"Koło ratunkowe dla szpitali jest dziurawe". Ekspertka ostrzega: szpitale znowu zaczną tonąć

Autor: oprac. MCD • Źródło: Rynek Zdrowia, Związek Powiatów Polskich, wartowiedziec.pl20 września 2022 12:30

Szpitalom, które mają kłopot z wdrożeniem obowiązujących od lipca podwyżek minimalnych wynagrodzeń, minister zdrowia obiecał koło ratunkowe, w postaci tzw. instrumentu restrukturyzacji. - Problem w tym, że koło jest dziurawe i szpitale za kilka miesięcy znowu zaczną tonąć - zwraca uwagę Bernadeta Skóbel, ekspertka Związku Powiatów Polskich.

"Koło ratunkowe dla szpitali jest dziurawe". Ekspertka ostrzega: szpitale znowu zaczną tonąć
Szpitale mają kłopot z wypłatą podwyżek pracownikom. Na zdj. oddział internistyczny w Zespole Zakładów Opieki Zdrowotnej w Ostrowie Wielkopolskim Fot. Tomasz Wojtasik/PAP
  • Od lipca tego roku obowiązują nowe minimalne wynagrodzenia w ochronie zdrowia
  • Nowa wycena świadczeń, która miała pokryć koszty podwyżek i rosnącej inflacji, okazała się niewystarczająca dla części szpitali 
  • Ministerstwo Zdrowia zapowiedziało wprowadzenie tzw. instrumentu restrukturyzacyjnego w około 200 szpitalach, w których nie wystarcza na ustawowe podwyżki płac. Ma polegać - według wstępnych zapowiedzi - na specjalnym finansowaniu przez 9 miesięcy licząc od najbliższego
  • Jak podkreśla Bernadeta Skóbel w praktyce oznacza to, że "jeżeli szpital zanotował w sumie wzrost wartości kontraktu np. o 10 proc., to w uproszczeniu w 2022 roku nie otrzyma dodatkowego wsparcia więcej niż 3 proc."

Instrument restrukturyzacyjny dla szpitali. "Koło ratunkowe jest dziurawe"

Znowelizowana ustawa o minimalnych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia gwarantuje personelowi zatrudnionemu na etatach wzrost najniższych płac od 17 do 41 proc. Nowa wycena świadczeń, która miała pokryć koszty podwyżek i rosnącej inflacji, okazała się jednak niewystarczająca. Część szpitali, zwłaszcza powiatowych, nie stać na wypłatę podniesionych płac. 

W odpowiedzi na to minister zdrowia Adam Niedzielski zapowiedział podczas Forum Ekonomicznego w Karpaczu instrument restrukturyzacyjny dla ponad 200 szpitali, które mają problem z wdrożeniem podwyżek. 

Jak przyznał wówczas szef resortu, średni wzrost wartości umów zawartych z Narodowym Funduszem Zdrowia (NFZ) wynosił 16 proc. i wszystkie szpitale, które dostały mniej pieniędzy "będą miały specjalny ryczałt, który będzie dopełniał, to co dostali do średniej w kraju, czyli 16 proc."

- Te 16 procent to jest kwota, która odzwierciedla wzrost właśnie minimalnych wynagrodzeń, bo wynagrodzenia wzrosły mniej więcej 20 procent, a w skali całego budżetu szpitali oznacza to mniej więcej 16 procent - tłumaczył Niedzielski.

Sęk w tym, że instrument ma zacząć obowiązywać od 1 października, a nie od 1 lipca. Bernadeta Skóbel, ekspertka Związku Powiatów Polskich (ZPP) zwraca uwagę w swoim felietonie na łamach portalu wartowiedziec.pl, iż w praktyce oznacza to, że "jeżeli szpital zanotował w sumie wzrost wartości kontraktu np. o 10 proc., to w uproszczeniu w 2022 roku nie otrzyma dodatkowego wsparcia więcej niż 3 proc. Bo instrument wsparcia zacznie działać dopiero w IV kwartale".

- Szpitalom rzucono koło ratunkowe na sfinansowanie podwyżek w ochronie zdrowia. Problem w tym, że koło jest dziurawe i szpitale za kilka miesięcy znowu zaczną tonąć - komentuje prawniczka Związku. 

Jako przykład podaje szpital, w którym dla uproszczenia roczne koszty działalności i przychody są na takim samym poziomie. "Koszty pracy stanowią 75 proc. kosztów działalności. Szpital do 30 czerwca wykonał 50 proc. planu finansowego, a od 1 lipca 2022 r. otrzymał wzrost wartości kontraktu o 10 proc. (licząc od wartości przychodów na II półrocze). Wynagrodzenia pracowników wzrosły o 22,25 proc. (wartość wskazana w tabeli 7 Raportu Agencji Technologii Medycznych i Taryfikacji z 13 lipca 2022 r.)". 

- Strata, tylko w związku z realizacją podwyżek, w tym szpitalu w 2022 roku wyniesie przeszło 1,8 mln zł - wylicza Skóbel. 

Kontrakty wzrosną, ale na wynagrodzenia wciąż za mało?

Od października zmienić się mają także wyceny taryf w ważnych zakresach świadczeń dla szpitali powiatowych - internie, szpitalnych oddziałach ratunkowych i izbach przyjęć oraz w nocnej i świątecznej opiece zdrowotnej.

Skóbel przypomina, że nowy instrument uzupełni brakującą wartość kontraktu, ale już po uwzględnieniu planowanych wycen dla SOR-ów i oddziałów wewnętrznych, które także zaczną obowiązywać dopiero od października.

Jeżeli zatem przykładowy szpital otrzyma większy o 2 mln zł kontrakt (w wyniku podwyżki wyceny na oddziale wewnętrznym) to kwota ta w całości skompensuje dodatkowy strumień środków pomocowych (1,5 mln zł).

- Kontrakt realnie wzrośnie o pół miliona złotych. Na wynagrodzenia nadal zabraknie w 2022 roku 1,3 mln zł, o innych kosztach nie wspominając - zauważa radca prawny ZPP. 

Podobnie, jeśli „na poczet” wzrostu wartości kontraktów przed obliczeniem strumienia pomocowego dla szpitali zostaną zaliczone inne, wcześniejsze formy wsparcia, w tym zapowiedziany w sierpniu wzrost ceny punktu w PSZ z 1,59 do 1,62, to "dla przykładowego szpitala w rzeczywistości instrument podwyżkowy wyniesie nawet mniej niż wspomniane 3 procent".

Skóbel zwraca uwagę także, że szpitale, które zanotowały niższy wzrost wartości kontraktu (np. na poziomie 5 proc.), znajdą się w jeszcze trudniejszej sytuacji. Realny wzrost wartości kontraktu w 2022 roku dla takiego szpitala po zastosowaniu instrumentu pomocowego wyniesie 10,5 proc., a strata - przy takich samych założeniach - ponad 3 mln zł w 2022 roku. 

25,5 mld złotych na sfinansowanie podwyżek. "Trudno doszukać się takiej kwoty" 

Skóbel odniosła się także do kwot, jakie padały w deklaracjach ministra zdrowia w kontekście finansowania ustawowych podwyżek.

- Zapewniliśmy wszystkim podmiotom leczniczym środki na sfinansowanie tych podwyżek. Pierwotna kwota, którą przeznaczyliśmy, to było ponad 12 mld zł w ujęciu półrocznym, jeżeli przeliczymy to na cały rok, to mamy strumień wartości 24 mld zł - wyliczał Adam Niedzielski podczas Forum Ekonomicznego w Karpaczu. 

Do tego, jak zwracał uwagę, należałoby doliczyć także m.in. 350 mln zł dla szpitali I i II poziomu systemu zabezpieczenia, planowane zwiększenie wycen świadczeń na oddziałach internistycznych, chirurgicznych i SOR-ach oraz środki pomocowe adresowane do placówek w ramach instrumentu pomocowego. - Do szpitali do końca czerwca 2023 roku trafi dodatkowo 1,5 mld złotych - zapowiedział. 

- Przyznam, że trudno doszukać się takiej kwoty w jakichkolwiek oficjalnych dokumentach NFZ i Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji - komentuje Bernadeta Skóbel. 

Rekomendacje AOTMiT, w zależności od wariantu, opiewały bowiem na kwoty od 12,9 do 18,5 mld zł, ale w skali roku. 

Prawniczka przypomina za to, że w planie finansowym NFZ na nadchodzący rok płatnik przewidział 136,4 mld zł na koszty świadczeń, co stanowi tylko o 6 proc. więcej niż w tym roku. W tym lecznictwo szpitalne kosztować ma 66,2 mld zł tj. 99 proc. tego co jest w tegorocznym planie Funduszu. 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum