Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia | 10-12-2017 12:34

Kontrakty lekarzy? To nie jest alternatywa dla pracy na etacie

W kraju już 3,2 tys. lekarzy rezydentów, ale i specjalistów, w ramach protestu przeciwko zbyt długiemu czasowi pracy wypowiedziało dyżurowanie w oparciu o klauzulę opt-out. Przy tej klauzuli stawki są wyraźnie niższe niż w ramach kontraktu. Czy można namówić lekarzy specjalistów, by zrezygnowali z etatów i pracowali tylko na kontraktach?

Na kontrakcie stawkę za dyżur można ustalać dowolnie, przy opt-out ta stawka to pochodna wynagrodzenia na etacie. Fot. archiwum

ZUS stosuje wykładnię prawa, zgodnie z którą lekarz zatrudniony w szpitalu na etacie nie może pełnić w nim dyżurów na kontrakcie. Każe szpitalom płacić zaległe składki za kontrakty. Jeden ze śląskich szpitalu musiał zapłacić ponad 5 mln zł - podaje Gazeta Wyborcza.

Kontrakty mogłyby być ratunkiem dla szpitala, w którym lekarze wypowiadają opt-out. Stawki za dyżury na kontrakcie są zwykle dwa razy wyższe niż za dyżury lekarza z klauzulą opt-out. Wynika to stąd, że na kontrakcie stawkę za dyżur można ustalać dowolnie, przy opt-out ta stawka to pochodna wynagrodzenia na etacie, które zwykle jest niewysokie.

Trudno jednak oczekiwać, że lekarze specjaliści zrezygnują z etatów, by móc dyżurować w ramach kontraktów. To ryzykowane, bo w przypadku pracy wyłącznie w oparciu o umowę cywilno-prawną, jeśli zdarzy się ciężka choroba, zostaną bez środków do życia - rozważa GW.

Inna możliwość: lekarz pracuje rano w jednym szpitalu, a na dyżur idzie do innego. Tam jednak nie zna chorych. - Dla pacjenta to bardzo złe rozwiązanie - mówią dyrektorzy.

Jak zauważa GW, w obliczu takich trudności dyrektorzy rezygnują z wprowadzania zalecanych przez ZUS zmian. Ryzykują tym jednak kolejne kary. - Jeśli zrezygnuję z dyżurów na kontraktach, to mogę od razu ogłosić, że szpital działa tylko do trzeciej, a potem szlus - mówi Gazecie Wyborczej Anna Knysok, dyrektorka Zespołu Szpitali Miejskich w Chorzowie.

Więcej: katowice.wyborcza.pl