Góra Śląska: szpitala praktycznie już nie ma, ale pozostały długi

Autor: Jacek Janik/Rynek Zdrowia • • 22 kwietnia 2016 06:00

Samorządy Środy Śląskiej i Góry Śląskiej, które nie były w stanie dokładać już z własnych środków do swoich szpitali powiatowych, znalazły - wydawało się - dobre rozwiązanie. Sprzedały swoje udziały w oddłużonych ogromnym wysiłkiem szpitalach - spółkach z wiarą, że od tego momentu wyjdą one na prostą i będą służyć mieszkańcom powiatu. Stało się inaczej.

Szpitala w Górze Śląskiej już nie ma. Pozostały długi, które starostwo przejęło po likwidowanym SPZOZ, przekształcając go w spółkę, i które będzie spłacać do 2038 r. Fot. Andrzej Wawok/PTWP

Najpierw, w 2015 r. wygaszano kolejne oddziały szpitala w Środzie Śląskiej, wypowiadając umowy NFZ. Potem w szpital w Górze Śląskiej w lipcu ubiegłego roku wypowiedziano kontrakt na świadczenia oddziałów ginekologicznego i położniczego oraz chirurgii ogólnej. Później przyszła kolej na oddział wewnętrzny.

Fundusz zaskoczony
7 kwietnia br., dawny szpital powiatowy, dzisiaj z dumną nazwą Polskie Centrum Zdrowia Góra Śląska Sp. z o.o., wypowiedział Funduszowi z dnia na dzień kontrakty na pediatrię oraz izbę przyjęć. Jak poinformował - z powodu braku koniecznego do realizacji kontraktu personelu medycznego. Powód? Jak doniosły lokalne media, nikt z personelu nie chciał się zgodzić na wysokość zaproponowanych im wynagrodzeń.

Dolnośląski NFZ był zaskoczony decyzją zerwania kontraktu przez PCZ Góra Śląska, który zaproponował, by odbyło się to w trybie rozwiązania umowy. Fundusz zareagował błyskawicznie. Zaczął rozmawiać ze szpitalami ościennymi, graniczącymi z powiatem górowskim - w Gogowie, Lubinie i Trzebnicy. Rozesłał także pismo do starostów powiatów, na których terenie mieszczą się te szpitale.

- To, co możemy w tej chwili zrobić, to zaproponować szpitalom w ościennych powiatach zwiększenie kontraktów o kwotę, którą dysponowała wcześniej placówka w Górze Śląskiej. Patrząc na mapę, w pobliżu Góry znajdują się także szpitale w Lesznie czy Wschowej, ale to już jest inne województwo. Jeżeli tam będą szukać pomocy mieszkańcy Góry, to oczywiście w ramach migracji, za te świadczenia zapłacimy wielkopolskiemu oddziałowi NFZ - mówi Joanna Mierzwińska, rzecznik prasowy Dolnośląskiego OW NFZ.

Miłe złego początki
Paweł Niedźwiedź, wicestarosta górowski, przyznaje, że kiedy niewiele ponad dwa lata temu, w grudniu 2013  r., na podstawie uchwały Rady Powiatu Górowskiego podpisano umowę sprzedaży udziałów Powiatowego Centrum Opieki Zdrowotnej w Górze Sp. z o.o. firmie Polskie Centrum Zdrowia S.A. we Wrocławiu (obecnie w upadłości likwidacyjnej), nikt nie był w stanie przewidzieć, że niedługo później szpital praktycznie przestanie istnieć.

- Firma z tak dużym doświadczeniem, prowadząca wiele placówek medycznych na Dolnym Śląsku i Opolszczyźnie nie budziła najmniejszych zastrzeżeń. Zarządzała 17 przedsiębiorstwami leczniczymi. PCZ SA wydawał się być wiarygodnym partnerem, notowanym, co prawda na rynku New Connect, ale nikt nie przypuszczał, że historia szpitala może tak się potoczyć, i to w takim tempie - mówi portalowi rynekzdrowia.pl Niedźwiedź.

Zapewnia, że gdyby można było to przewidzieć, z pewnością decyzji o sprzedaży szpitala by nie było.

- Z drugiej strony jednak nie byliśmy w stanie dokładać do szpitala, który jako spółka ponownie zaczął się zadłużać, tym bardziej, że sytuacja powiatu o tyle jest finansowo skomplikowana, mamy do spłaty dwa duże, na poziomie 13 mln zł, odszkodowania za błędy urzędnicze sprzed lat - stwierdza Niedźwiedź.

Szpital znów zaczął się zadłużać
Dzisiaj praktycznie nie ma już szpitala, natomiast pozostały długi, które starostwo przejęło po likwidowanym SPZOZ, przekształcając go w spółkę i które będzie spłacać do 2038 roku.

- Te długi to między innymi konsekwencja decyzji rady powiatu z 2007 roku, kiedy poręczono kredyt szpitala w kwocie około 11 mln zł, wiedząc, że to powiat będzie go musiał spłacić. Otrzymaliśmy jednak, korzystając z tzw. planu B, 22 mln zł na zobowiązania publiczno-prawne. Zostały nam także jeszcze do spłacenia odsetki od zadłużenia, które powstało jeszcze przed sprzedażą szpitala - mówi wicestarosta.

Jak podkreśla, przed sprzedażą udziałów spółki szpitalnej Polskiemu Centrum Zdrowia S.A. we Wrocławiu, górowski szpital był oddłużony. Niestety ponownie zaczął się zadłużać. Zdaniem wicestarosty, kontrakt lecznicy z NFZ był ewidentnie za mały w stosunku do jego potrzeb.

- Prywatny przedsiębiorca, jakim był PCZ, po przejęciu szpitala poczynił duże oszczędności. Zmienił umowy pracownikom. Zrobił to, o czym my nawet nie mogliśmy myśleć, a mimo to szpital ledwo się bilansował - stwierdza wicestarosta.

Doniesienie do prokuratury
Dzisiaj formalnie starostwo górowskie nie ma nic wspólnego z dawnym szpitalem powiatowym. Jak jednak podkreślają władze powiatu, zależy im na opiece medycznej mieszkańców.

- Toczymy w tej chwili batalię prawną. Złożyliśmy zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez osoby, które zarządzały spółką PCZ SA, która kupiła od nas szpital. Część jego majątku została przeniesiona na inne spółki córki. Naszym zdaniem wszystkie te działania są przemyślane i stąd nasze zawiadomienie do prokuratury - mówi Paweł Niedźwiedź.

Starostwo na mocy umowy sprzedaży szpitala miało mieć gwarancję utrzymania działalności szpitalnych oddziałów do 2023 roku oraz otrzymać 5 mln zł od firmy PCZ SA. Otrzymało zaledwie dwie raty, pierwszą przy samej sprzedaży i kolejną - w sumie ok. 1,3 mln zł.

- Walczymy o pozostałe należne nam pieniądze. Moim zdaniem nie jesteśmy całkowicie bez szans na ich odzyskanie. Najważniejsze jest jednak to, by nasi mieszkańcy mieli opiekę medyczną. Mam nadzieję, że budynki szpitalne w Górze Śląskiej nie będą stały puste. Wiele jednak zależy od kwestii prawnych, bo zależności pomiędzy wieloma spółkami córkami dawnego PCZ SA są bardzo skomplikowane - dodaje wicestarosta.

Gdzie będą się leczyć?
Zaprzestanie udzielania świadczeń przez PCZ Śląska Góra to ogromny kłopot dla mieszkańców powiatu górowskiego. Bolesna jest likwidacja oddziału pediatrycznego, a zwłaszcza szpitalnej izby przyjęć, która niosła pomoc w stanach nagłych. Jednak jak przekonuje rzeczniczka dolnośląskiego Funduszu, nie w każdym szpitalu powiatowym jest oddział pediatryczny (np. w powiecie polkowickim, który w ogóle nie ma szpitala). Jednak z pewnością dla mieszkańców Góry był on dużym udogodnieniem. 

Polskie Centrum Zdrowia Góra Śląska w dalszym ciągu ma jeszcze umowę z NFZ na ambulatoryjną opiekę specjalistyczną, rehabilitację ambulatoryjną, nocną i świąteczną opiekę zdrowotną, świadczenia pielęgniarskie i opiekuńcze. Czy także te zakresy świadczeń zostaną wypowiedziane? Czy jest szansa na to, że do szpitala w Górze wrócą lekarze i będzie on świadczyć usługi dla mieszkańców powiatu?

- Trudno przewidzieć, co będzie dalej. Polskie Centrum Zdrowia Środa Śląska, które również wypowiedziało nam kontrakty na świadczenia szpitalne, przysłało nam niedawno wniosek o rozpisanie konkursów uzupełniających na zamknięte oddziały. Zawnioskowali nawet o konkursy na oddziały specjalistyczne, których tam do tej pory nie było. Jeżeli o coś takiego proszą to oznacza, że są gotowi do udzielania takich świadczeń - mówi Mierzwińska.

Dodaje, że konkursów na lecznictwo szpitalne na razie oddział dolnośląski NFZ nie planuje. Zamierza przedłużyć okres obowiązywania umów do 30 czerwca 2017 r.

Jak się ustrzec przed likwidacją
Co poradziłby władze powiatu górowskiego innym samorządom, które zamierzają sprzedać swoje szpitale? Jak podkreśla Niedźwiedź, nie wszystko da się przewidzieć.

- Jeżeli zaistniała konieczność sprzedaży szpitala, trzeba dokładnie sprawdzać kupującego. Niestety, i to nie jest żadną gwarancją. To wolny rynek, na którym różne rzeczy, jak to w biznesie, mogą się wydarzyć - stwierdza wicestarosta.

Przekonuje, że jeśli powiat jest bogaty i stać go, aby dokładać do szpitala i jest w stanie go utrzymać, w trosce o mieszkańców, powinien to robić.

- Pieniędzy na ochronę zdrowia jest za mało i samorządy coraz częściej będą zmuszone do takich działań, jakie myśmy podjęli - uważa. 

Co na to wszystko władze spółki Polskie Centrum Zdrowia Góra Śląska? Prezes jej zarządu, Tomasz Bąk (zasiadający w zarządach wielu powiązanych spółek, także tej z Środy Śląskiej) nie znalazł czasu na rozmowę. Otrzymaliśmy propozycję przesłania pytań do drogą mailową. Do dzisiaj nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum