PAP/Rynek Zdrowia | 19-04-2019 08:33

KRD: długi prywatnej opieki medycznej dziesięć razy większe niż pięć lat temu

Choć Polacy coraz chętniej korzystają z niepublicznej opieki medycznej, prywatne przychodnie i gabinety mają ponad 100 mln zł długów - wynika z raportu Krajowego Rejestru Długów. To 10-krotny wzrost wobec 2014 r. Rekordowe zaległości - 1,5 mln zł - ma praktyka lekarska z Krakowa.

W rankingu najbardziej zadłużonych województw na pierwszym miejscu są prywatne przychodnie i gabinety działające na Mazowszu Fot. Archiwum

Jak wskazał cytowany w raporcie prezes Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej Adam Łącki, obecnie w bazie danych Rejestru jest 2 164 dłużników, którzy mają do oddania średnio 46 427 zł. Pięć lat temu było ich 904, a średni dług wynosił 11 tys. zł.

KRD wyliczył, że prywatna służba zdrowia ma ponad 100 mln zł zaległości wobec kontrahentów. - Zadłużenie obejmuje zarówno przychodnie i gabinety lekarskie, jak i pozostałą działalność w zakresie prywatnej opieki zdrowotnej prowadzoną przez gabinety rehabilitacyjne i fizjoterapeutyczne czy laboratoria medyczne. Zarówno jeśli chodzi o liczbę dłużników, jak i wielkość zadłużenia, zdecydowanie przeważają jednoosobowe działalności gospodarcze - czytamy w raporcie.

- Kwota 100 mln zł oznacza aż 10-krotny wzrost zadłużenia w stosunku do zaległości, jakie prywatne podmioty medyczne miały zaledwie 5 lat temu. W 2014 r. było to 10 mln zł - wyjaśnił Łącki.

Rekordzistą pod względem wysokości zadłużenia jest prywatna praktyka lekarska z Krakowa, która ma 3 zobowiązania na 1,5 mln zł wobec funduszu sekurytyzacyjnego.

Natomiast w rankingu najbardziej zadłużonych województw na pierwszym miejscu są prywatne przychodnie i gabinety działające na Mazowszu - prawie 23 mln zł, na drugim - na Śląsku (ok. 12 mln zł), a na trzecim w Wielkopolsce (9,5 mln zł).

Według danych zawartych w opracowaniu "Rynek prywatnej opieki zdrowotnej w Polsce 2017. Analiza rynku i prognozy rozwoju na lata 2017-2022", cytowanych w raporcie KRD, w 2017 r. Polacy wydali na prywatne usługi medyczne 22 mld zł. A w 2022 r. będzie to 31 mld zł. Największe wzrosty sprzedaży usług notują duże komercyjne sieci medyczne, wspierane silnym marketingiem i napędzane abonamentami, jakie firmy wykupują swoim pracownikom w formie benefitów pozapłacowych. Poza sieciami rynek prywatnych usług medycznych jest w Polsce bardzo rozdrobniony, a wzrosty w tej części rynku nie są i raczej nie będą aż tak wysokie jak wśród dużych graczy.

W latach 2017-2022 średni roczny wzrost rynku prywatnej opieki zdrowotnej - rozumianego jako wydatki na usługi medyczne, również w formie ubezpieczeń i abonamentów, jak i wydatki na leki i parafarmaceutyki - ma wynieść ok. 6 proc. - czytamy w opracowaniu.

Na szybki rozwój rynku wpływ mają m.in. nowe technologie, np. możliwość umawiania wizyt przez Internet bez konieczności odwiedzania placówki medycznej oraz wysoka dynamika konsumpcji gospodarstw domowych, dobra sytuacja na rynku pracy i wzrost dochodu rozporządzalnego na osobę - ocenili eksperci KRD. - To one będą napędzać prywatny rynek medyczny w Polsce w kolejnych latach - oceniono.

Prezes KRD podkreślił, że dla prywatnych przychodni i gabinetów oznacza to konieczność inwestowania w nowoczesne wyposażenie, a także rozwiązania podnoszące komfort obsługi pacjentów, np. dostęp do wyników badań online. - Wiąże się to z dużymi nakładami, finansowanymi zazwyczaj kredytem bankowym lub leasingiem - wskazał.

Według KRD wierzycielami branży prywatnych usług medycznych są głównie banki, które pożyczają pieniądze na zakup sprzętu - lekarze mają im do oddania 53 mln zł. Następne w kolejce do odzyskania pieniędzy od prywatnej służy zdrowia są firmy windykacyjne oraz fundusze sekurytyzacyjne, do których trafiły długi pierwotnych wierzycieli, głównie z sektora finansowego (28,5 mln zł). Firmy leasingowe mają w niej "zamrożone" prawie 2,8 mln zł.

Przychodnie i gabinety zalegają także z regulowaniem należności u operatorów telefonii, internetu i telewizji (2 mln zł), firm pożyczkowych (1,9 mln zł) i faktoringowych (1,8 mln zł). Pozostała kwota długu jest rozproszona pomiędzy innych wierzycieli, jak administracja państwowa i samorządowa, ubezpieczyciele czy dostawcy prądu.