Komisja zdrowia po gorącej dyskusji pozytywnie o planie finansowym NFZ na 2020 rok

Autor: JJ/Rynek Zdrowia • • 05 lipca 2019 05:55

Sejmowa komisja zdrowia pozytywnie zaopiniowała plan finansowy NFZ na 2020 rok. Zakłada on, porównując pierwotne projekty planów finansowych, wzrost nakładów na zdrowie o 10,23 proc. Planowane koszty NFZ w przyszłym roku równe są przychodom i mają wynosić 97 mld 288 mln zł.

Komisja zdrowia po gorącej dyskusji pozytywnie o planie finansowym NFZ na 2020 rok
FOT. Ken Teegardin/Flickr.com (CC BY-SA 2.0)

Po przedstawieniu przez prezesa NFZ szczegółowych danych na temat planu finansowego na przyszły rok (o czym informowaliśmy w Rynku Zdrowia 4 lipca), doszło do niezwykle gorącej dyskusji. Poseł Paweł Skutecki (Kukiz15) pytał między innymi o strukturę zaplanowanych wydatków na świadczenia medyczne w zakresie podstawowej opieki medycznej, które zaplanowano na poziomie 15,77 proc.

Czytaj: Sejmowa komisja zdrowia: niewiele brakuje do 100 mld zł na świadczenia w 2020 r.

- Nie kwestionuję wysokości tych wydatków - POZ jest podstawą piramidy ochrony zdrowia, ale wielokrotnie mówiliśmy, że pieniądze przeznaczane na POZ powinny być uzależnione od jakości i efektów pracy lekarza w POZ. Nic takiego nie nastąpiło. Mamy znaczący wzrost wydatków bez żadnych obowiązków, co nie jest korzystne. W tym kontekście najmniejszy przyrost wydatków przypisany został ambulatoryjnej opiece specjalistycznej. Przecież długie kolejki do specjalistów są największą bolączką służby zdrowia, z którą nie możemy sobie poradzić. Takie nakłady finansowe, jakie zaplanowano, nie będą sprzyjać rozwiązaniu tego problemu - mówił Skutecki.

Poseł Lidia Gądek pytała, czy w ponad 15 proc. środków przeznaczonych na POZ jest ujęta nadal nocna i świąteczna opieka, czy może zostały te świadczenia włączone w zakres szpitalnictwa. Zauważyła także, że niezadowalający jest w planie wzrost nakładów w stosunku do potrzeb społecznych w opiece psychiatrycznej i leczeniu uzależnień, a w szczególności w psychiatrii dziecięcej.

Jak podkreślała poseł Gądek, nakłady na refundację leków wzrastają, ale nowoczesne leki bardzo powoli wchodzą na listy refundacyjne. Z drugiej strony są także informacje dotyczące niewykorzystanej puli środków na „leki 75+”. Jak mówiła, może trzeba to uporządkować, z korzyścią przede wszystkim dla pacjentów, ale także dla lekarzy.

- Czas najwyższy, aby lekarz w Polsce, mający prawo wykonywania zawodu i umowę na świadczenie usług z NFZ, mógł wypisywać leki „75+”. Zdecydowanie poprawiłoby to sytuację „zakolejkowanej” ochrony zdrowia - wskazywała.

Jak podkreślała prof. Alicja Chybicka, koszty leczenia szpitalnego, innowacyjne leczenie i diagnostyka są coraz bardziej kosztochłonne. Wszystkie nowoczesne leki w terapiach celowanych, w chorobach nowotworowych i w wielu chorobach przewlekłych są kosztowne. - W przedstawionym budżecie nie ma na to wszystko miejsca. To prawda, że w ochronie zdrowia z roku na rok pieniędzy jest coraz więcej, ale niestety cały czas jest ich za mało - mówiła prof. Chybicka.

Z liczbami się nie dyskutuje
Jak podkreślał Andrzej Mądrala, wiceprezydent Pracodawców RP i wiceprezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szpitali Prywatnych, z liczbami się nie dyskutuje i oczywiste jest, że 110 proc. to dużo więcej niż 100 proc.

- Czy jednak w obecnej sytuacji, patrząc na plan roku 2020, wystarczy nam pieniędzy na leczenie pacjentów? Projekt planu finansowego NFZ, jaki otrzymaliśmy nie jest w stanie zabezpieczyć wielu potrzeb. Apeluję, aby wykorzystać wszystkie możliwości państwa. Mamy obecnie wzrost gospodarczy, rosnące zarobki, ale w przypadku ochrony zdrowia liczymy tylko na pieniądze z naszych składek. Musimy znaleźć w budżecie pieniądze, aby ratować zdrowie społeczeństwa - przekonywał prezes Mądrala.

Anna Kacprzyk ze Związku Pracodawców Innowacyjnych Firm Farmaceutycznych INFARMA apelowała o zrewidowanie przewidzianego w planie finansowym Funduszu poziomu finansowania refundacji. Powoływała się na uzasadnienie do ustawy refundacyjnej i przyjęty przez stronę rządową dokument - Polityka Lekowa Państwa. Wskazuje on, że w kolejnych latach, wraz ze wzrostem budżetu na ochronę zdrowia, powinien rosnąć także budżet na refundację.

- Gdy spojrzymy na rzeczywiste wydatki, jakie mamy w budżecie NFZ na świadczenia leków refundowanych, to widzimy zdecydowaną tendencję malejącą. W 2015 roku ten poziom wynosił 16 proc, a teraz - zależnie czy liczymy to z rezerwą czy bez - jest to ok. 15, 2 - 15,25 proc. Średnio świadczenia od 2015 roku wzrosły o 24 mld, a budżet na refundację zwiększył się tylko o 2,8 mld -mówiła Kacprzyk.

Urszula Michalska z Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych pytała prezesa NFZ o to, czy przyszłoroczny plan finansowy NFZ uwzględnia projekt uwolnienia kwoty bazowej najniższego wynagrodzenia oraz czy wzięto także pod uwagę projektowaną propozycję wyłączenia dodatku za wysługę lat z wynagrodzenia.

Będą zmiany
Prezes Andrzej Jacyna odpowiadając na pytania podkreślał, że tak duży procentowy wzrost wydatków na POZ zapisany w planie finansowym związany jest z tym, że porównywane są w nim plany pierwotne rok do roku.

- Plan pierwotny poprzedniego roku nie zawiera zmian wyceny świadczeń, które nastąpiły jesienią. Dlatego dynamika wzrostu będzie faktycznie niższa niż wykazana w tabeli dokumentu planu finansowego na rok 2020. W przypadku refundacji różnica polega na tym, że kwoty ukryte są w szeregu innych pozycji. Dla przykładu uruchomienie rezerwy migracyjnej spowoduje zwiększenie refundacji o 503 mln zł, w przypadku programów lekowych o kwotę 421 mln złotych, a chemioterapii o 82 mln. Dochodzi więc dodatkowo 711 mln, których w tabelach zbiorczych nie ma - tłumaczył prezes Jacyna.

Odnosząc się do niskiego wzrost nakładów w ambulatoryjnej opiece prezes NFZ wyjaśniał, że w związku z przejściem na rozliczenie ryczałtowe w sieci szpitali, pozycja AOS jest ukryta w leczeniu szpitalnym. W sumie wzrost w tym zakresie jest wyższy od średniego i będzie dotyczył też leczenia w przychodniach przyszpitalnych.

- Plan NFZ jest taki, że chcemy wystąpić do Ministerstwa Zdrowia o zmianę w rozporządzeniu dotyczącym sposobu wyliczania ryczałtu. Chcemy rozdzielić ryczałt hospitalizacyjny od ryczałtu na przychodnie przyszpitalne, ponieważ dotychczasowe próby zachęty w stosunku do dyrektorów i ordynatorów nie dały rezultatu. Musimy to zrobić w sposób bardziej konkretny. Chcemy to zrobić wprost, dokładając pieniędzy do AOS. Ma to być nie tylko proste rozdzielenie tych środków, ale także zachęta w postaci nowych pozycji w rozliczeniach w AOS, m.in. poprzez umieszczenie tam procedur, które dzisiaj występują tylko w lecznictwie szpitalnym. Myślę o drobnych zabiegach diagnostycznych i terapeutycznych - sprecyzował prezes Jacyna.

Odnosząc się do kwestii związanych z prawdopodobnymi wzrostami kosztów, które wystąpią po stronie świadczeniodawców, Jacyna podkreślał, że NFZ posiada rezerwę ogólną, prawie mld złotych, a także fundusz zapasowy, który w tym roku zostanie wykorzystany w niewielkim zakresie. W przyszłym roku będzie więc do dyspozycji kwota ponad 3,5 mld zł, która zostanie uruchomiona wówczas, gdy pojawią się określone potrzeby; także na zmianę wycen procedur, jeśli świadczeniodawcy wykażą, jak zmiana minimalnych wynagrodzeń wpłynie na ich koszty.

- Chcemy się do tego przygotować. Należy rozważyć też zmianę wycen w terminie 1 stycznia, a nie 1 lipca. Poprosiliśmy związki pracodawców o analizę i przewidywane konsekwencje zmian w zakresie wynagrodzeń. Zapas środków, jaki mamy do wykorzystania w roku przyszłym jest buforem dla zjawisk, które się pojawią i trzeba będzie na nie reagować - zapewniał prezes NFZ.

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum