Komornicza hossa w ZOZ-ach trwa, choć jej kres ponoć blisko...

Autor: Gazeta Prawna, IB/Rynek Zdrowia • • 22 stycznia 2009 13:57

W 2008 roku komornicy ściągnęli od szpitali ponad 215 mln zł wierzytelności. Na tym nie koniec, przymierzają się bowiem do kolejnych 621 mln zł. To skutki likwidacji tzw. poprawki Szełemeja, którą "tylnymi drzwiami" wyprowadziła z ustawy o egzekucji komorniczej komisja Solidarne Państwo w poprzedniej kadencji Sejmu. Obecnie resort zdrowia i samorząd lekarski domagają się rozwiązań, które przyhamują apetyty komorników i umożliwią lecznicom normalne funkcjonowanie - informuje Gazeta Prawna.

Według NFZ najwięcej placówek objętych egzekucją komorniczą jest w województwach dolnośląskim, łódzkim i pomorskim. W przypadku tego ostatniego, w 2008 roku organom egzekucyjnym zostały przekazane prawie 63 mln zł wierzytelności.

Kasa za samą wysyłkę

- Komornik zablokował wszystkie kontra bankowe szpitala. Nie mogę przesłać żadnej faktury do Narodowego Funduszu Zdrowia, bo pieniądze za wykonane świadczenia zajmowane są przez komornika - mówi Witold Barszcz, dyrektor Szpitala im. E. Biernackiego w Pabianicach. - Od 5 milionów złotych ściągniętych należności komornik może dostać nawet kilkaset tysięcy zł, w zasadzie tylko za wysłanie korespondencji.

Pabianicka placówka ma prawie 100 mln zł długu. Jego dużą część wykupiła jedna z firm notowanych na giełdzie. Obecnie chce, albo odzyskać pieniądze za pośrednictwem komornika, albo jak twierdzi dyrektor szpitala, za bezcen przejąć jego majątek.

- W takiej sytuacji nie wypłacam również wynagrodzeń pracownikom, którzy nie otrzymali jeszcze pensji za grudzień - dodaje Witold Barszcz.

Placówka była zmuszona również do ograniczenia działalności: nie przyjmuje nowych pacjentów, oprócz sytuacji zagrożenia zdrowia i życia. Całkowicie zawiesiła wykonywanie planowych zabiegów i operacji. Obecnie w szpitalu przebywa 318 chorych.

Już w 2004 r. Roman Szełemej, wówczas dyrektor trzech wałbrzyskich szpitali, a obecnie zastępca dyrektora ds. lecznictwa Specjalistycznego Szpitala Zespolonego im. dr A. Sokołowskiego w Wałbrzychu, wystąpił z inicjatywą wprowadzenia do ustawy o egzekucji komorniczej poprawki redukującej gigantyczne zarobki komorników pobierających aż 15 proc. z przysądzonej sumy długu. Ich wkład pracy ograniczał się przy tym do wysłania jednego pisma do NFZ o zajęcie części szpitalnego długu.

Poprawka została przyjęta. W ustawie umieszczono zapis umożliwiający dłużnikom wystąpienie do sądu z wnioskiem o zmniejszenie kosztów komorniczej egzekucji. Zasadniczą częścią poprawki był jednakże przepis, że komornik nie może pobierać opłat od całości sumy, a jedynie od części, która będzie przez niego wyegzekwowana. Oznaczało to, że porozumienie szpitala z wierzycielami może znacznie ograniczyć koszty komornicze.

Cicha likwidacja poprawki

- "Cicha" likwidacja tej poprawki w 2007 r. pod pretekstem, że przysparza ona pracy sądom, spowodowała, że komornicy znów zaczęli zarabiać krocie - mówi Rynkowi Zdrowia Roman Szełemej. - Dla niektórych szpitali różnica w kosztach z tego tytułu wzrosła np. z 200 tys. do 2 mln zł. Tak było przez cały 2008 r. Dopiero niedawno sprawa stała się tematem, którym warto się zająć.

Ministerstwo Zdrowia, które po interwencji Romana Szełemeja u minister Ewy Kopacz zainteresowało się sprawą, chce zmiany przepisów dotyczących egzekucji komorniczych. Proponuje wprowadzenie regulacji, które spowodują, że w przypadku zajęcia komorniczego szpital będzie mógł występować, aby koszty jego obsługi były odpowiednie do nakładów faktycznie ponoszonych przez komornika.

O zmianę przepisów apeluje również samorząd lekarski, który uważa, że ciężar opłat ponoszonych na ten cel jest wciąż zbyt wysoki dla zadłużonych szpitali i nieproporcjonalny do wkładu pracy komorników.

Ci jednak nie zamierzają poddać się bez walki. Jolanta Żołna, przewodnicząca Izby Komorników w Katowicach, przypomina, że szpital nie podlega żadnej szczególnej ochronie jako dłużnik w postępowaniu egzekucyjnym. Stosuje się wobec niego wszystkie przepisy kodeksu postępowania cywilnego. Wynagrodzenie pracowników podlega ochronie, jeżeli egzekucja dotyczy zajęcia rachunku bankowego. Aby jednak tak się stało, szpital musi złożyć wniosek w tej sprawie wraz z aktualną listą płac do komornika.

- Niestety, taki przywilej nie przysługuje przy zajęciu wierzytelności, jakim są środki na świadczenia z NFZ i podlegają one egzekucji w pełnej wysokości - dodaje Jolanta Żołna. - W takiej sytuacji szpital może jedynie podpisać ugodę z wierzycielem, który musi wyrazić zgodę na zwolnienie środków niezbędnych do wypłaty wynagrodzeń pracownikom.

Spór prawny

Samorząd komorniczy podkreśla również, że obniżenie wysokości opłaty egzekucyjnej w zależności od sposobu egzekucji, co postulują resort zdrowia i samorząd lekarski, jest błędne i nieuzasadnione. Z tych środków komornik pokrywa przecież koszty związane z zatrudnieniem pracowników czy utrzymaniem kancelarii.

- Koszty egzekucji są uzależnione od rodzaju zajętych kont lub rzeczy. Zasadniczo wynoszą one 15 proc. wartości egzekwowanego roszczenia, pobierane są jednak proporcjonalnie do ściągniętych kwot i wynoszą minimalnie 227,54 zł, a maksymalnie 68 261,10 zł - podkreśla Jolanta Żołna.

W przypadku egzekucji długu z konta bankowego szpitala prowizja komornika jest niższa i wynosi 8 proc. (minimalnie 227,54 zł, maksymalnie 22 753,70 zł).

6

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum