Jakub Dzik: wspólnie ze szpitalami szukamy formuły działania w tym trudnym okresie

Autor: MAK/Rynek Zdrowia • • 23 marca 2020 13:08

- Utrzymanie czystości i higieny w szpitalach jest niezbędnym i integralnym elementem procesu terapeutycznego. Szczególnie dzisiaj, kiedy należycie dezynfekowane powierzchnie przerywają łańcuch zakażeń - zaznacza Jakub Dzik, wiceprezes Impel SA.

Jakub Dzik, wiceprezes Impel SA; FOT. PTWP

- Pracownicy Grupy Impel znaleźli się „na pierwszej linii” waliki z epidemią. Personel świadczący usługę pomocową w szpitalach (salowe) na co dzień pracuje przy pacjentach zarażonych i podejrzanych o zakażenie. Każda z tych prac oznacza kontakt z wieloma osobami. Przede wszystkim jednak są to świadczenia o charakterze fizycznym, praca, której nie można wykonywać zdalnie, a która jest niezbędna do funkcjonowania przedsiębiorstw naszych klientów, a szerzej - gospodarki w kraju - mówi Jakub Dzik.

I dodaje: - Z dumą i ogromnym uznaniem dla pracowników i współpracowników Grupy Impel możemy jednak podkreślić, że nasi ludzie podchodzą do swoich zadań odpowiedzialnie, ponieważ wiedzą, ile zależy od ich zaangażowania.

- Staramy się dostarczać naszym klientom również środki do dezynfekcji dla ich pracowników. Ceny takich środków na rynku poszły gwałtownie do góry, podaż półproduktów wykorzystywanych do produkcji jest ograniczona. Szukamy dostawców, negocjujemy ceny, zapewniamy logistykę, aby żadnemu z naszych klientów nie zabrakło tego, co w tym okresie jest tak ważne - metod zabezpieczania personelu, czy to przez udostępnianie środków chemicznych do dezynfekcji rąk, czy też przez dostarczanie środków ochrony osobistej, masek i kombinezonów - wskazuje wiceprezes Impel SA.

Zwraca też uwagę, że sytuacja związana z koronawirusem, zahamowanie aktywności gospodarczej w kraju, wpływa  na zapotrzebowanie na usługi Grupy Impel zgłaszane przez klientów. Z jednej strony niektórzy klienci oczekują częstego sprzątania i dezynfekcji, z drugiej zaś strony inni zamykają swoje obiekty i ograniczają usługi.

- Szczególnie trudna jest dla nas kwestia usługi żywienia pacjentów w szpitalach. Zagrożenie koronawirusem spowodowało wyludnianie się szpitali. Odwoływane są planowe zabiegi, opróżniane są łóżka szpitalne. Część szpitali przekształca się w szpitale stricte zakaźne, tzw. jednoimienne. Powoduje to ograniczenie ilości wydawanych posiłków w poszczególnych szpitalach, a co za tym idzie spadek przychodów w działalności cateringowej - tłumaczy Jakub Dzik.

- Z jednej strony szpitale oczekują, że będziemy w gotowości dostarczać posiłki na wezwanie, z drugiej strony nie są gotowe zapewnić wynagrodzenia za tę gotowość. Dzisiejsze spadki liczby osób żywionych w szpitalach sięgają w niektórych placówkach nawet ponad 90%. Impel wciąż musi zatrudniać pracowników, płacić za dzierżawę pomieszczeń i leasing środków produkcji - wylicza.

- Na to wszystko nakłada się sytuacja na rynku żywności, gdzie ceny produktów z miesiąca na miesiąc rosną po kilkadziesiąt procent. W normalnych warunkach kalkulujemy cenę za posiłki biorąc pod uwagę ich średnią ilość w okresie. Dzisiaj działamy w sytuacji siły wyższej, gdzie wszystkie dotychczasowe kalkulacje zawodzą i trzeba wspólnie ze szpitalami znaleźć formułę funkcjonowania w tym trudnym okresie - podsumowuje Jakub Dzik.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum