Kredyty na studia medyczne. 6 umów i 70 wniosków w kolejce. Rezydenci miażdżą projekt, wiceminister go broni

Autor: Katarzyna Mieczkowska • Źródło: Rynek Zdrowia26 lipca 2022 10:00

Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 6 umowach na kredytowanie studiów medycznych i 70 kolejnych wnioskach. Tymczasem Porozumienie Rezydentów apeluje do swoich kolegów, by nie korzystali z oferowanych kredytów. Co na to resort zdrowia? Wiceminister Piotr Bromber odpowiada: to oferta uczciwa, korzystna i niedostępna wcześniej na rynku.

Kredyty na studia medyczne. 6 umów i 70 wniosków w kolejce. Rezydenci miażdżą projekt, wiceminister go broni
Po 10 latach pracy w polskiej publicznej ochronie zdrowia kredyt studencki może zostać umorzony. Fot. PAP/Wojtek Jargiło
  • Minister zdrowia Adam Niedzielski poinformował o 6 umowach na kredytowanie studiów medycznych z możliwością umorzenia kredytu
  • Mowa o kredytach dla studentów medycyny w trybie niestacjonarnym
  • Pomysł realizowany jest przez Ministerstwo Zdrowia we współpracy z Bankiem Gospodarstwa Krajowego jako operatorem finansowym i Pekao SA - kredytodawcą
  • Porozumienie Rezydentów krytycznie odniosło się do nowego pomysłu resortu zdrowia
  • Wiceminister Piotr Bromber w rozmowie z Pulsem Medycyny powiedział natomiast, że "nie widzi nic złego" w takiej formie wsparcia studentów 

6 umów kredytowych i "świetna współpraca"

- Mamy już 6 umów na kredytowanie studiów medycznych, z możliwością całkowitego umorzenia kredytu. Rozpatrywanych jest kolejnych ponad 70 wniosków. Dziękuję BGK oraz Pekao SA za świetną współpracę - napisał na Twitterze minister zdrowia Adam Niedzielski.

Przypomnijmy: 13 lipca miało miejsce podpisanie umowy między Bankiem Gospodarstwa Krajowego a bankiem Pekao SA. Umowa dotyczyła transferu środków w ramach kredytów studenckich na studia medyczne w naszym kraju. Operatorem finansowym przedsięwzięcia jest Bank Gospodarstwa Krajowego, natomiast bezpośrednim kredytodawcą bank Pekao SA, a wszystko dzieje się pod auspicjami Ministerstwa Zdrowia.

Porozumienie Rezydentów: kredyty powinno się stanowczo odradzać

Do tematu odnieśli się lekarze z Porozumienia Rezydentów. - Pewnie wielu z Was zna kogoś, kto mógłby chcieć z tej oferty skorzystać - w naszej opinii powinno się to stanowczo odradzać! - piszą medycy. 

- Pensja lekarza jest znana - minimalna jest odsetkiem średniej krajowej, zależnym od tego czy jest się stażystą, rezydentem czy specjalistą - wszystko więc można obliczyć i oszacować. Jednak oprocentowanie w tym kredycie jest zmienne, czyli uzależnione od stopy ustalanej przez NBP. Na tę chwilę zostało ustalone na 9,86 proc., lecz nie sposób stwierdzić jak to ulegnie zmianie przez najbliższe lata - zauważa Porozumienie Rezydentów.

PR podkreśla też, że powyższe ustalenia "nie dają możliwości policzenia sobie ile czasu na pensji lekarskiej zajmie spłacenie go", a "posiadanie kredytu obniża zdolność kredytową, więc może uniemożliwić uzyskania kredytu w przyszłości np. na mieszkanie". - W skrócie ta umowa związana jest z dużą niepewnością finansową - oceniają lekarze-rezydenci.

Wybór specjalizacji deficytowej jednym z warunków umorzenia kredytu

Jak właściwie miałoby zatem działać umorzenie kredytu studenckiego? Rezydenci zebrali kilka warunków:

  • jedynym podmiotem, który decyduje o całkowitym lub częściowym umorzeniu kredytu jest Ministerstwo Zdrowia;
  • kredyt jest udzielany tylko na kierunek lekarski i na nie dłużej niż 6 lat - zależy pisać całe studia, nie możesz z nich zrezygnować czy zmienić kierunku;
  • po ukończeniu studiów należy wybrać specjalizację deficytową, czyli jedną spośród tych, w których są największe braki kadrowe;
  • po zakończeniu studiów  należy ponadto przepracować 10 lat w publicznym systemie ochrony zdrowia w okresie 12 kolejnych lat od dnia zakończenia studiów.

- W naszej opinii są to bardzo ograniczające, długoterminowe i zmienne warunki - skarżą się rezydenci. Dodają, że "rzucającym się w oczy ogólnym spostrzeżeniem jest ogromny poziom skomplikowania tego kredytu". - Jest wiele zawiłych warunków i zasad, które czynią całość bardzo trudną do zrozumienia, co jest ogromną wadą - kredyty studenckie powinny być proste, jasne i pewne. Tak, by młody człowiek mógł zrozumieć na co się pisze bez konieczności zgłębiania zawiłości ekonomicznych i prawnych - zaznaczają.

- Całokształt warunków tej umowy skłania nas ku opinii, że nie ma ona za zadanie wesprzeć młodych ludzi w dostaniu się na studia, lecz przywiązać ich do systemu ochrony zdrowia - podsumowuje Porozumienie Rezydentów. I dodaje:

- Tak więc nasza rada - maturzysto, nie wikłaj się w skomplikowane umowy na kilkanaście lat życia, popraw maturę i bądź wolny od zobowiązań!

Piotr Bromber o kredytach studenckich 

Wiceminister zdrowia Piotr Bromber w rozmowie z Pulsem Medycyny, odnosząc się do kwestii kredytów studenckich powiedział: 

- Rodzina studenta nie będzie nim w żaden sposób obciążona. Warto również zwrócić uwagę na niskie oprocentowanie oferowanego kredytu. W mojej ocenie, to oferta uczciwa, korzystna i niedostępna wcześniej na rynku. Poza tym będzie można, po spełnieniu warunków, skorzystać z umorzenia kredytu - przypomniał wiceminister. 

Dodał, że "nie widzi nic złego" w zachęcie do pracy w postaci możliwości umorzenia kredytu pod warunkiem przepracowania min. 10 lat w publicznej ochronie zdrowia w ciągu 12 lat od zakończenia studiów. - Nie będzie to obowiązek - zaznaczył.

Bromber nie chce też, by w kredytach doszukiwano się drugiego dna.

- Nie są zasadne formułowane przez część przedstawicieli środowiska i mediów zarzuty o ukryte intencje resortu. Kredyt na studia medyczne to jedynie propozycja wsparcia studentów, szczególnie mniej zamożnych - powiedział.

 Zapewnił, też że "jakość nauczania – także na studiach płatnych – jest stale monitorowana, a dzięki nowym standardom jeszcze w większym stopniu o nią zadbamy". 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum