Jak zrestrukturyzować zadłużenie, czyli szpitale w kolejce do ARP

Autor: Daniel Mieczkowski/Rynek Zdrowia • • 01 września 2010 06:30

Gdy zawodzą banki, lecznicom pozostaje poszukiwanie innych źródeł finansowania kosztownych działań restrukturyzacyjnych. Agencja Rozwoju Przemysłu S.A. udzieliła już 40 mln zł pożyczki Uniwersyteckiemu Centrum Klinicznemu w Gdańsku na ratowanie placówki. UCK było pierwszym SPZOZ-em, który skorzystał z jej pomocy. Obecnie ARP analizuje wniosek Akademickiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu. Należy się spodziewać, że wkrótce wpłyną następne.

ARP traktuje szpital tak samo, jak każde inne przedsiębiorstwo: lecznice mogą zwracać się do niej o pożyczki w ramach pomocy publicznej indywidualnej na ratowanie i/lub na restrukturyzację dla tzw. dużych przedsiębiorców. Wnioski ze strony szpitali, tak jak wszystkie inne, muszą przejść przez gęste sito analiz, które odpowiedzą na pytanie o ekonomiczną opłacalność udzielenia pomocy danej placówce.

Po pierwsze: opłacalność
– Jesteśmy spółką akcyjną, mamy zatem obowiązek weryfikacji ekonomicznych warunków przedsięwzięć, które wspomagamy – mówi Roma Sarzyńska-Przeciechowska, rzecznik ARP.

Jak wyjaśnia, w sytuacji wnioskowania o pomoc publiczną na ratowanie szpitala muszą zostać ustanowione stosowne zabezpieczenia. Są one konieczne także przy wnioskowaniu o pomoc publiczną na restrukturyzację. Niezbędny jest również plan restrukturyzacji.

– Zabezpieczenia pożyczek to najczęściej nieruchomości – dodaje rzecznik.

Jak informuje ARP pomoc udzielana ze środków publicznych na rzecz samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej (z uwagi na specyfikę ich funkcjonowania i kształt publicznego systemu opieki zdrowotnej) nie wpływa negatywnie na wymianę handlową pomiędzy państwami członkowskimi, dlatego też nie wymaga notyfikacji i uzyskania zatwierdzenia ze strony Komisji Europejskiej.

Akademicki Szpital Kliniczny im. Jana Mikulicza-Radeckiego we Wrocławiu zwrócił się do ARP z wnioskiem o pożyczkę w wysokości 23 mln zł – tyle wynosi kwota zobowiązań wymagalnych lecznicy.

– Planujemy zamianę zobowiązań wymagalnych na długoterminowe. W ten sposób szpital nie bedzie musiał płacić wysokich odsetek od zadłużenia. Ponadto wiarygodność finansowa placówki znacząco wzrośnie – zaznacza w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Piotr Pobrotyn, dyrektor wrocławskiego ASK.

Obecnie każdy miesiąc zwłoki w płatnościach sprawia, że odsetki rosną w zawrotnym tempie, a dodatkowo pojawiają się kłopoty we współpracy z dostawcami. Dlatego Piotr Pobrotyn chce zamknąć bieżący rok bez zaległych zobowiązań.

ASK przekonuje: warto w nas zainwestować
– Od trzech lat szpital osiąga dodatni wynik finansowy. Zmieniliśmy strukturę placówki,  wprowadziliśmy system zarządzania jakością, ale trudno bez końca ciągnąć za sobą balast zadłużenia. Wciąż jeszcze mamy problemy z długami z 2003 r  – wyjaśnia dyrektor Pobrotyn.

Dyrekcji zależy na zakończeniu restrukturyzacji placówki, a bez brakujących 23 mln zł będzie to trudne.

– Bank komercyjny, w przypadku ujemnych kapitałów własnych, nie udzieli nam pożyczki, dlatego od dwóch lat szukamy innego rozwiązania. Bez pomocy z zewnątrz ciężko będzie doprowadzić restrukturyzację do końca – mówi dyrektor.

Jeszcze w kwietniu 2006 r. ASK miał 176 mln zł długu, a jego konta zajął komornik. Zaczęło się nawet mówić o likwidacji lecznicy. Nowe kierownictwo wdrożyło jednak trudny program restrukturyzacji. 13 rozrzuconych po całym Wrocławiu klinik będzie przeniesonych w jedno miejsce. Do końca przyszłego roku szpital ma działać w nowym obiekcie mieszczącym 913 łóżek. Dzięki spłatom i umorzeniom dług szpitala został zredukowany do 23 mln zł.

– Udowodniliśmy, że warto zainwestować w naszą placówkę – przekonuje w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Piotr Pobrotyn.

Co na to ARP? Na razie wniosek wrocławskiego ASK o udzielenie pomocy publicznej jest szczegółowo analizowany.

– W przypadku spełnienia warunków, przede wszystkim dotyczących zabezpieczeń pożyczki, udzielenie pomocy publicznej na ratowanie szpitala we wnioskowanej kwocie jest możliwe – ocenia Roma Sarzyńska-Przeciechowska.

Jako zabezpieczenie pożyczki szpital rozważa częściową cesję należności wobec Narodowego Funduszu Zdrowia. Możliwe też, że zgodnie z sugestią ARP zabezpieczeniem pożyczki będą nieruchomości szpitala.

Na początku był Gdańsk
Pierwszy projektem, w ramach którego ARP zaangażowała się w pomoc finansową dla podmiotu sektora publicznej opieki zdrowotnej, była pożyczka w wysokości 40 mln zł w ramach pomocy publicznej indywidualnej na ratowanie szpitala udzielona 10 czerwca Uniwersyteckiemu Centrum Klinicznemu w Gdańsku. Pomoc była obwarowana zabezpieczeniami na rzecz ARP.

UCK przeznaczyło środki głównie na bieżącą działalność i spłatę zobowiązań wobec dostawców. Przyznanie pomocy wiązało się z koniecznością opracowania i wdrożenia przez szpital planu naprawczego. ARP zapowiedziała wówczas, że UCK może liczyć na dalsze wsparcie pod warunkiem, że uzysyka zgodę wierzycieli na restrukturyzację zobowiązań lecznicy.

Czy do ARP będą się zwracać po pożyczki także inne szpitale? Prawdopodobnie tak. Tym bardziej, że  zadłużenie SPZOZ-ów wykazuje tendencję wzrostową. Z danych opublikowanych na stronie Ministerstwa Zdrowia wynika, że zobowiązania wymagalne szpitali wyniosły w II kwartale br. 2517,3 mln zł (w I kwartale pozostawały na poziomie 2415,6 mln zł). W analogicznym okresie ub. r. wynosiły: 2414,2 mln zł (I kwartał) i 2311,3 mln zł (II kwartał).
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum