Koniec dodatku 4X400. Krystyna Ptok o gwarancjach Ministerstwa Zdrowia w sprawie wynagrodzeń: "Mamy obawy"

Autor: Marzena Sygut • Źródło: Rynek Zdrowia10 czerwca 2021 08:01

Koniec dodatku 4X400. Gwarancje Ministerstwa Zdrowia w sprawie wynagrodzeń komentuje Krystyna Ptok. - Oczywiście, że mamy obawy, że wynagrodzenie może zostać pomniejszone – przyznaje.

Krystyna Ptok, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. Fot. OZZPiP
  • 30 czerwca kończy się przekazywanie pieniędzy na tzw. dodatki 4x400 zł w ramach odrębnego strumienia finansowania. Ministerstwa Zdrowia zapewnia, że na zmianie tej pielęgniarki nie stracą
  • Krystyna Ptok, szefowa OZZPiP: mamy obawy, co do skuteczności wprowadzonego przez resort mechanizmu mającego uchronić pielęgniarki przed utratą wynagrodzenia
  • Obawy pielęgniarek budzi nie tylko wadliwie podana w Ustawie data, ale również to, że prawo pozostawia pracodawcy furtkę, umożliwiającą pomniejszenie wynagrodzenia
  • Przewodniczące OZZPiP zaznacza: za pracę należy się godziwa płaca,  taka jest zasada przyjęta w psychologii i socjologii pracy

Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że po zakończeniu przekazywanie pieniędzy na tzw. dodatki 4x400 zł w ramach odrębnego strumienia finansowania, (w dniu 30 czerwca br.) wynagrodzenie pielęgniarek nie ulegnie zmniejszeniu. Gwarancją tego, ma być specjalny mechanizm mający uchronić pracowników medycznych przed pogarszaniem wynagrodzenia.

Zapytaliśmy Krystynę Ptok, szefową największego związku zawodowego tej grupy zawodowej - Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, czy pomimo tych zapewnień, mają obawy, co do gwarancji zachowania wynagrodzenia?

Czytaj więcej: Koniec finansowania dodatków 4x400 zł. Jest stanowisko Ministerstwo Zdrowia

Obawy budzi wadliwa data w Ustawie 

- Oczywiście, że mamy obawy. MZ jesienią ub. roku w Ustawie o wzmocnieniu kadr medycznych wprowadziło zapis, który mówi, że osoby, które dotychczas otrzymywały dodatkowe wynagrodzenia (lekarze, pielęgniarki i ratownicy medyczni), odrębnym mechanizmem finansowania, po jego ustaniu, nie mogą zarabiać mniej niż wynosi ich wynagrodzenie na dzień 1 lipca 2021 r. Taki zapis z wadliwie podaną datą pozwalałby pracodawcom wypowiedzieć pielęgniarce z dniem 30 czerwca br. warunki wynagrodzenia i na dzień 1 lipca to wynagrodzenie mogłoby być o 1200 zł niższe - zaznacza Krystyna Ptok.

Korekta daty nie jest gwarancją zachowania wynagrodzenia 

Wyjaśnia też, że do tego zapisu OZZPiP, jako jedyny związek zawodowy, postulował wprowadzenie korekty tej daty. - Po apelu OZZPiP w obecnie przegłosowanym w Sejmie dokumencie pojawia się wnioskowana przez nas data 30 czerwca. Przy czym korekta ta nie jest jeszcze przegłosowana przez parlamentarzystów a w Ustawie nadal jest data 1 lipca, która jest niewłaściwa - podkreśla Ptok.

Dodaje. - Jeśli ten znowelizowany zapis będzie przegłosowany co oznacza, że zmiana ta przejdzie w Sejmie 15 czerwca, to będzie dla nas pewne zabezpieczenia, ale niecałkowite. Rozmawialiśmy z prawnikami i jesteśmy w posiadaniu opinii prawnych, z których wynika, że pracodawca w każdym momencie może pracownikowi wypowiedzieć warunki płacowe w sytuacji pogarszania się wyniku finansowego podmiotu leczniczego. Mamy świadomość, że podmioty lecznicze nie najlepiej stoją a ich zadłużenia sięgają kwoty 18 mld zł, co wynika z poziomu finansowania świadczeń - tłumaczy prezes OZZPiP.

Za pracę należy się godziwa płaca

Krystyna Ptok wyjaśnia też, że OZZPiP wspólnie z samorządami zawodów medycznych podpisał z częścią samorządów terytorialnych i z pracodawcami deklarację współpracy.

- Wszyscy mamy świadomość, że ogólnie zła sytuacja dotyczące wynagradzania pracowników podmiotów leczniczych, a mam tu na myśli też: diagnostów laboratoryjnych, fizjoterapeutów, farmaceutów wynika z faktu, że pracodawcy stoją przed dylematem, czy mają przeznaczyć pieniądze na świadczenia i pacjentów czy na płace na odpowiednim poziomie. Zarządzający postawieni pod murem decydują, że należy oszczędzać na wynagrodzeniach - zaznacza Krystyna Ptok.

- Dlatego też wnioskujemy od dłuższego czasu, żeby wydzielić z puli środków przekazywanych świadczeniodawcom osobne, znaczone środki na płace. Niestety bez efektu - dopowiada.

Wyjaśnia też, że dopóki tego nie będzie, to zawsze pracownicy medyczni będą drudzy w kolejce, a tak nie powinno być. - Należy szanować ludzi, którzy pracują, i właściwie ich wynagradzać, taka jest zasada przyjęta w psychologii i socjologii pracy. Za pracę należy się godziwa płaca – podsumowuje szefowa OZZPiP.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum