Gadomski: 6 proc. PKB na zdrowie być może jeszcze przed 2024 r.

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 12 lutego 2021 07:30

Nakłady na ochronę zdrowia wyniosą 149 mld zł, czyli 6 proc. PKB być może wcześniej niż zakładano, czyli jeszcze przed 2024 r. – powiedział wiceminister zdrowia Sławomir Gadomski.

Gadomski: 6 proc. PKB na zdrowie być może jeszcze przed 2024 r.
6 proc. PKB być może wcześniej niż zakładano. Fot. Fotolia

Podkreślił, że obecnie priorytetami jest poprawa zdrowia Polaków, powrót do profilaktyki i poprawienie dostępności do usług specjalistycznych. Kolejnym wyzwaniem - jak zaznaczył - jest zwiększenie finansowania ochrony zdrowia.

Minister brał udział w czwartek (11 lutego) w dyskusji poświęconej perspektywie finansowania ochrony zdrowia na XV Forum Organizacji Pacjentów.

Wyraził przekonanie, że jest szansa na to, że nakłady na ochronę zdrowia osiągną w 2024 r. planowany poziom 6 proc. PKB liczonego dwa lata wstecz, a nawet dojdą do tego pułapu wcześniej.

Wydatki na zdrowie rosną w epidemii

"Uważam, że 6 proc. jest nie tylko niezagrożone, ale bardzo realne. I nadal uważam, że może być osiągnięte wcześniej" - powiedział.

Dodał, że oznacza to, że w 2024 r. nakłady na zdrowie powinny wynieść 149 mld zł, wobec 120 mld zł (5,3 proc. PKB) w 2021 r.

Zaznaczył jednocześnie, że resort oczekuje zwiększonych wpływów ze składki zdrowotnej do NFZ, wynikających z poprawiających się "parametrów gospodarczych". Przypomniał, że zakładane limity nakładów na ochronę zdrowia w poprzednich latach były przekraczane, ten rok jednak będzie trudniejszy. Wspomniał też o tym, że w kwocie - 120 mld zł na ten rok nie uwzględniono wydatków związanych z epidemią. W tym roku mogą one wynieść - jak oszacował - 10 mld zł.

- Jesteśmy bardzo blisko tych 6 proc. w tym roku. To oznaczałoby w tym roku 135 mld zł. To daje mi takie poczucie umiarkowanego optymizmu, że te nakłady osiągniemy szybciej niż 2024 roku - powiedział.

Wskazał też na to, że pojawiają się dodatkowe źródła finansowania zdrowia - podatek cukrowy. Mówił też o projekcie podatku mediowego:  - Nie oceniam samego podatku i jego konstrukcji, ale to, że chcemy 50 proc. tego podatku alokować do zdrowia, bo to jest decyzja rządu, pokazuje, że ten obszar takimi również metodami może być finansowany.

Podwyżka składki zdrowotnej nieunikniona?

Zapytany o to, dlaczego pojawiły się plany zwiększenia składki zdrowotnej, o której w czwartek donosił "Dziennik Gazeta Prawna", powiedział, że "musimy myśleć o rosnącej składce".

- Większość krajów europejskich, bliskich nam sąsiadów, Niemcy, Czesi, mają składkę istotne wyższą niż my obecnie. Pamiętajmy, że sama wysokość składki to jedno, ale grupy, które płacą tę składkę, wyłączenia w tych grupach, ograniczenia co do osób wyżej zarabiających, to jest pole do dyskusji o zwiększeniu tej składki w wymiarze akceptowalnym, również społecznie - uznał.

Dziekan Centrum Kształcenia Podyplomowego Uczelni Łazarskiego dr Małgorzata Gałązka-Sobotka zauważyła, że funkcjonujemy w systemie niedoszacowanej składki zdrowotnej, która wynosi obecnie 9 proc. Jej zdaniem wzrost składki jest nieunikniony.

Odwołując się do walki z epidemią, p.o. prezes NFZ Filip Nowak zaznaczył, że kosztowała ona ogromne pieniądze, ale zagwarantowano je z budżetu i dzięki temu możliwe jest realizowanie bieżących świadczeń. W tej chwili jego zdaniem podstawowym celem jest uruchomienie ochrony zdrowia. Zauważył też, że "chciałby, byśmy mieli taki problem, jak sfinansować świadczenia powyżej wykonanych umów, a nie, jak zrekompensować niedowykonania placówek".

Podkreślił, że liczba wykonywanych świadczeń zaczyna wzrastać, "choć nie w tempie, jakim byśmy chcieli". Jego zdaniem szczepienia medyków powinny spowodować, że "zaczniemy wracać do placówek ochrony zdrowia".

Pieniądze z naszego portfela

 Eksperci wskazywali też na konieczność poprawy jakości leczenia oraz na to, że trzeba podjąć dyskusję o zmianie modeli finansowania zdrowia, jednocześnie zdając sobie sprawę, że pieniądze będą pochodzić z naszego portfela.

"Czy to w formie podatku nałożonego na cukier, na papierosy, czy na alkohol, czy to w podatku VAT, CIT, który trafia do budżetu i w dotacji potem do NFZ, czy też w systemie ubezpieczenia" - wyliczyła Gałązka-Sobotka.

Zwróciła uwagę na to, że w dyskusji o wzroście składki zdrowotnej należy zastanowić się, jaki wybrać model finansowania ochrony zdrowia.

"Czy trzymamy się systemu ubezpieczeniowego i rozwijamy komponent składki powszechnej, czy też budujemy dodatkowe systemy ubezpieczenia? To pytanie wraca przez ostanie dwie dekady do nas, a czas pandemii zmusza nas do szukania odpowiedzi - podsumowała.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
    PARTNER SERWISU
    partner serwisu

    Najnowsze