GUS: 30 tysięcy pielęgniarek w wieku przedemerytalnym w Polsce nigdzie nie pracuje

www.pulshr.pl Autor: PTWP - PulsHR • Źródło: PulsHR/Rynek Zdrowia   • 07 grudnia 2020 09:25

Obecnie w polskim systemie ochrony zdrowia brakuje co najmniej 100 tys. pielęgniarek, a z miesiąca na miesiąc wzrasta liczba kadr wyłączonych z powodu choroby, kwarantanny lub zakażenia COVID-19.

GUS: 30 tysięcy pielęgniarek w wieku przedemerytalnym w Polsce nigdzie nie pracuje
Sytuacja kadrowa wśród pielęgniatek staje się coraz trudniejsza; FOT. PTWP

 Od lat mówi się o niedoborach kadrowych w tym zawodzie. Tymczasem z danych GUS wynika, że niemal 30 tys. pielęgniarek i położnych w wieku przedemerytalnym nie jest nigdzie zatrudnionych.

Z kolei najnowsze dane OECD pokazują, że w Polsce na 1 tys. mieszkańców przypada nieco ponad 5 pielęgniarek. Średnia unijna to 8,2, a w Niemczech ten wskaźnik to 13,2 pielęgniarek, w Finlandii - 14,2, w Czechach - 8,1 - przypomina portal PulsHR.

Z danych Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych wynika, że w całym systemie opieki zdrowotnej brakuje co najmniej 100 tys. pielęgniarek.

Anna Czarnecka, przewodnicząca Okręgowej Rady Pielęgniarek i Położnych w Gdańsku zwraca uwagę, że  już w 2014 r. pokazywała dramatyczne dane statystyczne z wojewódzkich rejestrów, m.in. ile osób przejdzie na emeryturę, ile wyjedzie albo już wyjechało za granicę. - Wtedy był boom emigracyjny, staliśmy się kuźnią kadr dla Europy. Udało nam się w 2015 r. zebrać przy okrągłym stole, a mój przekaz - luka kadrowa to nie tylko problem pielęgniarek, ale także pacjenta, którym może stać się każdy z nas - dotarł do włodarzy z województwa i zaczęliśmy współpracować - zaznacza. 

Z ówczesnych wyliczeń Czarneckiej wynikało, że w 2025 r. nie będzie można zapewnić ciągłości opieki medycznej. COVID-19 przyspieszył ten proces i jej zdaniem już w 2021 r. możemy spodziewać się, że ciągłość opieki nie zostanie zapewniona.

Jak zauważa Krystyna Ptok, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, by uzupełnić braki kadrowe, moglibyśmy zatrudnić osoby, które ukończyły studia i pobrały prawo wykonywania zawodu, ale dotychczas nie podjęły pracy. Z danych podanych przez Naczelną Izbę Pielęgniarek i Położnych wynika, że z 5317 wydanych od początku 2020 roku praw wykonywania zawodu, tylko 1121 pielęgniarek i położnych zostało zatrudnionych.

- Z informacji, które do nas dotarły z województwa lubelskiego jeszcze przed pandemią, wynika, że rekrutacje do niektórych szpitali zostały wstrzymane. Dyrektorzy nie przyjmują personelu, bo organy założycielskie wymagały od nich planów naprawczych, natomiast zatrudnienie nowych osób pogorszyłoby sytuację finansową szpitala - wskazuje Krystyna Ptok.

Dodaje: - Ze strony absolwentek pojawiały się zarzuty, że to pielęgniarki emerytki blokują etaty w szpitalach. Nic podobnego. Braki kadrowe są tak duże - mamy jeden z najniższych współczynników liczby pielęgniarek na tysiąc mieszkańców kraju w Unii Europejskiej, że pracy nie zabraknie. W sektorze jest więc miejsce zarówno dla absolwentów, jak i dla tych, którzy chcą dorobić do emerytury

Kolejna grupa, która mogłaby uzupełnić braki kadrowe, to pielęgniarki niepracujące w zawodzie. Są zatrudnione na przykład jako księgowe, specjaliści ds. jakości albo prowadzą własną działalność gospodarczą w innej branży. Jak podkreśla Krystyna Ptok, mogłyby one, zgodnie z obecnymi przepisami, bez konieczności ponownego przeszkolenia wrócić do pracy.

Zdaniem przewodniczącej OZZPiP, gdyby pielęgniarki zarabiały na podobnym poziomie jak ich koleżanki z UE, to chętnych do pracy w zawodzie byłoby więcej. - Wówczas może nawet Polacy i Polki, którzy wyjechali za granicę, zastanowią się nad powrotem do kraju i podjęciem pracy w tym zawodzie. Tymczasem to zagraniczne szpitale mają dobrą ofertę i zabezpieczenie socjalne, czyli żłobki i przedszkola dla dzieci czy mieszkanie służbowe - dodaje Ptok.

Podczas pandemii braki kadrowe nasiliły się. Część personelu zrezygnowała z pracy ze względu na wysokie ryzyko zakażenia. Coraz więcej polskich pielęgniarek decyduje się też na wyjazd do Wielkiej Brytanii. Anglia prowadzi intensywne działania, ponieważ do końca roku może ściągać personel z UE na starych zasadach.

Więcej: pulshr.pl

 

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum