Grudziądz: jest plan dla szpitala, ale jak naprawdę będzie wyglądać restrukturyzacja?

Autor: Daniel Kuropaś/Rynek Zdrowia • • 25 lipca 2019 05:54

Zadłużony na ponad pół miliarda złotych szpital w Grudziądzu rozpoczyna budzącą obawy wśród załogi restrukturyzację. Na czym polega zaproponowany przez miasto plan naprawczy i czy placówka w nieodległej przyszłości stanie na nogi i przestanie przynosić straty?

Grudziądz: jest plan dla szpitala, ale jak naprawdę będzie wyglądać restrukturyzacja?
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

Plan jest już wdrażany od 19 czerwca br., kiedy radni miejscy nie wyrazili zgody na likwidację grudziądzkiego szpitala, zatwierdzili plan naprawczy dla placówki, wyrazili zgodę na przekształcenie szpitala w spółkę kapitałową oraz zgodzili się na utworzenie Grudziądzkiego Holdingu Komunalnego na bazie kapitału spółek komunalnych, aby uzyskać 300 mln zł na oddłużenie szpitala. 

Przekształcenie i oddłużenie

Zobowiązania finansowe Regionalnego Szpitala Specjalistycznego (na listopad 2018 r.) wyniosły 580 mln zł. 451 mln zł to dług szpitala wobec wierzycieli finansowych i handlowych, zaś 129 mln zł to zadłużenie Grudziądzkich Inwestycji Medycznych z tytułu operacji majątkowo-finansowej.

- Zgodnie z naszym harmonogramem chcielibyśmy dokonać przekształcenia do końca października i do tego czasu też chcemy zdobyć finansowanie z konsorcjum banków (PKO BP, BGK i DNB Bank Polska SA), aby przejąć częściowo długi szpitala - wyjaśnia Maciej Glamowski, prezydent Grudziądza.
Jednocześnie wdrażany jest program naprawczy: restrukturyzacja wewnętrzna szpitala, która musi zostać przeprowadzona.

- Z drugiej strony przeprowadzimy przekształcenie, aby oddłużyć szpital i aby jednostka mogła normalnie funkcjonować z tym długiem, który pozostanie. Będzie to ponad 150 mln zł długu przy przychodach jednostki najprawdopodobniej do 320 mln zł w tym roku - wskazuje prezydent.
Dzięki temu powstaną nowe możliwości finansowania np. przez inne samorządy oraz władze centralne.

Dodatkowo w ramach struktury organizacyjnej Urzędu Miasta w Grudziądzu powołano specjalną komórkę, która nadzoruje szpital pod względem finansowym.

- Poradziliśmy sobie też z płynnością szpitala, bo mieliśmy sytuację kryzysową związaną z wypowiedzeniem umowy przez firmę pożyczkową, uzyskując finansowanie z innego podmiotu. Intensywnie rozmawiamy z konsorcjum banków i pracujemy nad uzyskaniem dodatkowego finansowania - podkreśla Maciej Glamowski.

Marszałek nie mówi nie, ale…
Czy możliwe jest także wsparcie finansowe od innych podmiotów instytucjonalnych, typu samorząd wojewódzki? Radni sejmiku złożyli w tej sprawie interpelację do marszałka województwa.

- Uzyskaliśmy odpowiedź, że marszałek do tej pory nie widział możliwości wsparcia w tej strukturze prawnej, w której dziś szpital funkcjonuje. Z kolei w momencie przekształcenia w spółkę kapitałową marszałek nie ma już żadnych przeciwwskazań prawnych, żeby taki podmiot wspierać. Stwierdził, że przeprowadzi wtedy stosowne analizy ekonomiczne i finansowe i podejmie decyzję, czy iść krok dalej. Myślę, że ten krok zostanie wykonany, choć oczywiście decyzja należy do sejmiku - przekonuje prezydent Glamowski.

Sam marszałek Piotr Całbecki doprecyzował jednak od razu w kolejnym stanowisku, że jego wypowiedź „nie jest jednak, jak to się przedstawia w niektórych wypowiedziach medialnych, wyrażeniem opinii czy też woli województwa, w zaangażowanie się w zmiany struktury właścicielskiej szpitala i jego struktury organizacyjnej. […] taka decyzja, to wyłączna kompetencja Sejmiku. Zwracam również uwagę na fakt, iż wymaga ona wcześniejszych analiz prawnych i ekonomicznych oraz szerokich konsultacji, szczególnie ze środowiskiem personelu i pacjentów szpitala. Na tym etapie nie są one prowadzone w Urzędzie Marszałkowskim”.

Redukcja kosztów i optymalizacja
Przyjrzyjmy się teraz bliżej szczegółowemu planowi naprawczemu dla szpitala w Grudziądzu przygotowanemu przez zewnętrzną firmę doradczą. Prawdopodobnie to zawarte w tym planie rekomendacje zaniepokoiły załogę, która zaczęła się obawiać o swoje miejsca pracy. Nic dziwnego skoro np. jedna z nich poleca „położyć szczególny nacisk na restrukturyzację oddziałów dziecięcych, które generując w 2018 r. tylko 19 proc. ogółu przychodów ze sprzedaży generowanych łącznie przez oddziały szpitalne, były odpowiedzialne aż za 49 proc. straty netto wygenerowanej w 2018 r. przez oddziały szpitalne”.

W konsekwencji rekomenduje się rozważenie likwidacji komórek przynoszących straty już po bezpośrednich kosztach, tj. SOR dla dzieci, OAiIT dla dzieci, NiŚOZ dla dzieci, SOR położniczo-ginekologiczny, oddział hematologiczny oraz psychiatryczny dzienny.

Łączna strata netto powiększona o amortyzację wyniosła w 2019 r. blisko 30 mln zł. Jednym z wielu kolejnych zaleceń jest redukcja kosztów osobowych przez optymalizację poziomu zatrudnienia pracowników czy ograniczenie liczbowe i lepsze wykorzystanie bazy łóżkowej.

- W planie naprawczym mamy bardzo dużo szczegółowych rekomendacji. One oczywiście są analizowane, ale nie są takim ortodoksyjnym wyznacznikiem, który musimy realizować - zastrzega prezydent Maciej Glamowski.

Np. dziś w szpitalu jest wiele łóżek nieobłożonych, więc optymalizacji będą podlegać przede wszystkim te łózka, które nie generują żadnych przychodów, tylko koszty.

- Czyli chcemy się skupić w pierwszej kolejności na takich prostych rezerwach, które są związane z ograniczaniem kosztów. To jest związane ze zmniejszeniem liczby łóżek, obecnie niewykorzystanych - zaznacza Tomasz Szczechowski, skarbnik Grudziądza.

Skupić się na leczeniu
Drugi kierunek to skupienie się szpitala na działalności leczniczej, tzn. wydzielenie ze swoich struktur wszystkich części, które są niemedyczne. Zadaniem szpitala i zespołu, który został powołany do wdrożenia programu naprawczego będzie przejrzenie wszystkich rekomendacji i stwierdzenie, czy są wprost do wdrożenia, czy należy je zmodyfikować.

- Generalnie wszystko, co nie jest medyczne ma zostać zweryfikowane pod kątem, czy lepiej będzie funkcjonować bazując w strukturach szpitala, czy też nie - podkreśla skarbnik.

Jeśli chodzi o kwestie związane z liczbą oddziałów, z ewentualnym ich łączeniem, to dla władz miasta i dyrekcji ważne jest to przede wszystkim, żeby utrzymać trzeci poziom referencyjności.

- Od tego wychodzimy, jesteśmy w sieci szpitali, musimy zapewnić obsługę naszych pacjentów, w dużej części wojewódzkich, a nie tylko miejskich. Zawsze trzeba podkreślać, że my jako szpital miejski obsługujemy w niecałych 40 procentach mieszkańców Grudziądza, a w 60 procentach mieszkańców kilku województw, a nikt nam nie pomaga finansowo w tym trudnym zadaniu - wskazuje Tomasz Szczechowski.

- Dalej naszym zadaniem jest zoptymalizowanie tych oddziałów, w których widzimy najmniejsze obłożenie, a z drugiej strony ich usługi w części się pokrywają. I takie oddziały mamy zinwentaryzowane. Będziemy też zmierzać do tego, żeby podnieść stopień obłożenia łóżek i stopień wykorzystania naszej kadry. Każdy z oddziałów powinien zmierzać do tego, żeby pojawiła się u niego rentowność - dodaje skarbnik.

Pozorny plan naprawczy?
Czy ten trudny plan ratunkowy dla szpitala w Grudziądzu się powiedzie? Na razie pozostaje dużo niewiadomych, a głosów krytycznych nie brakuje. Były dyrektor placówki Marek Nowak nie szczędzi ostrych słów:

- Według mnie to nie jest żaden plan naprawczy tylko kuriozum. Zawiera m.in. wyliczenia, po jakiej cenie mają być wydzierżawione w outsourcingu powierzchnie i komórki szpitala. Rada miasta to przyjęła, a gdzie przetargi? - dopytuje. Jego zdaniem ten program naprawczy jest tylko „chciejstwem polityków”.

- Jeśli ma być zlikwidowanych 150 łóżek, jeżeli ma być zlikwidowana część pediatrii i poradni, jeżeli w outsorcingu ma być wszystko co niemedyczne i zakłada się w przyszłym roku przychód o 40 mln zł większy, to realizm tego można samemu ocenić - opisuje.

W jego opinii plan polega na tym, żeby jak najwięcej ze szpitala sprzedać, a holding na bazie spółek komunalnych to tylko jeszcze jedna „spółka-czapa”, która ma pozwolić uzyskać dofinansowanie. - Nic z tego nie wyjdzie, gwarantuję - ocenia.

Według Marka Nowaka, szpital w Grudziądzu ma rzeczywiście ponad pół miliarda złotych długów, tylko że są rozłożone na 25 lat, a 300 mln z nich to długi inwestycyjne. Przekształcenie w spółkę nic placówce nie pomoże, bo przekształcone szpitale dalej się zadłużają. Trzeba np. próbować uzyskać poparcie władz centralnych i rozłożenie kredytu w bankach na 30 lat.

Co więcej, w związku z konieczną restrukturyzacją atmosfera w szpitalu siłą rzeczy nie jest optymistyczna. Jak to się może skończyć? - Lekarze poodchodzą, a związki zawodowe szykują się do protestu; na jesieni prawdopodobnie już będzie takie napięcie, że skończy się referendum strajkowym - przewiduje Marek Nowak.

Trzy lata na naprawę finansów
Skarbnik Tomasz Szczechowski uspokaja i wskazuje, że wszędzie tam, gdzie trwa proces zmiany i mówi się o restrukturyzacji, naturalną sprawą są obawy kadry.

- Dyrektor szpitala jest odpowiedzialny za to, żeby prowadzić taką politykę informacyjną, która będzie wyjaśniać pracownikom i kontrahentom po co to jest robione, jakie efekty ma przynieść i że ma to prowadzić do zachowania ciągłości świadczenia usług leczniczych - podkreśla. Jak wskazuje, plan naprawczy nie został skonstruowany w ten sposób, że ma być zrealizowany z dnia na dzień.

- Rada Miejska zaakceptowała trzyletni plan naprawczy, więc do końca 2021 chcielibyśmy dojść do takiego stanu, że szpital - oczywiście już działający w formie spółki akcyjnej - generowałby taki wynik, który pozwalałby mu się samobilansować i nie narażałby akcjonariuszy na dokapitalizowanie. To jest nasz główny cel - podsumowuje Tomasz Szczechowski.

Dodaje, że sama kwestia przekształcenia szpitala jest bardzo ważna, ponieważ otwiera się wiele możliwości generowania dodatkowych przychodów, których nie dałoby się uzyskać w formie SP ZOZ-u.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
    PARTNER SERWISU
    partner serwisu

    Najnowsze