Jedyny szpital w powiecie chce ograniczyć pracę dwóch oddziałów. Pielęgniarki protestują

Autor: oprac. KM • Źródło: ostrzeszowinfo.pl25 listopada 2022 18:00

Czarne chmury nad funkcjonowaniem dwóch oddziałów Ostrzeszowskiego Centrum Zdrowia. Szpital przeżywa trudną sytuację finansową. Włodarze wyliczają potencjalne duże oszczędności, ale pomysły nie podobają się pielęgniarkom. Mówią stanowcze "nie". Sprawę szczegółowo zrelacjonował lokalny portal ostrzeszow.info w materiale prasowym i filmowym.

Jedyny szpital w powiecie chce ograniczyć pracę dwóch oddziałów. Pielęgniarki protestują
Jednym z proponowanych rozwiązań była likwidacja oddziału położniczego i ograniczenie ginekologii do świadczeń jednego dnia. Fot. Adobestock
  • Pielęgniarki i położne Ostrzeszowskiego Centrum Zdrowia nie zgadzają się na wprowadzenie planowanych ograniczeń w funkcjonowaniu oddziału ginekologiczno-położniczego i chirurgicznego
  • Swoimi obawami podzieliły się z członkami komisji zdrowia rady powiatu
  • - Dlaczego chcecie zamykać coś, co dobrze funkcjonuje? - pytały. Ostrzeszow.info wnikliwie bada sprawę

Szpital wygenerował stratę. Problem mają zwłaszcza dwa oddziały

Jak informował wcześniej portal ostrzeszowinfo.pl, w związku z bardzo trudną sytuacją szpitala pojawił się scenariusz ograniczenia działalności dwóch oddziałów Ostrzeszowskiego Centrum Zdrowia, podlegającego Starostwu Powiatowemu. To jedyny szpital w powiecie ostrzeszowskim.

Z wyliczeń władz szpitala, które w środę 23 listopada przedstawiono członkom komisji zdrowia i przybyłym na spotkanie lekarzom, pielęgniarkom i położnym wynika, że szpital w ciągu ostatnich 10 miesięcy wygenerował stratę wynoszącą aż 4,26 mln złotych. Największe finansowe problemy mają dwa oddziały: ginekologiczno-położniczy, którego zadłużenie od stycznia do października wyniosło 3,098 mln zł i chirurgiczny, którego strata wynosi 2,908 mln zł.

W bardzo podobnej sytuacji znalazła się ogromna liczba placówek medycznych w całej Polsce. To między innymi efekt prowadzonych przez rząd podwyżek dla pracowników medycznych i galopującej inflacji.

24-godzinna gotowość największym obciążeniem dla szpitala

Prezes OCZ Zbigniew Kluczkowski wyjaśniał radnym, że przedstawił już członkom rady nadzorczej szpitala kilka możliwych rozwiązań.

- Z kilku wariantów wybraliśmy dwa najbardziej realne do spełnienia. Zarówno w jednym, jak i drugim wariancie mieliśmy na uwadze to, że największym obciążeniem dla szpitala jest utrzymywania 24-godzinnej gotowości - przyznał w materiale ostrzeszow.info.

Zdaniem Kluczkowskiego jednym z możliwych rozwiązań jest likwidacja położnictwa. - Pierwsze rozwiązanie z likwidacją położnictwa i ograniczeniem ginekologii do ginekologii jednego dnia, a w zamian skierowanie do społeczeństwa nowej oferty w postaci ortopedii, czyli rozbudowanie chirurgii o oddział ortopedyczny - mówił.

Rozwiązanie to przyniosłoby szpitalowi w skali miesiąca oszczędności rzędu 200 tys. zł.

- To dalej powoduje, że siedmiomiesięczna strata wynosi ok. pół miliona złotych. W skali roku mówimy o 5 milionach. To nam dało do myślenia i sporządziliśmy inną wersję, trochę bardziej reformowaną. Z racji tego, że blok operacyjny generuje bardzo duże koszty i utrzymywanie pełnej gotowości przez 24 godziny jest bardzo trudne do spełnienia, rozważyliśmy opcję chirurgii jednego dnia. Ta wersja sprawdziła się, ponieważ oszczędności wynoszą ponad 600 tys. zł miesięcznie - opisywał prezes.

