Kłopoty z obsadą lekarską SOR Radomskiego Szpitala Specjalistycznego - zawieszają dyżury

Autor: Gazeta Wyborcza, RZ/Rynek Zdrowia • • 01 kwietnia 2019 09:28

W piątek (29 marca) dyrekcja Radomskiego Szpitala Specjalistycznego (RSS) im. Tytusa Chałubińskiego poinformowała, że nie jest w stanie zapewnić pełnej obsady lekarskiej na poniedziałkowy dyżur w szpitalnym oddziale ratunkowym (SOR) i poprosiła o pomoc Mazowiecki Szpital Specjalistyczny w Radomiu.

Kłopoty z obsadą lekarską SOR Radomskiego Szpitala Specjalistycznego - zawieszają dyżury
Lekarze odmawiają dyżurowania na SOR, nie są w stanie odpowiedzialnie pomagać pacjentom. Fot. archiwum (zdj. ilustracyjne)

W piątek (29 marca) poprzez media szpital poinformował, że z powodu braku lekarzy RSS najprawdopodobniej nie zapewni w kwietniu pełnej obsady w module internistyczno-kardiologicznym w szpitalnym oddziale ratunkowym. Dyżuru nie będzie 1 kwietnia. Zagrożone są także dyżury 5, 13, 15, 19 i 23 kwietnia.

Dyrekcja szpitala poprosiła Radomską Stację Pogotowia Ratunkowego i inne szpitale o przewożenie i przyjmowanie chorych w tych dniach.

Jak powiedział wiceprezydent Radomia Jerzy Zawodnik, z informacji dyrektora szpitala wynika, że zostały wyczerpane wszelkie możliwości obsadzenia dyżurów.

Lekarze mimo proponowanej wysokiej stawki dyżurowej stanowczo odmawiają pełnienia dyżurów w SOR z powodu ogromnego przeciążenia pracą. Podczas dyżuru zgłasza się przeciętnie ok. 200 pacjentów.

W związku z trudnościami na SOR w RSS prezydent Radomia zwrócił się z prośbą o pomoc do wojewody. Jego zdaniem konieczne jest jak najszybsze ustalenie harmonogramu naprzemiennych ostrych dyżurów na terenie Radomia. W środę (3 kwietnia) ma się odbyć nadzwyczajna sesja rady miejskiej podczas której radni a także dyrektor RSS i prezes drugie radomskiego szpitala oraz przedstawiciele wojewody i marszałka mają poszukać rozwiązania problemu.

Przypomnijmy, że z odpowiednią obsadą lekarską w SOR ma problem wiele szpitali w kraju, co jest spowodowane m.in. brakiem lekarzy tej specjalności. Wcześniej niedostatek lekarzy tej specjalności spowodował, że Ministerstwo Zdrowia musiało dać zgodę na zastępowanie karetek specjalistycznych z lekarzem (S) karetkami z ratownikami medycznymi (P).

Funkcjonowanie systemu Państwowe Ratownictwo Medyczne (PRM) reguluje znowelizowana ustawa uchwalona w czerwcu 2018 r. Dr Marek Tombarkiewicz, obecnie dyrektor Narodowego Instytutu Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji w Warszawie, podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia w latach 2016-2018, przyznał, że pierwsza wersja zmian w ustawie o PRM nad którą pracował przewidywała likwidację karetek S. Mówił o tym podczas niedawnego IV Kongresu Wyzwań Zdrowotnych (Katowice, 7-8 marca 2019 r.).

Prof. Jerzy Robert Ładny, konsultant krajowy w dziedzinie medycyny ratunkowej, kierownik Kliniki Medycyny Ratunkowej Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku przypomniał, że gdy tworzono system PRM mieliśmy w nim ok. 40 proc. karetek specjalistycznych, a w tej chwili jest ich 27 proc.

Tworząc system PRM (obejmujący karetki i SOR-y - red.) przyjęto założenie, że w kraju potrzeba 2500-2800 lekarzy specjalistów medycyny ratunkowej. - Przez 20 lat do tej pory tych specjalistów wykształciliśmy ok. 1200, ale w systemie pracuje tylko 514. To odzwierciedla trend jaki mamy - przyznał konsultant krajowy.

W pewnym momencie spadek lekarzy zainteresowanych robieniem specjalizacji z medycyny ratunkowej był tak duży, że tylko nieco ponad 20 osób otwierało tę specjalizację w ciągu roku. W tej chwili powróciliśmy do poziomu 120 - 140 lekarzy wybierających tę dziedzinę medycyny.

Jak zaznaczyła dr Małgorzata Popławska, dyrektor naczelny Krakowskiego Pogotowia Ratunkowego, prezes Związku Pracodawców Ratownictwa Medycznego SP ZOZ, jesteśmy w takim momencie, gdy powinniśmy odpowiedzieć sobie na pytanie do jakiego systemu PRM chcemy dążyć i czy dalej chcemy utrzymywać zespoły specjalistyczne w pogotowiu.

 - Postawmy na wykorzystanie kadry, która celowo jest kształcona dla przedszpitalnego ratownictwa medycznego, czyli ratowników medycznych i pielęgniarki systemu - stwierdziła, dodając, że obecnie wszyscy już widzą, że braki kadrowe nie dotyczą tylko zespołów, ale również jednostek szpitalnych. Dlatego - jej zdaniem - lekarze powinni pracować na SOR, a ratownicy w pogotowiu, bo to pozwoli na optymalne wykorzystanie zasobów kadrowych.

Więcej: radom.wyborcza.pl

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum