Kolejka karetek przed największym SORem w województwie. "Ryczałt najwyższy w regionie"

Autor: oprac. ML • Źródło: Rynek Zdrowia/Gazeta Lubuska/Radio Zachód19 grudnia 2022 21:00

Szpitalny Oddział Ratunkowy gorzowskiego szpitala Wojewódzkiego obsługuje 40 proc. mieszkańców regionu, mimo że w Lubuskiem jest 7 takich oddziałów - pisze Gazeta Lubuska. W piątek przed szpitalem ustawiła się kolejka karetek, SOR się "zakorkował". Gdzie tkwi przyczyna? Dziś sprawę wyjaśniali urzędnicy i władze szpitala.

Kolejka karetek przed największym SORem w województwie. "Ryczałt najwyższy w regionie"
4 karetki czekały pod gorzowskim SORem na przyjęcie poważnie chorych pacjentów. Fot. AdobeStock Zdjęcie ilustracyjne
  • W ub. piątek przed SORem Szpitala Wojewódzkiego w Gorzowie Wielkopolskim ustawiła się kolejka karetek
  • Pacjenci i czytelnicy Gazety Lubuskiej zaalarmowali redakcję portalu gazetalubuska.pl, że pacjentów odsyła się do innych ośrodków w regionie
  • Gdzie tkwi przyczyna tej sytuacji? Szpital przyjmuje pacjentów z całego regionu, mimo że innych SORów jest w okolicy kilka
  • Dyrektor szpitala mówi o zbyt niskiej wycenie pracy SOR, NFZ o znacznym wzroście ryczałtu w ostatnim czasie

Kolejka karetek przed SORem

W piątek przez największym SORem w województwie lubuskim, czyli Szpitalnym Oddziałem Ratunkowym Szpitala Wojewódzkiego w Gorzowie oczekiwało na przyjęcie kilka karetek, a pacjentów odsyłano do innych ośrodków. Jak opisywał sprawę w Radio zachód Waldemar Gredka, Dyrektor Departamentu Zarządzania Kryzysowego i Bezpieczeństwa Lubuskiego Urzędu Wojewódzkiego, na sześć karetek Gorzowie aż cztery stały pod SORem.

Gazeta Lubuska dochodząc przyczyny tej sytuacji zapytała dziś o nią wojewodę lubuskiego Władysława Dajczaka. Przyznał, że jest niepokojąca, a on sam wielokrotnie rozmawiał na jej temat z dyrekcją szpitala. Nie była bowiem jednostkowa.

"Apeluję do władz nadzorujących szpital i NFZ o pilne rozwiązanie problemu" – komentuje dla Gazety Lubuskiej wojewoda Dajczak.

"Pięć karetek naraz"

Radio Zachód zapytało wiceprezesa gorzowskiego szpitala o powody "zakorkowania" SORu. Robert Surowiec przyznał, że  chodzi o niewystarczające pieniądze przekazywane na SOR.

"Jeśli przyjeżdża pięć karetek naraz, to to są pacjenci, których trzeba przyjąć i obsłużyć, trzeba się nimi zaopiekować. SOR pracuje normalnie, lekarze są na dyżurze, ratownicy i pielęgniarki pracują, nic tam się nie dzieje. Po prostu to jest największy SOR w województwie i jeśli przyjeżdża kilka karetek naraz z naszego województwa, a często również z Zachodniopomorskiego, no to po prostu trzeba tych pacjentów przyjąć" - mówił na antenie regionalnej rozgłośni. Dodał, że wycena SORu jest za niska, a w zeszłym roku szpital do jego działalności dopłacił aż 9 mln zł. 

- Gorzów obsługuje 40 proc. mieszkańców regionu, mimo że w Lubuskiem jest 7 takich oddziałów - wyjaśniał. Z jego wypowiedzią nie idzie w parze informacja regionalnego NFZ. Jego rzeczniczka Joanna Branicka stwierdziła, że "finansowanie gorzowskiego SOR zostało zwiększone i jest obecnie najwyższe w województwie", bo ryczałt dobowy to aż 40 tys. zł. Zapowiedziała też wyjaśnienie piątkowego zatoru na SOR.

 

 


 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum