JGP w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej: będą, ale jednak nie od lipca

Autor: Iwona Bączek/Rynek Zdrowia • • 29 kwietnia 2009 06:30

Wszystko wskazuje na to, że zapowiadany przez NFZ termin wdrożenia JGP w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej od lipca br. jest nierealny. Informację tę potwierdza rzecznik Funduszu. Na razie nie wiadomo, kiedy płatnik przedstawi plany grup zachowawczych.

JGP w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej: będą, ale jednak nie od lipca
Rozliczenia w ramach JGP w specjalistyce ambulatoryjnej jednak nie będą wprowadzane od lipca

Nieznane są również informacje dotyczące przyszłego poziomu finansowania w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej. W czwartek 30 kwietnia dobiega jednak końca termin nadsyłania przez świadczeniodawców uwag do „wiszącego” od kilku tygodni na stronie Funduszu projektu grup zabiegowych i wymagań wobec gabinetów diagnostyczno-zabiegowych. Choć ma on, jak podkreśla NFZ, bardzo wstępny charakter, zdążył wywołać sporo emocji. Dlatego portal rynekzdrowia.pl wraca do sprawy...

Marcin Kuta, dyrektor Szpitala Specjalistycznego w Tarnowie, nie ukrywa, że trudno oceniać planowane zmiany bez znajomości skutków finansowych.

- Najważniejszą sprawą jest wiedza, w jakiej sytuacji finansowej znajdzie się szpital, jeśli w drugim półroczu br. zaczną obowiązywać JGP w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej - mówi dyrektor Kuta. - Potrzebna jest symulacja, która da nam obraz tego, co nas czeka. Przeprowadziliśmy ją, gdy JGP wchodziły do szpitali, a także wtedy, gdy zmieniała się cena punktu. To samo trzeba zrobić teraz. Tym bardziej, że zapowiedzi Funduszu dotyczące wdrażania JGP w lecznictwie szpitalnym, minęły się nieco z rzeczywistością. W niektórych specjalnościach istotnie nastąpiła poprawa finansowania, ale nie o kilkadziesiąt procent, jak sugerował płatnik, ale o zaledwie kilka procent. Niektóre procedury faktycznie okazały się dobrze wycenionymi, ale co z tego, skoro szpital wykonuje ich mało, a na pozostałych bynajmniej nie zyskuje?

Marcin Kuta podkreśla, że symulacja skutków finansowych jest normalnym sposobem wprowadzania zmian: dane z 50-100 przychodni specjalistycznych przy szpitalach powiatowych, wojewódzkich i klinicznych w starym systemie rozliczeń, nałożone na nowy system rozliczeń w ramach JGP, powinny przynieść odpowiedź na wiele pytań.

Dyrektor tarnowskiego szpitala nie jest zaskoczony, że Fundusz nie wprowadzi JGP w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej tak szybko, jak zapowiadał: rok 2009 jest zbyt „chudy” na realizację takich przedsięwzięć. Wpływy ze składek zdrowotnych maleją, płatnik ma mniej pieniędzy. Poziom finansowania, który mógłyby zaproponować, byłby zapewne nie do przyjęcia dla świadczeniodawców.

Kto zapłaci za dostosowanie do wymagań?

Mirosław Leszczyński, dyrektor Szpitala Wojewódzkiego im. Jana Pawła II w Bełchatowie, nie ma nic przeciwko JGP w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej. Ale...

- To dobry kierunek, ponieważ część procedur zabiegowych, które były dotychczas wykonywane na oddziałach szpitalnych, można będzie wykonywać w warunkach ambulatoryjnych, odciążając oddziały od „drobiazgów” - ocenia dyrektor Leszczyński. - Pytanie jednak, czy pójdą za tym pieniądze. Niepokoi mnie także rozszerzona lista wymagań dla gabinetów diagnostyczno-zabiegowych. Może się okazać, że nie wszystkie nasze poradnie będą mogły udzielać świadczeń i zarabiać.

Podobne spostrzeżenia ma Luiza Staszewska, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Radomiu. W lecznicy działa 38 poradni specjalistycznych.

- Wymagania sformułowane przez Fundusz generują ogromne koszty - podkreśla dyrektor Staszewska. - Przy takim poziomie finansowania jak obecnie i tak dużej liczbie poradni nie ma szans na sprostanie podobnym oczekiwaniom. Samo tylko zsumowanie wydatków na umywalkowe baterie łokciowe lub drogie farby zmywalne da kwoty, które przerastają nasze możliwości. Można, naturalnie wziąć kredyt, ale ktoś go musi poręczyć. Środki na leczenie nie powinny być wydawane na takie cele. Pozostaje zrezygnować z niektórych usług medycznych, tylko co na to powiedzą pacjenci?

Luiza Staszewska zwraca także uwagę, że rozporządzenie ministra zdrowia daje czas na dostosowanie do 2012 r. Z projektu wymagań NFZ wynika natomiast, że w pewnym zakresie musiałoby ono nastąpić wcześniej, tj. z chwilą wdrożenia JGP w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej. W przeciwnym wypadku szpital może zapłacić karę lub wręcz stracić kontrakt.

Przez poradnie WSS w Radomiu przewija się rocznie 144 tys. pacjentów. W planie finansowym szpitala stanowią one około 4,5 proc. przychodów, czyli około 6 mln zł.

- Bez tych pieniędzy placówka nie funkcjonuje - mówi dyrektor Staszewska.

Ten projekt trzeba dopracować

- Projekt grup zabiegowych miał bardzo wstępny charakter - uspokaja Edyta Grabowska-Woźniak, rzecznik Funduszu. - W związku z nim wpłynęło bardzo wiele opinii, które będą w najbliższym czasie analizowane. Nie ulega wątpliwości, że ze względu na ogromną liczbę pacjentów korzystających z ambulatoryjnej opieki specjalistycznej wdrożenie JGP w tym zakresie musi być dobrze przygotowane pod każdym względem: organizacyjnym i finansowym. Ponieważ kwiecień zbliża się do końca, nie ma szans, aby mogło mieć ono miejsce od lipca. Tym bardziej, że nie wiadomo, kiedy będzie możliwe przedstawienie projektu grup zachowawczych. Na rozmowę o finansowaniu w nowym systemie rozliczeń także jest za wcześnie.

Zdaniem Edyty Grabowskiej-Woźniak wymagania sformułowane w stosunku do gabinetów diagnostyczno-zabiegowych są natomiast zbiorem oczywistości.

- W zasadzie nic szczególnego tam nie ma: umywalki, osobne pomieszczenia, itp. - ocenia rzecznik NFZ.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum