Grudziądz: są pierwsze konkretne pomysły ratowania najbardziej zadłużonego szpitala w Polsce

Autor: Gazeta Pomorska, DK/Rynek Zdrowia • • 30 lipca 2019 10:46

Dyrekcja Regionalnego Szpitala Specjalistycznego im. dr. Wł. Biegańskiego w Grudziądzu poinformowała, w jaki sposób zamierza uratować najbardziej zadłużony szpital w Polsce. Są konkretne pomysły na wygenerowanie większych przychodów, ale i redukcję kosztów.

Grudziądz: są pierwsze konkretne pomysły ratowania najbardziej zadłużonego szpitala w Polsce
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

Jeśli chodzi o szukanie możliwości generowania przychodów, szpital chce postawić na świadczenia nielimitowane, za które płaci NFZ - operacje zaćmy, tomografię komputerową, rezonans, rehabilitację osób ze znacznym stopniem niepełnosprawności oraz obszar położnictwa i neonatologii.

Jak wyjaśnia w Gazecie Pomorskiej szef szpitala Piotr Drzymalski, stworzono konkretny zarys działań promocyjnych, aby dotrzeć do pacjentów, a ordynatorzy z tych obszarów mają doradzać, co robić, by te zabiegi były wykonywane w większym zakresie. Drzymalski dodaje, że szpital będzie chciał wprowadzić dyżury w pracowni diagnostycznej "w sobotę, a może nawet w niedzielę".

Ponadto władze szpitala poinformowały, że zajęły się redukcją kosztów. Została stworzona procedura kontroli zużycia leków i materiałów jednorazowych. Docelowo ma zostać wyłączona nocna obsługa wewnętrznej apteki. Powód? Nocą, jak twierdzi dyrektor Drzymalski, tylko "ułamek" procenta leków jest dystrybuowany, a do tego potrzeba trzyosobowej obsługi. Podstawowe leki na ewentualność ich użycia w porze nocnej będą zabezpieczane w apteczkach na oddziałach.

Szpital wchodzi także w fazę wewnętrznej restrukturyzacji. W jej ramach m.in. będą łączone oddziały o podobnym profilu działania. Chodzi o zmniejszenie liczby ordynatorów, a co za tym idzie oszczędności na wynagrodzeniach. W pierwszej kolejności temu procesowi ma zostać poddany kompleks pediatryczny. Drzymalski zapewnia, że nie oznacza to zwolnień lekarzy, a "porozumienia" i przesuwanie pracowników pomiędzy oddziałami. 

Władze lecznicy przygotowują się również do procesu przekształcenia ją w spółkę kapitałową.

Przypomnijmy: zobowiązania finansowe Regionalnego Szpitala Specjalistycznego (na listopad 2018 r.) wyniosły 580 mln zł. 451 mln zł to dług szpitala wobec wierzycieli finansowych i handlowych, zaś 129 mln zł to zadłużenie Grudziądzkich Inwestycji Medycznych z tytułu operacji majątkowo-finansowej.

- Zgodnie z naszym harmonogramem chcielibyśmy dokonać przekształcenia do końca października i do tego czasu też chcemy zdobyć finansowanie z konsorcjum banków (PKO BP, BGK i DNB Bank Polska SA), aby przejąć częściowo długi szpitala - mówił w Rynku Zdrowia 25 lipca Maciej Glamowski, prezydent Grudziądza.

- Z drugiej strony przeprowadzimy przekształcenie, aby oddłużyć szpital i aby jednostka mogła normalnie funkcjonować z tym długiem, który pozostanie. Będzie to ponad 150 mln zł długu przy przychodach jednostki najprawdopodobniej do 320 mln zł w tym roku - wskazywał prezydent.

Według Marka Nowaka, byłego dyrektora lecznicy, szpital w Grudziądzu ma rzeczywiście ponad pół miliarda złotych długów, tylko że są rozłożone na 25 lat, a 300 mln z nich to długi inwestycyjne. Twierdzi, że przekształcenie w spółkę nic placówce nie pomoże, bo takie szpitale dalej się zadłużają. Zaznacza, że trzeba np. próbować uzyskać poparcie władz centralnych i rozłożyć kredyt w bankach na 30 lat.

W związku z konieczną restrukturyzacją atmosfera w szpitalu nie jest optymistyczna. Jak to się może skończyć? - Lekarze poodchodzą, a związki zawodowe szykują się do protestu; na jesieni prawdopodobnie już będzie takie napięcie, że skończy się referendum strajkowym - przewiduje Marek Nowak.

Czytaj też: Grudziądz: jest plan dla szpitala, ale jak naprawdę będzie wyglądać restrukturyzacja?

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
    PARTNER SERWISU
    partner serwisu

    Najnowsze