Gdyby taki scenariusz zostałby wprowadzony w życie, szpital skupiłby się na rozwinięciu działalności internistycznej. Plany te jednak spotkały się z ostrą krytyką ze strony personelu szpitala. Załoga placówki zwracała uwagę prezesowi, że dopiero od pół roku działa poradnia ginekologiczna.

Kierownik oddziału ginekologiczno-położniczego Tomasz Żołnierczyk mówił z kolei o wytycznych, nałożonych na szpitale przez Narodowy Fundusz Zdrowia, z których jasno wynika, że na oddziałach szpitali takich jak ostrzeszowski minimalna liczba odbieranych porodów powinna wynosić 400.

Praca załogi skomplementowana, ale nie każdy jest zadowolony

Przewodniczący komisji zdrowia Jerzy Mucha komplementował pracę załogi zarówno oddziału ginekologiczno-położniczego, jak i całego szpitala. Przyznał, że jakość świadczonych usług w ciągu kilku ostatnich lat znacznie się poprawiła, o czym świadczą m.in. telefony od zadowolonych pacjentów.

Podobnego zdania był prezes szpitala, który zauważył, że jakość pracy oddziału jest bardzo wysoka, ale "jako prezes musi patrzeć również na wyniki finansowe".

- Żeby ten oddział się opłacał, zarówno ginekologiczny, jak i chirurgiczny, to mamy dwie drogi: albo zmniejszyć koszty, albo zwiększyć obroty i przychody - mówił.

Pielęgniarki i położne miały pretensje do władz szpitala, że nie konsultują z nimi wprowadzonych zmian. Nikt, jak twierdziły, nie rozmawiał z nimi na temat trudnej sytuacji finansowej placówki. Sygnalizowały również problemy komunikacyjne z pielęgniarką naczelną - zauważa ostrzeszow.info.

Innego zdania był jednak prezes OCZ, który, jak przyznał, odbył spotkanie w sprawie reorganizacji, ale w wąskim gronie pracowników szpitala. - Nie mamy o czym tak naprawdę informować, bo nie ma żadnych decyzji. Decyzja co do dalszego funkcjonowania szpitala po mojej stronie może wynikać z Kodeksu spółek handlowych, natomiast co do tego, jaki ma mieć kształt i finansowanie, leży po stronie starostwa - zaznaczył.

Będą dalsze rozmowy o reorganizacji

Radna Krystyna Sikora chciała dodatkowo wiedzieć, dlaczego radni nie otrzymali przed komisją materiałów dotyczących planów reorganizacji szpitala. Dziwiła się również, dlaczego w pracach nad planem restrukturyzacji nie uczestniczyli pracownicy szpitala, których zmiany te mają dotyczyć.

Starosta Lech Janicki po raz kolejny przypomniał, że w podobnej sytuacji jak ostrzeszowski szpital jest wiele placówek medycznych w całej Polsce.  - Szpitale w bieżącym roku w Wielkopolsce będą miały od 3 do 10 mln zł straty - odnotował.

Decyzją członków komisji zdrowia w najbliższym czasie odbyć się ma szereg spotkań. O planach reorganizacji członkowie komisji zdrowia chcą rozmawiać nie tylko z radą nadzorczą, ale i pracownikami szpitala. Ci ostatni deklarują swoją gotowość do rozmów.

Tymczasem w mediach społecznościowych załoga oddziału ginekologiczno-położniczego prosi i swoje pacjentki o wsparcie ich działalności "dobrą opinią i słowem". - To dla nas bardzo ważne. Pomóżcie nam pokazać, że jesteśmy tu potrzebni - przekonuje i jednocześnie przypominają, że oddział cały czas pracuje bez zmian.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
    PARTNER SERWISU
    partner serwisu

    Najnowsze