deklaruje.

Nam Krystyna Ptok mówi, że jako związkowiec ma grubą skórę i z całej sytuacji stara się wyciągnąć wnioski dla wszystkich. - Już nie chodzi personalnie o moją osobę, bo sytuacja ta dotyczyć może w przyszłości każdego pracownika, a szczególnie działaczy związkowych - ocenia przewodnicząca OZZPiP.

Aktywnym związkowcom daje radę: - Wniosek jest jeden. Nie należy korzystać z przysługujących przywilejów emerytalnych, bowiem ponowne zatrudnienie w zakładzie pracy po przejściu na emeryturę może okazać się niemożliwe, czego jestem żywym dowodem.

Petycja, podpisana przez prawie 170 osób o ponowne zatrudnienie Krystyny Ptok, wystosowana do dyrektora szpitala, pozostała bez odpowiedzi.

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum