Gdy choroby urlopów nie uznają, a lekarze i pielęgniarki odpocząć muszą...

Autor: Jacek Janik/Rynek Zdrowia • • 16 lipca 2009 05:43

Lekarze i personel medyczny też chcieliby, jak większość pacjentów, urlopować się latem. Problem w tym, że szpitala lub przychodni nie można zasadniczo zamknąć tylko dlatego, że ich pracownicy chcieliby cieszyć się wakacyjnym wypoczynkiem.

Gdy choroby urlopów nie uznają, a lekarze i pielęgniarki odpocząć muszą...

Pacjenci chorują również latem. Skoro jednak ze statystyk wynika, że w lipcu i sierpniu pracownicy wykorzystują 40 - 50 proc. urlopów, to przed zarządzającymi placówkami stoi niełatwe zadanie. Muszą tak zorganizować pracę załóg, by pacjenci zbytnio nie odczuli, że jest sezon urlopowy, a pracujący podołali zwiększonemu ciężarowi obowiązków...

Oblężenie przeżywają placówki w miejscowościach wypoczynkowych. We 14-tysięcznym Władysławowie do ośmiu przychodni zatrudniani są dodatkowi lekarze, a i tak kolejki w poczekalniach są ogromne, choć pracuje się tu od rana do wieczora. W miastach nieobleganych przez turystów mają łatwiej, choć...

– Oczywiście różnie rozkłada się liczba zabiegów planowych, ponieważ jest to także uzależnione od planów wakacyjnych pacjentów. W tym okresie także odnotowujemy wzrost stanów nagłych, np. powypadkowych. Wakacje nie mają jednak wpływu na liczbę przyjmowanych pacjentów. Urlopy pracowników na oddziałach są koordynowane bezpośrednio przez ordynatorów, których zadaniem jest zapewnienie pracy oddziału – wyjaśnia Marek Lipiec zastępca dyrektora ds. lecznictwa Szpitala Wojewódzkiego im. Papieża Jana Pawła II w Zamościu.

Planowanie po Sylwestrze
Niemal we wszystkich szpitalach urlopy pracowników planuje się najpóźniej z początkiem roku. Tego wymagają od pracowników szefowie działu kadr, by móc zaplanować w sposób – jak najbardziej skuteczny – działalność placówki w ciągu roku, a szczególnie w wakacje.

– Najdalej do połowy lutego mamy całoroczny, rzeczywisty plan urlopów wszystkich pracowników. Składają je na piśmie i deklarują konkretne terminy. Wszystko jest koordynowane na poszczególnych oddziałach, tak, aby nie zakłócić ich pracy. Staramy się utrzymać prawidłowość w tym planowaniu, by urlopy rozkładane w czasie całego roku. Staramy się tego trzymać, nie mniej jednak ich kumulacja następuje latem, na które przypada 50 proc. wszystkich urlopów – podkreśla Jolanta Włosińska, kadrowiec w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym we Wrocławiu

Gdy brakuje specjalistów
– Wszystkim urlop wypoczynkowy się należy. Pierwszeństwo w ich wykorzystaniu w wakacje przysługuje pracownikom mającym małe dzieci... Z całą pewnością brak dwóch specjalistów na oddziale jest odczuwalny, ale nie wpływa to na zabezpieczenie jego pracy i wykonywanie zaplanowanych usług medycznych. Wśród personelu panuje pełne zrozumienie w tym zakresie – stwierdza dr Jerzy Zawiślak, ordynator w zamojskim Szpitalu Wojewódzkim.

– Zdarzają się nam latem zwykle dwa takie tygodnie, gdy lekarzy, z powodu wyjazdów na urlopy jest mniej, ale wtedy tak organizujemy pracę, że przyjmujemy również mniej pacjentów planowych, wymagających diagnostyki – mówi dr Barbara Błaszczyk, ordynator w Wojewódzkim Specjalistycznym Zespole Opieki Neuropsychiatrycznej w Kielcach.

W szpitalach starają się, by czas letnich wyjazdów personelu na urlopy upłynął niemal niezauważalnie dla pacjentów. Urlopy lekarzy i pielęgniarek są tam tak planowane, by lekarz wracający z wypoczynku mógł odebrać raport od lekarza udającego się na urlop...

Zamykać, czy nie zamykać?

A gdy kadry jest za mało? To można zamknąć oddział, acz nie jest to powszechna praktyka w takich sytuacjach. W Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym we Wrocławiu zamykanie oddziałów, jak twierdzi Jolanta Włosińska, pomaga nieco w rozwiązywaniu „wakacyjnych” problemów kadrowych, choć nie to jest ich celem.

– Przyznam, że zamykanie oddziałów trochę nas wspomaga w okresie wakacyjnym. W naszym szpitalu pielęgniarki nie są przypisane do poszczególnych oddziałów, więc rotuje się je w zależności od potrzeb, tam gdzie akurat zapotrzebowanie jest większe, także z powodu urlopów. O zamykaniu oddziałów wiemy znacznie wcześniej, one też są planowane gdyż musi zostać przeprowadzona cała wymagana procedura, aby otrzymać na to zgodę.

Czyszczenie problemów
Mazowieckie Centrum Zdrowia Publicznego realizuje nadzór ze strony wojewody i wydaje w jego imieniu zgodę na czasowe ograniczenia działalności lub zamknięcia oddziałów szpitalnych ze względu (na przykład) na remonty lub tzw. „czyszczenie”. Katarzyna Paczek, dyrektor MCZP informuje:

– W tej chwili wydaliśmy dwie zgody szpitalom w Radomiu: Miejskiemu i Wojewódzkiemu Specjalistycznemu. Te placówki znakomicie koordynują zamykanie u siebie oddziałów i przeprowadzaniem remontów zastępując się wzajemnie.Kolejną zgodę wydaliśmy Instytutowi Matki i Dziecka, gdzie zamknięta jest część oddziałów szpitalnych – neonatologia oraz ginekologia i położnictwo. Zgodę ma też jeden ze szpitali psychiatrycznych na terenie Warszawy. W trakcie rozpatrywania jest wniosek o prawie miesięczne zamknięcie kilku oddziałów Szpitala Klinicznego Dzieciątka Jezus w Warszawie...

Poza protokołem niektórzy dyrektorzy szpitalnych placówek przyznają, że jest to zgrabny wybieg, aby przynajmniej część personelu wysłać na urlopy i zwolnić nieco tempo pracy szpitala czy oddziału. Zamykanie oddziałów i „czyszczenie” ich bez obecności pacjentów nie jest konieczne, a nawet budzi zdziwienie. Przecież codziennie trzeba dbać w nich o czystość!

Cięższa praca, wyższa płaca
Gdy część lekarzy i pielęgniarek przebywa na urlopach, pozostali pracują za siebie i za nich. Dodatkowa praca powinna być dodatkowo wynagrodzona.

­– Nie stosujemy podwyższania należności za dyżury w okresie wakacyjnym. Staramy się stosować różne metody premiowania natężenia pracy... Są indywidualne przypadki, dodatkowego wynagradzania, ale nie generalizowałabym takich sytuacji – stwierdza kierowniczka Jolanta Włosińska.

W Szpitalu Klinicznym im. Orłowskiego w Warszawie od ubiegłego roku stosuje się podwyższenie stawki za dyżur o 15 złotych, po to by zachęcić lekarzy do przesunięcia urlopów poza okres wakacyjny. Jak twierdzi Jan Czeczot, dyrektor szpitala, taki zabieg jest bardzo skuteczny. W sumie jednak najważniejsze jest, by pacjenci nie stracili na tym, że lekarze i pielęgniarki pojechali nad morze!

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum