Gdynia: miał być ośrodek leczenia niewydolności serca, nie będzie nawet kardiologii?

Autor: Ryszard Rotaub/Rynek Zdrowia • • 03 grudnia 2010 06:20

Pomorze traci szansę na stworzenie ośrodka leczenia niewydolności serca w Szpitalu Morskim im. PCK w Gdyni. Zadanie uwzględniono w Regionalnym Programie Operacyjnym województwa, ale nikt nie spodziewał się, że placówka nie dostanie kontraktu na oddział kardiologiczny - podstawowy element budowanej struktury.

Gdynia: miał być ośrodek leczenia niewydolności serca, nie będzie nawet kardiologii?

Trudno mówić o ośrodku leczenia niewydolności serca, jeśli NFZ nie przewidział nawet kontraktu dla oddziału kardiologii. Na razie wiadomo, że Szpital Morski będzie się odwoływał od decyzji NFZ. Jeśli nic nie wskóra, Gdynia straci 38 łóżek kardiologicznych.

Interwencje w Pomorskim Oddziale Wojewódzkim NFZ zaplanowały już władze miasta. Prezydent Gdyni Wojciech Szczurek określił decyzję NFZ jako zamach na bezpieczeństwo zdrowotne mieszkańców i zwrócił uwagę, że w praktyce oznacza ona pozbawienie ponad 2 tys. pacjentów z chorobami serca wysokospecjalistycznej opieki medycznej. Prezydent skierował w tej sprawie dwa pisma do Pomorskiego OW NFZ.

Pomocy dla szpitala zamierza również szukać Społeczna Rada Gdyńskiego Stowarzyszenia Promocji Zdrowia „Serca Sercom”, zaniepokojona losem pacjentów placówki objętych systematyczną opieką kardiologiczną (w tym ponad dwóch tysięcy wymagających intensywnego nadzoru). Jej zdaniem konieczne jest „podjęcie skutecznej interwencji w przedmiocie zabezpieczenia środków finansowych Narodowego Funduszu Zdrowia, 
które winny być zakontraktowane na rok 2011 i lata następne, na wszelkie procedury z zakresu działalności kardiologicznej w Szpitalu Morskim im. PCK w Gdyni”.

Także wojewoda pomorski zapowiada, że będzie przekonywał minister zdrowia Ewę Kopacz do rozmowy z Centralą Funduszu i podjęcia próby zmiany stanowiska płatnika w tej sprawie.

– Dramatyczna sytuacja, wszystko na marne – nie kryje wzburzenia w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl ordynator oddziału kardiologicznego Szpitala Morskiego Michał Szpajer.

Tak miało być

– Rozwój nowoczesnych technik kardiologicznych spowodował, że wydłużyło się życie pacjentów, którzy przeżyli incydenty zawałowe. Pozostałością po nich jest jednak niewydolność mięśnia sercowego, dlatego na całym świecie kardiologia ewoluuje w kierunku tworzenia placówek zajmujących się leczeniem w tym właśnie zakresie – dodaje ordynator.

Plany były następujące: pacjent po hospitalizacji zostanie otoczony całoroczną opieką ambulatoryjną oraz opieką pielęgniarską w domu. Dzięki temu, jak wskazują doświadczenia innych krajów, zwiększą się jego szanse na przeżycie, a jednocześnie nie będzie musiał przebywać na oddziale kardiologicznym.

– Na bazie oddziału kardiologii i poradni kardiologicznej działającej przy Szpitalu Morskim od 1995 r., rozpoczęliśmy przed czterema laty tworzenie ośrodka leczenia niewydolności serca. Zadanie zapisano w programie Zdrowie dla Pomorzan, bowiem niewydolność krążenia w naszym regionie i w ogóle w Polsce staje się pierwszoplanowym problemem kardiologicznym – wyjaśnia Michał Szpajer.

Innych środków też zabrakło

– Szpital Morski już realizuje jeden projekt dotyczący zakładu medycyny nuklearnej, a ponadto  rozpoczyna kolejny, związany z tworzeniem centrum onkologicznego. To są wybrane przez zarząd województwa przedsięwzięcia, na realizację których podpisano umowy – podkreśla Agnieszka Framielec z departamentu programów regionalnych Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego. I nie ukrywa, że szans na sfinansowanie ze środków unijnych kolejnego planu – ośrodka leczenia niewydolności serca – raczej nie ma.

– Projekt jest na liście rezerwowej, choć na pierwszym miejscu. Ale pieniędzy na razie brak i nic nie wskazuje na to, żeby miały się nagle znaleźć – dodaje.

Jakiś czas temu szpital otrzymał z UMWP środki na sfinansowanie części zabiegowej ośrodka leczenia niewydolności serca. Zresztą nie tylko z tego źródła.

– Dzięki pomocy sponsorów, w tym Stowarzyszenia Serca Sercom, które od lat działa przy oddziale, można było przeznaczyć 2,5 mln zł na remonty, modernizacje i zakup sprzętu. Powstała odpowiednia infrastruktura, m.in. pierwsza w województwie poradnia niewydolności serca – przypomina Michał Szpajer.

Do realizacji pozostał najdroższy i zarazem końcowy etap tworzenia ośrodka, czyli pracownia hemodynamiki krążenia płucnego i sala operacyjna do wszczepiania stymulatorów resynchronizujących. Zadanie miało być finansowane z unijnych środków w ramach RPO, a jego wykonanie przewidywano na 2011 r.

Na razie jednak kardiologia w Szpitalu im. PCK musi walczyć nie tyle o rozwój i nadążenie za światowymi trendami, ile o przetrwanie. 

 

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum