Jacek Paszkiewicz: nie ma środków, które można przesunąć na podwyżki dla POZ

Autor: Dziennik Gazeta Prawna/Rynek Zdrowia • • 17 grudnia 2010 09:08

W rozmowie z dziennikarką Dziennika Gazety Prawnej Jacek Paszkiewicz, prezes NFZ, stwierdza że Fundusz nie ma dodatkowych 400 mln zł, żeby spełnić oczekiwania lekarzy rodzinnych. Tyle wynosi dziura w jego tegorocznym budżecie. Fundusz ma mniej pieniędzy także z tego względu, że są niższe wpływy zarówno z KRUS, jak i ZUS.

Jacek Paszkiewicz: nie ma środków, które można przesunąć na podwyżki dla POZ
Prezes NFZ wyraża w rozmowie z dziennikarką nadzieję, że jeśli nie dojdzie do przełomu w negocjacjach z Porozumieniem Zielonogórskim i tak nie wszyscy lekarze rodzinni zamkną swoje gabinety po 3 stycznia. Do Porozumienia Zielonogórskiego należy około 1/3 wszystkich lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej (POZ).

Jak przypomina Jacek Paszkiewicz, spełnienie postulatu Porozumienia Zielonogórskiego – wzrost stawki kawitacyjnej o 78 groszy, kosztowałoby Fundusz 400 mln złotych.

– Ta kwota nie uwzględnia różnych innych pochodnych. Są to środki dla nas niedostępne. Mamy wyzerowany fundusz zapasowy. Nie mamy żadnych środków dodatkowych, które mógłbym przenieść czy przesunąć. Niezależnie od tego borykamy się ze skutkami kryzysu, którego niby nie widać, ale NFZ go jednak odczuwa. W 2009 roku dołożyliśmy z funduszu zapasowego prawie 2 mld zł po to, żeby utrzymać nieobniżony poziom finansowania w porównaniu z rokiem poprzednim. Podobny zabieg musieliśmy zrobić w stosunku do przyszłego roku, żeby utrzymać tegoroczny poziom finansowania. Tym razem z funduszu zapasowego dołożyliśmy 800 mln zł – stwierdza prezes Funduszu.

Zdaniem Paszkiewicza, jeśli wpływy do kasy Funduszu będą niższe niż założone w planie finansowym NFZ, to Fundusz, w sytuacji gdyby groziłaby mu utrata płynności finansowej będzie musiał się posiłkować kredytem.

Więcej: www.edgp.gazetaprawna.pl

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum