Kobiety nie chcą za bardzo starać się o tzw. becikowe

Autor: Dziennik, JJ/Rynek Zdrowia • • 09 grudnia 2009 11:45

Konflikt ministrów, kolejki w przychodniach i dezorientacja wśród lekarzy, to przyniosły nowe przepisy dotyczące zasiłku z tytułu urodzenia dziecka.

Kobiety nie chcą za bardzo starać się o tzw. becikowe

Obowiązujące od 1 listopada przepisy każde z ministerstw każde z nich interpretuje inaczej. Ministerstwo pracy uważa, że każda kobieta, która zgłosi się po becikowe po 1 listopada b.r., powinna przedstawić zaświadczenie lekarskie. I to bez względu na to, kiedy urodziło się dziecko. Ministerstwo zdrowia jest mniej rygorystyczne i uważa, że zaświadczeń można wymagać jedynie od tych kobiet, które zaszły w ciążę najwcześniej na 10 tygodni przed pierwszym listopada.

Efekty nieporozumień między resortami już są. Wielu matkom nie wydano becikowego, mimo że dziecko urodziło się w lipcu, jeszcze przed wejściem w życie nowych przepisów bo w urzędzie żądano od nich zaświadczenia od lekarza.

Brak jasnej interpretacji to tylko jeden z wielu problemów. Wymaganych zaświadczeń nie chcą wypisywać lekarze ginekolodzy, bo to dla nich dodatkowy obowiązek. W nowych przepisach zapomniano również o tym, że kobiety często dowiadują się o ciąży później, niż w dziesiątym tygodniu. Wypłacanie becikowego utrudniają też prozaiczne przyczyny – zaświadczenia od lekarzy są wypełniane nieczytelnie, z dat ich wystawienia czasem wynika, że kobieta zgłosiła się do ginekologa zbyt późno. Wiele też kobiet po prostu nie wie o nowych przepisach i ich wymogach.

Ministerstwo Pracy i Polityki Socjalnej przyznaje, że 10. tydzień, w którym trzeba przyjść do lekarza, to jeden z głównych problemów, z którym zgłaszają się kobiety. Wiceminister pracy Marek Bucior poprosił nawet resort zdrowia, by przesunął termin pierwszej obowiązkowej wizyty ciężarnej u ginekologa.

– Ministerstwo nie odpowiedziało jeszcze oficjalnie na tę prośbę ale tłumaczymy, że nie bez przyczyny wybrany został termin dziesiątego tygodnia ciąży To zresztą nie był pomysł Ministerstwa Zdrowia, a wynikał on z opinii lekarzy ginekologów - ekspertów, którzy ustalili ten termin. Dziesiąty tydzień jest to najwcześniejszy termin kiedy można wykryć choroby, które mogłyby być niebezpieczne dla dziecka lub matki – mówi portalowi rynekzdrowia.pl rzecznik resortu zdrowia Piotr Olechno.

Piętrzące się trudności w uzyskaniu becikowego zniechęcają część młodych matek do składania wniosków o zasiłek. Na nowych przepisach przyznawania zasiłku porodowego tracą rodziny a oszczędza za to budżet państwa, który do tej pory wydawał na becikowe ok. 350 mln zł rocznie.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum