Klastry w ochronie zdrowia: takie rozwiązanie dopiero u nas raczkuje

Autor: Daniel Kuropaś/Rynek Zdrowia • • 13 lutego 2014 06:15

Europejska i krajowa polityka klastrowa przynosi pierwsze efekty. Powstaje coraz więcej współpracujących ze sobą sieci podmiotów gospodarczych, naukowych i władz publicznych. Czy jednak stymulowany zewnętrznie proces kreowania innowacyjności i konkurencyjności firm poprzez klastry przyniesie realne efekty?

Komisja Europejska jest przekonana, że z pewnością tak będzie, dlatego koncepcja klastrów stała się jednym z najważniejszych narzędzi polityki rozwoju regionalnego i polityki innowacyjnej UE, wpisanym w priorytety strategii „Europa 2020".

Zgodnie z klasyczną definicją klaster to geograficzne skupisko wzajemnie powiązanych firm, wyspecjalizowanych dostawców, jednostek świadczących usługi oraz firm działających w pokrewnych sektorach. Podmioty te równocześnie współpracują i konkurują między sobą, posiadają także relacje z innymi instytucjami działającymi w danej sferze. Może także chodzić np. o opracowywanie we współpracy z naukowcami nowych rozwiązań technologicznych.

Czas kooperacji
- Inaczej mówiąc, chodzi o to, żeby przyspieszyć wzrost i wymyślanie nowych produktów, usług oraz form świadczenia tych usług za pomocą tego, że firmy dzielą się kompetencjami ze sobą - opisuje Adam Kozierkiewicz, ekspert rynku ochrony zdrowia.

Lepiej więc łączyć siły wielu firm, co pozwoli na zaoszczędzenie czasu i nakładów na rozwój oraz innowacje, w szczególności jeśli mówimy o firmach małych i średnich, bo oferta klastrowa skierowana jest generalnie do tego sektora.

- Klastry są więc teraz promowane przez Komisję Europejską w różnych obszarach, ponieważ samodzielnie często nie mamy impulsów, żeby się zebrać w jednym miejscu i zacząć dyskutować o tym, co moglibyśmy zrobić razem - dodaje Adam Kozierkiewicz.

W rezultacie mamy do czynienia ze swoistym boomem na tworzenie klastrów, także w sektorze medycznym. Eksperci potwierdzają, że przede wszystkim jest on stymulowany środkami unijnymi.

- Powiedzmy, że 70% tego boomu wywodzi się z nowej perspektywy unijnej, która otwiera duże możliwości pozyskiwania środków w ramach klastrów. Reszta to jest jednak konsolidacja na rynku ochrony zdrowia - ocenia Krzysztof Macha, wiceprezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szpitali Prywatnych oraz przewodniczący prezydium rady klastra MediVite, skupiającego m.in. śląskie firmy i placówki medyczne oraz współpracujące z nimi podmioty z innych branż.

Unijny dopalacz
Jak zaznaczają eksperci, już w okresie przejściowym (rok 2014) i przygotowywanym rozdaniu 2014-2020 w Programach Operacyjnych (PO) wystąpią możliwości realnego wsparcia unijnymi środkami projektów medycznych, w tym klastrowych, na poziomie krajowym i regionalnym.

Jak podaje Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju, w sumie z budżetu polityki spójności na lata 2014-2020 Polska otrzyma 82,5 mld euro, z których sporo można uszczknąć z projektów w ramach promowanej przez Komisję Europejską polityki klastrowej.

- W sprzyjających warunkach możemy uzyskać nawet podwójne finansowanie: po pierwsze na sam projekt, który będzie realizowany w ramach klastra, a po drugie na sam klaster - jego organizację i inne zasoby, które taka jednostka musi posiadać, żeby spełnić warunki klastrowe - mówi Bogusław Budziński, prezes Stowarzyszenia Inklamed, które zamierza połączyć współpracą szpitale, firmy medyczne, przedstawicieli nauki, samorządowców itd.

Pierwszy etap rozwoju
Jak jednak przekonuje lider Inklamedu, o klastrowym boomie w Polsce jeszcze nie powinno się mówić. - W naszym kraju w latach 2005-2013 powstało około 200 aktywnych klastrów. Ale tak naprawdę w branży medycznej klastry, które funkcjonowały i osiągnęły konkretne cele, można policzyć w zasadzie na palcach dwóch rąk - stwierdza Bogusław Budziński.

Na jakim więc etapie rozwoju są polskie klastry medyczne? Eksperci zgodnie mówią, że ten mechanizm dopiero startuje. Pozyskane w taki sposób środki (mowa o branży medycznej) przeznaczone były głównie na organizowanie konferencji, szkolenia czy pojedyncze akcje związane z profilaktyką, promocją zdrowia, networkingiem oraz rozbudową infrastruktury informatycznej.

Słabością polskich klastrów jest również niewielka liczba środków zewnętrznych pozyskanych na realizację wspólnych projektów, a także minimalna liczba podmiotów prowadzących klaster.

Tymczasem np. na rynku niemieckim, w Bawarii, jak opisuje Krzysztof Macha, funkcjonuje klaster, którego członkami jest aż 300 podmiotów. Dostaje rocznie 80 mln euro dotacji tylko na działania badawczo-rozwojowe i zatrudnia kilkadziesiąt osób we własnej spółce zarządczej.

- Natomiast u nas zakłada się klastry liczące po 5-10-20 podmiotów, także pewnie dojdziemy do etapu ich łączenia się w większe klastry. Zresztą w pewnym momencie perspektywa unijna będzie wymuszała łączenie się w jeszcze większe struktury. Konsolidacja klastrów nastąpi zapewne w drugiej połowie perspektywy 2014-2020 - uważa Krzysztof Macha.

Podstawowe korzyści
dla potencjalnych członków klastra to lepsza identyfikacja małych przedsiębiorstw na rynku w ramach większych struktur, (klaster może dać np. wspólną markę bez utraty własności) powiązanie z obszarem nauki i nowoczesnych technologii, wzrost produktywności, przepływy wiedzy i innowacyjność, możliwość redukcji kosztów.

Generalnie jednak mamy w Polsce słabą świadomość, czym jest klaster. Nakładają się na to też uwarunkowania historyczne i mentalne.

- Jak wiadomo, Polacy nie mają silnej skłonności do gry zespołowej. Stąd chyba nie ma takiego wielkiego zainteresowania, bo z jednej strony wiedza na ten temat jest ograniczona, a z drugiej strony są obawy np. o przechwycenie jakichś innowacyjnych rozwiązań, szpiegostwo gospodarcze itd. - mówi Bogusław Budziński.

- Wydaje się, że powstające obecnie klastry to głównie odpowiedź na zapotrzebowanie opisane perspektywą budżetową UE, aby stworzyć sobie instrument, wehikuł do aplikowania o środki unijne - ocenia Krzysztof Macha.

Co się jednak stanie, kiedy nie będzie już unijnego wsparcia? - Przeżyją te klastry, które mają system rzeczywistych powiązań i stworzone według realnych zasad funkcjonowania - podsumowuje Krzysztof Macha.

Cały artykuł - w lutowym wydaniu miesięcznika Rynek Zdrowia (nr 2/2014).

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum