Gigantyczny rachunek za poród na wakacjach w Turcji. Firma ubezpieczeniowa odmówiła zapłaty

Autor: oprac. KM • Źródło: Mirror/Rynek Zdrowia09 sierpnia 2022 11:27

Poród podczas wakacji może być kosztowny - dowiedziała się o tym obywatelka Wielkiej Brytanii, która przedwcześnie urodziła dziecko podczas wakacji w Turcji. Dziecko przyszło na świat o dwa dni za wcześnie: nie było to osiem pełnych tygodni wcześniactwa, a siedem i pół, co nie mieściło się w regulaminie firmy ubezpieczeniowej. W efekcie para musiała zapłacić gigantyczne rachunki za pobyt dziecka w szpitalu, liczone już na kilkadziesiąt tysięcy euro

Gigantyczny rachunek za poród na wakacjach w Turcji. Firma ubezpieczeniowa odmówiła zapłaty
Gigantyczny rachunek za poród na wakacjach w Turcji. Firma ubezpieczeniowa odmówiła zapłaty Fot. AdobeStock
  • Dziecko małżeństwa z Wielkiej Brytanii, które odbywało wakacje w Turcji, urodziło się - z perspektywy firmy ubezpieczeniowej - w niewłaściwym momencie
  • Maluszek nie mógł w związku z tym zostać objęty ubezpieczeniem i firma ubezpieczeniowa nie chciała pokryć kosztów przywiezienia dziecka do domu
  • Pojawiło się ono na świecie przed terminem, od którego ubezpieczyciel pokrywałby ten koszt
  • W efekcie para musiała zapłacić gigantyczne rachunki za pobyt dziecka w szpitalu, liczone już na kilkadziesiąt tysięcy euro. Dodatkowo transport medyczny wcześniaka do Wielkiej Brytanii miałby pochłonąć ok. 40 tys. funtów

Poród na wakacjach w Turcji. Dziecko urodzone za wcześnie na objęcie ubezpieczeniem

Syn Louise i Stephena Crawshaw-Bowenów, Wolfe, urodził się 25 lipca i jest wcześniakiem urodzonym o siedem i pół tygodnia przed terminem. Obecnie przebywa na oddziale intensywnej terapii w Antalyi. Dziecko potrzebuje wspomaganego oddychania i mierzy się z infekcją płuc. Małżeństwo musi więc płacić za opiekę nad dzieckiem niebotyczne kwoty. Młodzi byli przekonani, że ich wakacyjne ubezpieczenie pokryje koszt leczenia dziecka, ale Louise dowiedziała się od firmy ubezpieczeniowej o spisanej drobnym drukiem klauzuli, która mówi, że koszt zostanie pokryty tylko wtedy, gdy dziecko urodzi się osiem tygodni za wcześnie. Gdyby Wolfe urodził się dwa dni wcześniej, niż faktycznie przyszedł na świat, byłby objęty pomocą z ubezpieczenia.

Jak to się zaczęło? Louise zdobyła zaświadczenie lekarskie, że może wracać z miesiąca miodowego drogą lotniczą. Jednak kobieta niedługo później została przewieziona do szpitala w Antalyi z powodu intensywnych krwawień i bólu porodowego.

Dziecko urodziło się poprzez cesarskie cięcie. Młodzi stwierdzili, że ​​istnieje „bariera językowa” między nimi a personelem szpitala: 27-letni Stephen, pochodzący z Halifax w West Yorkshire, został poproszony o podpisanie rachunku za leczenie w wysokości 800 euro, co przekłada się na 670 funtów (~3,7 tys. zł).

Ten początkowy rachunek był jednym z kilku, jakie dostali Crawshaw-Bowenowie. Inny otrzymany rachunek opiewał na kwotę 4,5 tys. euro - kwota miała umożliwić Louise opuszczenie szpitala oraz bieżące koszty opieki nad Wolfe'm.

- Zaledwie dwa dni temu poszliśmy zobaczyć, ile wynosi rachunek Wolfe'a – i było to 5250 euro - tłumaczyła w rozmowie z mediami.

Tureccy lekarze stwierdzili, że chłopiec może wymagać co najmniej kolejnego trzytygodniowego okresu opieki szpitalnej, po którym wciąż może nie być w wystarczająco dobrej kondycji do podróży samolotem. Nowożeńcy powiedzieli, że być może będą musieli sprzedać swój dom ze względu na doświadczone kłopoty finansowe.

40 tys. funtów za transport medyczny

- Ubezpieczyciele nie wypłacą pieniędzy z powodu dwóch dni - komentował w mediach Steven. - Podjęcie tej decyzji zajęło im czas od poniedziałku do środy i wydaje się, że próbowali znaleźć lukę, aby nie płacić pieniędzy.

Matka Wolfe'a dodała: "Zanim podjęli tę decyzję, dzwonili do nas, radząc, byśmy zachowali rachunki i zapłacili za dodatkowy tydzień, i że zwrócą nam to wszystko".

- Później przekazali nam tę wiadomość. To w ogóle nie ma sensu, przedwczesne porody mogą nastąpić do 37. tygodnia - skarżyła się Louise.

Stephen i Louise zapłacili już 5 tys. euro za wypisanie Louise ze szpitala. Kolejne 5,25 tys. euro pochłonął koszt dwudniowej opieki nad synem, a zakwaterowanie wyniosło kolejne kilka tysięcy euro. Teraz małżeństwo chce sprowadzić syna do Wielkiej Brytanii, ale musi liczyć się z kosztem transportu medycznego. Ten miałby wynieść ok. 40 tys. funtów, co przekłada się na 223 tys. złotych. 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum