Kontrowersyjny pomysł szpitala: wywiesili skarbonkę na datki, żeby zawstydzić NFZ

Autor: Ryszard Rotaub/Rynek Zdrowia • • 29 października 2014 06:15

Wojewódzki Szpital Zespolony w Płocku (Mazowieckie) przeprowadza zbiórkę publiczną na ”zakup środków do pielęgnacji i leczenia pacjentów”. Tego typu akcje organizuje się zazwyczaj w czasie wojny lub kataklizmu, gdy brakuje bandaży, strzykawek czy podstawowych medykamentów.

Fot. archiwum

Przy wejściu do szpitala wisi plastikowa skarbonka, do której zatroskani pacjenci i ich bliscy mają wrzucać pieniądze. Na dnie skarbonki widać kilka monet jedno- i dwuzłotowych.

- Zbiórka nie cieszy się dużą popularnością - ubolewa dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Płocku Stanisław Kwiatkowski, który wystąpił do władz miasta o zgodę na jej przeprowadzenie. Raz na jakiś czas datki są komisyjnie wyjmowane i wpłacane na konto szpitala.

Ile uzbierano? Dyrektor nie ujawnia. Deklaruje jednak, że mimo iż pieniędzy z publicznej zbiórki jest niewiele, z jej prowadzenia nie zrezygnuje.

Dlaczego aż tak bardzo zależy mu na zwróceniu uwagi opinii publicznej na problemy finansowe szpitala, że zdecydował się, by przed wejściem powiesić plastikową puszkę z napisem, że zbiera na pielęgnację i leczenie chorych?

Zbiera pieniądze nie dla pieniędzy
Przecież publiczne przyznanie, że brakuje nawet na podstawowe rzeczy raczej odstraszy i przerazi pacjentów niż zachęci do leczenia w szpitalu. Co ma sobie myśleć mieszkaniec Płocka, który wie, że oprócz kontraktu z NFZ szpital może liczyć hojnych sponsorów: Przedsiębiorstwo Eksploatacji Rurociągów Naftowych ”Przyjaźń” SA oraz Fundację Grupy PERN ”Przyjaźń” na rzecz Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Płocku. Przez pięć lat współpracy szpital otrzymał od nich 782 300 zł, w tym 130 tys. zł w 2013 roku z Fundacji Grupy PERN ”Przyjaźń” (stan na 9 czerwca 2014 r.).

Dzięki tym środkom zakupiono sprzęt endoskopowy do kontroli dróg żółciowych, dwa wideokolonoskopy, wideoduodenoskop, gastroskop operacyjny, gastroskop diagnostyczny, stolik zabiegowy, urologiczny aparat USG oraz videobronchoskop.

Czemu tym razem darczyńcy milczą, zamiast kupić np. bandaże i strzykawki?

- Ta skarbonka to właściwie symbol tego, jak bardzo potrzebujemy pieniędzy - wyjaśnia Gazecie Wyborczej (”Płocki szpital zbiera na bandaże dla pacjentów”) Kwiatkowski i dodaje, że placówka procesuje się z Narodowym Funduszem Zdrowia o niezapłacone nadwykonania. Oblicza, że za zabiegi medyczne, których wartość przekroczyła kwoty zapisane w kontraktach z ostatnich lat należy mu się 17 mln zł.

Czytaj: www.wyborcza.pl

Co pomyśli naciskany?
W 2013 r. wszystkie 24 szpitale samorządu województwa mazowieckiego oszacowały swoje żądania wobec NFZ na ok. 120 mln zł. Najwięcej niezapłaconych świadczeń miały: Mazowiecki Szpital Bródnowski Sp. z o.o., Mazowiecki Szpital Wojewódzki w Radomiu i właśnie Wojewódzki Szpital Zespolony w Płocku.

Na jedną z głównych przyczyn finansowych kłopotów zwrócił uwagę marszałek województwa Adam Struzik, w latach 1990-1997 dyrektor szpitala w Płocku. Powiedział, że pacjenci wpłacają do kasy mazowieckiego NFZ więcej pieniędzy niż później trafia do szpitali, z których korzystają.

- Oznacza to, że blisko 1 mld zł z kieszeni mieszkańców naszego województwa trafiło do innych regionów. To klasyczne ”janosikowe bis”. Tymczasem to właśnie na Mazowszu leczy się gros osób spoza województwa. NFZ, prowadząc negocjacje z dyrektorami naszych placówek, powinien o tym pamiętać - komentował.

Kłopoty z wyegzekwowaniem należności ma bardzo wiele lecznic. Nie decydują się jednak na stosowanie niekonwencjonalnych nacisków, i to na dodatek w czasie sądowej rozprawy, bo nie wiadomo na kogo i jak wpłyną. Co pomyślą o szpitalu pacjenci, urzędnicy NFZ, sędziowie?

- Nie ma potrzeby wpływania zbiórkami publicznymi na płatnika, a na pewno nie zastąpi to prawidłowego zarządzania środkami z kontraktu - powiedział nam Andrzej Troszyński, rzecznik Mazowieckiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ.

- Mazowiecki NFZ łączy ze szpitalem wojewódzkim w Płocku umowa, z której solidnie i terminowo się wywiązujemy. W przypadku zgłaszanych przez szpitale nadwykonań Oddział Funduszu każdorazowo po zakończonym roku dokonuje stosownych analiz i jeśli chodzi o procedury ratujące życie w miarę posiadanych środków finansuje je - dodał Troszyński.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum