Jeden na trzech pracodawców szuka lekarza lub pielęgniarki. "Poprawa sytuacji mało prawdopodobna"

Autor: oprac. MCD • Źródło: Rynek Zdrowia, PARP16 maja 2022 16:15

Nieustający kryzys kadrowy i niskie finansowanie ochrony zdrowia odbijają się na dostępności pacjentów do świadczeń - wynika z badania Branżowy Bilans Kapitału Ludzkiego zrealizowanego przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP).

Jeden na trzech pracodawców szuka lekarza lub pielęgniarki. "Poprawa sytuacji mało prawdopodobna"
Polska ma najniższe w UE wskaźniki lekarzy i pielęgniarek w przeliczeniu na mieszkańców. Fot. PAP/Marcin Bielecki
  • Sektor opieki zdrowotnej cierpi na wyraźny niedobór kadr medycznych. Jeden na trzech pracodawców wymienia lekarza i pielęgniarkę jako najbardziej poszukiwanych pracowników w sektorze
  • Polska ma najniższy wskaźnik lekarzy na tysiąc mieszkańców spośród krajów Unii Europejskiej i jeden z najniższych wskaźników pielęgniarek - podkreślają autorzy raportu PARP, Branżowy Bilans Kapitału Ludzkiego – opieka zdrowotna i pomoc społeczna
  • Jak wskazują, kryzys kadrowy i niskie finansowanie ochrony zdrowia odbijają się na dostępności pacjentów do świadczeń. Zwłaszcza do tych specjalistycznych
  • Chorzy na planową (niepilną) wymianę biodra czekają w Polsce przeciętnie cztery razy dłużej niż pacjenci w Danii, Włoszech czy na Węgrzech, a na operację zaćmy - nawet osiem razy dłużej 

Kryzys w ochronie zdrowia. Brakuje lekarzy i pielęgniarek. Poprawa "mało prawdopodobna"

Jak będzie kształtować się zapotrzebowanie na pracowników i ich kompetencje w sektorze ochrony zdrowia to jedno z pytań, na które odpowiedzi szukali autorzy badania Branżowy Bilans Kapitału Ludzkiego – opieka zdrowotna i pomoc społeczna, zrealizowanego przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP). 

Polska jest jednym z krajów Unii Europejskiej (UE), który ma najniższe wskaźniki lekarzy i pielęgniarek przypadających na tysiąc mieszkańców. Chociaż deficyt kadr medycznych jest wysoki, to - jak wskazują eksperci PARP - stan zatrudnienia na poziomie placówek jest stabilny. 

- W ciągu następnego roku, a także następnych pięciu lat, ogólna liczba pracowników w większości placówek powinna pozostać bez zmian. Jedynie mała część pracodawców przewiduje wzrost zatrudnienia (12 proc. placówek w ciągu roku, 15 proc. w ciągu pięciu lat) - czytamy w raporcie. 

To, zdaniem jego autorów, pokazuje, że "istotna poprawa sytuacji kadrowej w sektorze jest raczej mało prawdopodobna". 

Gros pracodawców także chętnie zwiększyłaby zatrudnienie, ale jak twierdzi - nie ma na to pieniędzy, co jest związane z wyceną świadczeń i poziomem ich kontraktowania przez NFZ.

Te placówki, które poszukują pracowników, mają poważny kłopot z ich znalezieniem. W skali 2021 roku 16 proc. ośrodków szukało pracowników,
z czego aż 80 proc. miało problem z pozyskaniem ich.

Zdecydowanie najtrudniej jest pozyskać: lekarzy i pielęgniarki. Ci pierwsi stanowią 29 proc. poszukiwanego personelu, pielęgniarki - nawet 36 proc. 

Mniej problemów sprawiało zatrudnienie innej kadry medycznej:

  • fizjoterapeutów,
  • położnych,
  • ratowników medycznych.

Jeden na trzech pracodawców w ochronie zdrowia wymienia lekarza i pielęgniarkę jako najbardziej poszukiwanych pracowników w sektorze. Na następnego w kolejności - fizjoterapeutę - wskazuje co dziesiąty.

Jak prognozują w raporcie eksperci, wszystko wskazuje na to, że tak też pozostanie w przyszłości. Na studiach medycznych nadal obowiązują bowiem zbyt niskie limity kształcenia, dodatkowo mamy do czynienia z odpływem pracowników, za granicę lub też poza sektor zdrowotny. 

Z kolei zatrudnienie pracowników na stanowiskach niemedycznych - takich jak menadżerowie, sekretarki medyczne, analitycy danych medycznych - rozważa bardzo niewiele placówek. 

Asystent lekarza? Niewielu pracodawców przewiduje wzrost zapotrzebowania

Jedną z możliwych odpowiedzi na braki kadrowe "jest przekazanie uprawnień do wykonywania części prostszych zadań, dotychczas przypisanych lekarzom oraz pielęgniarkom, innym zawodom medycznym". Mowa tu o asystencie lekarza, o którym dyskutuje się w środowisku, oraz poszerzeniu uprawnień opiekunów medycznych. 

Wyniki przeprowadzonych przez PARP badań wskazują, że obecnie już ponad 1/3 placówek zatrudnia asystentów lekarzy, pomimo braku stosownych regulacji, co pokazuje, jak bardzo potrzebny jest to zawód. Przy czym są to często studenci ostatnich lat medycyny, pomagający w prowadzeniu dokumentacji medycznej.  

Stosunkowo niewielu pracodawców rozważa zatrudnienie asystentów i opiekunów w ciągu roku. W przypadku opiekuna medycznego to 3 proc., a asystenta lekarza - 5 proc. pracodawców. Niewielu też przewiduje wzrost zapotrzebowania na takich pracowników w ciągu pięciu lat (na opiekuna medycznego to 7 proc., a na asystenta lekarza - 10 proc. pracodawców).

- Można jednak sądzić, że gdyby uregulowano zawód asystenta lekarza oraz gdyby asystentom i opiekunom medycznym przyznano prawo do wykonywania niektórych czynności medycznych, zapotrzebowanie na oba zawody wzrosłoby. Stałyby się jeszcze większym realnym wsparciem dla lekarzy i pielęgniarek, których jest tak mało - zwracają uwagę autorzy raportu. 

Na znaczeniu zyskają kompetencje cyfrowe. W cenie będą też dobre relacje z pacjentem 

Z przeprowadzonego badania poziomu kompetencji kadr medycznych wynika natomiast, że pracodawcy relatywnie najbardziej cenią - i to w odniesieniu do wszystkich stanowisk, te związane z dobrymi relacjami z pacjentem oraz umiejętnością pracy w zespole. 

Za zdecydowanie mniej ważne uważają kompetencje cyfrowe, zwłaszcza te, które odnoszą się do umiejętności związanych z opieką zdalną oraz z korzystaniem z internetowych baz danych i wyszukiwaniem informacji. Z kolei te wynikające z wiedzy medycznej mają, według pracodawców, największe znaczenie, przede wszystkim w odniesieniu do lekarzy. 

 Co ciekawe, w przeciągu pięciu lat nastąpi przewartościowanie kompetencji. 

- Według pracodawców w tym okresie wzrośnie znaczenie umiejętności cyfrowych, wszystkich tych, które obecnie traktowane są jako relatywnie mniej ważne w odniesieniu do wszystkich zawodów medycznych. Wzrośnie także znaczenie wybranych kompetencji związanych z aktualizacją wiedzy medycznej, także w tych zawodach, w których obecnie, w przekonaniu pracodawców, jest to stosunkowo mniej ważne - wynika z raportu. 

Dodatkowo jeszcze bardziej zyskać na znaczeniu mają kompetencje z wymiaru dobrych relacji z pacjentem.

Kryzys i niedofinansowanie ograniczają dostęp do świadczeń

Polska ma najniższy wskaźniki lekarzy na tysiąc mieszkańców spośród krajów Unii Europejskiej (2,4) i jeden z najniższych wskaźników pielęgniarek (5,1).

Źle wypadamy też na tle innych państw, jeśli chodzi o finansowanie ochrony zdrowia. W 2019 roku wydatki publiczne wyniosły raptem 4,3 proc. PKB, co w przeliczeniu na osobę wynosi 1 511 euro. Dla porównania średnio w krajach UE jest to 6,1 proc. PKB i 2 572 euro na osobę.

Nieustający kryzys kadrowy i niskie finansowanie ochrony zdrowia odbijają się na dostępności pacjentów do świadczeń. W Polsce, jak wskazują autorzy raportu, szczególnie widoczne są trudności w dostępie chorych do świadczeń specjalistycznych. Za przykład podają planowane (niepilne) zabiegi chirurgiczne. W 2018 r. na wymianę biodra pacjenci czekali w Polsce przeciętnie 179 dni, a na operację zaćmy - 246 dni. To kolejno cztery i osiem razy dłużej niż pacjenci w Danii, Włoszech czy na Węgrzech. Są to także, obok Estonii, najdłuższe kolejki wśród krajów europejskich. 

Pandemia COVID-19 tylko potwierdziła niską skuteczność systemu 

Skuteczność polskiego systemu opieki zdrowotnej, na tle wyników osiąganych w innych krajach europejskich, autorzy raportu uznali za niską. 

- Dobrze obrazują to wskaźniki informujące o liczbie zgonów możliwych do uniknięcia dzięki profilaktyce oraz odpowiedniemu leczeniu. (...) Niską skuteczność systemu zdaje się potwierdzać także pandemia COVID-19. Według danych Eurostatu, Polska należy do grupy państw europejskich, w których w 2020 roku odsetek nadmiarowych zgonów w porównaniu z latami wcześniejszymi, był najwyższy. Również dane za kolejne miesiące 2021 r. pokazują, że w Polsce poziom nadmiarowych zgonów nadal należy do największych w Europie - czytamy w raporcie. 

 

Raport Branżowy Bilans Kapitału Ludzkiego w branży opieki zdrowotnej i pomocy społecznej obejmuje wyniki badań ilościowych prowadzonych wśród pracodawców sektora opieki zdrowotnej i pomocy społecznej oraz pracowników zatrudnionych na kluczowych stanowiskach w firmach z tej branży. Zestawienie ze sobą potrzeb i oczekiwań pracodawców oraz kompetencji, jakimi dysponują pracownicy, pozwoliło określić obszary niedopasowań oraz sformułować rekomendacje, adresatem których są instytucje kształcenia, podmioty rynku pracy oraz sami pracodawcy. Pogłębienie ich o wywiady oraz panele eksperckie umożliwiło dodatkowo  rozpoznać trendy oddziałujące na branżę oraz czekające ją wyzwania.

Badania były prowadzone od grudnia 2020 do września 2021 roku. Przypadły zatem w okresie pandemii COVID-19, co dodatkowo pozwoliło uchwycić zmiany w sektorze wywołane bezprecedensową sytuacją. 

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum