Kielce: dla dobra pacjenta szpital premiuje lekarzy za zgodę na opt-out

Autor: Jacek Wykowski/Rynek Zdrowia • • 19 grudnia 2017 17:02

"To, że dyrektor zdecydował się premiować osoby, którzy mają podpisaną klauzulę opt-out, jest naszym zdaniem uzasadnione i podyktowane wyłącznie dobrem pacjenta" - napisała w oświadczeniu Anna Mazur-Kałuża, rzecznik prasowy Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach.

FOT. Shutterstock; zdjęcie ilustracyjne

Rzecznik poinformowała Rynek Zdrowia, że w kieleckim szpitalu klauzulę opt-out wypowiedziało do tej pory (dane z 19 grudnia br.) 90 lekarzy specjalistów i 45 rezydentów. Sprecyzowała, że klauzulę ma jeszcze podpisaną 76 lekarzy i 24 rezydentów na ok. 470 lekarzy pracujących w placówce.

Dyrekcja w bardzo trudnej sytuacji
"Te dane zmieniają się jednak bardzo dynamicznie. Mamy potwierdzone informacje, że klauzulę, która pozwala na pracę w wymiarze przekraczającym 48 godzin tygodniowo, podpisze kilkunastu lekarzy z Kliniki Położnictwa i Ginekologii" - napisała rzecznik.

Jak dodała, "dyrektor jest w bardzo trudnej sytuacji", ponieważ „nie może zmusić żadnego lekarza do dyżurowania w zwiększonym wymiarze”.

"Ciężko znaleźć w takiej sytuacji rozwiązanie, które będzie jednocześnie bezpieczne organizacyjnie i ekonomicznie dla naszego szpitala. To, że dyrektor zdecydował się premiować osoby, które mają podpisany opt-out, jest - naszym zdaniem - w sytuacji, gdy ponad 130 lekarzy wypowiedziało klauzulę, uzasadnione i podyktowane wyłącznie dobrem pacjenta, który musi mieć zapewnioną opiekę" - napisała Mazur-Kałuża.

Rzecznik przypomniała, że część wypowiedzeń klauzul opt-out już obowiązuje, a część wejdzie w życie na przełomie roku. Poinformowała ponadto, że od pewnego czasu nie ma zbiorowych wypowiedzeń klauzul - decydują się na to pojedyncze osoby, inni lekarze z kolei podpisują opt-out.

Kontrowersyjne pismo
Przypomnijmy: 1 grudnia br. na facebookowym profilu Porozumienia Rezydentów OZZL opublikowano pismo z 29 listopada br. skierowane przez Andrzeja Domańskiego, dyrektora Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach, do kierowników/ordynatorów klinik w placówce.

W piśmie czytamy m.in., że zmiany rozliczania tzw. zejść i wliczania ich do czasu pracy, wprowadzonych oddzielnym pismem, dotyczą wyłącznie lekarzy, którzy podpisali zgodę na pracę w wymiarze przekraczającym przeciętnie 48 godzin tygodniowo.

W dalszej części pisma dyrektor zaznacza, że możliwość rozliczania "zejść" po dyżurach lekarskich winna być traktowana jak podwyżka wynagrodzenia, bowiem ma konkretny wymiar finansowy. W treści dokumentu czytamy, że „zmiany mają na celu premiowanie personelu lekarskiego pracującego ponad przewidziany ustawą wymiar”.

"Ci, którzy wypowiedzieli opt-out (…), muszą się liczyć z tym, że potrącę im wynagrodzenie za pracę w ramach etatu. Bo nie będzie ich w szpitalu:" - sprecyzował Domański 19 grudnia w Gazecie Wyborczej.

Tymczasem 4 grudni dr Maciej Hamankiewicz, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej, w liście otwartym przypomniał, że polskie prawo zabrania stosowania wobec pracownika, który nie wyraża zgody na pracę ponad 48 godzin na tydzień, jakichkolwiek działań dyskryminujących. Dodał, że dyskryminacją jest także gorsze (odmienne) traktowanie lekarzy, którzy wypowiedzieli klauzulę opt-out.

OZZL i rezydenci ostrzegają
18 grudnia Zarząd Krajowy OZZL poinformował w oświadczeniu, że "otrzymuje od lekarzy zgłoszenia konkretnych szpitali, w których lekarze, zwłaszcza lekarze rezydenci, poddawani są nieformalnym naciskom, aby nie korzystali z przysługującego im prawa do pracy zgodnie z powszechnie obowiązującymi przepisami o czasie pracy".

OZZL pisze, że działania lekarzy wypowiadających klauzulę opt-out nie są skierowane przeciwko dyrekcjom poszczególnych szpitali i nie mają na celu dezorganizacji pracy placówek, ale - przeciwnie - trwałą poprawę ich funkcjonowania.

Związek zwraca uwagę dyrektorom, że nie ma większego sensu, aby próbowali rozwiązać problem wypowiadania umów opt-out na szczeblu szpitala, bo przyczyny "leżą nie w szpitalu, ale w organizacji i finansowaniu publicznej ochrony zdrowia jako całości, co leży w kompetencjach rządu".

"Działania, jakie podejmują dyrektorzy, często niemal desperackie i w postaci bezprawnych nacisków na lekarzy, są w istocie szkodliwe dla tych szpitali, dla pacjentów, lekarzy i publicznej ochrony zdrowia jako całości. (…) Apelujemy do dyrektorów szpitali, aby - zamiast bezprawnych nacisków na lekarzy, którzy wypowiadają klauzulę opt-out - zastosowali legalne naciski na rząd"- konstatuje OZZL.

16 grudnia Porozumienie Rezydentów OZZL poinformowało na swoim profilu na Twitterze, że w szpitalach, w których "dyrektor chce pomóc lekarzom, apeluje do rządu i nie stosuje niezgodnych z prawem nacisków i z tego powodu pojawią się zakusy odwołania go ze stanowiska”, będą organizować pikiety poparcia.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum