Fundusz nie zapłacił za nadwykonania. Czy szpitale na Lubelszczyźnie zaczną czasowo wstrzymywać przyjęcia?

Autor: Anna Kaczmarek/Rynek Zdrowia • • 03 czerwca 2009 17:50

Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej im. F. Skubiszewskiego w Radzyniu Podlaskim czasowo wstrzymuje planowe przyjęcia na niektóre ze swoich oddziałów. Tak sytuacja już niedługo może być normą na Lubelszczyźnie.

Fundusz nie zapłacił za nadwykonania. Czy szpitale na Lubelszczyźnie zaczną czasowo wstrzymywać przyjęcia?
Dyrektor Szpitala Powiatowego w Radzyniu Podlaskim, Dariusz Hankiewicz.

Wszystko przez to, jak mówią dyrektorzy szpitali, że NFZ zapowiedział zmianę okresu rozliczeniowego szpitali.

Placówki nie dostały też pieniędzy za nadwykonania. - Kontrolujemy przyjęcia na danym oddziale, w danym miesiącu. Jeżeli wykonamy 100 proc., to wstrzymujemy planowe przyjęcia - tłumaczy portalowi rynekzdrowia.pl dyrektor radzyńskiego szpitala, Dariusz Hankiewicz.

W ten sposób dyrektor stara się zbilansować przyjęcia na oddziałach; niektóre z nich przyjmują ponad plan inne mniej niż w 100 proc. Nie chce zadłużać placówki i uważa, że jest to jedyne wyjście w tej trudnej sytuacji. - Moje rozmowy z dostawcami towarów i usług maja jakieś granice - zaznacza.

Czekają co powie NFZ

Dyrektor przypomina, że nie dostał pieniędzy za nadwykonania za ubiegły rok czyli 1,7 mln zł, dlatego poprzedni rok zakończył kwotą 1,5 mln zł na minusie. - W wyniku interpelacji poselskiej dostaliśmy informację, że NFZ do końca czerwca przedstawi nam informację co do wypłaty nadwykonań.

Organem założycielskim szpitala w Radzyniu  Podlaskim jest starostwo powiatowe. Starosta Jerzy Kułak również tłumaczy, że szpital ma wiele nadwykonań, a przecież samorząd powiatowy nie może kredytować leczenia. - Czekamy na jasne stanowisko NFZ w sprawie nadwykonań - mówi.

Jeżeli radzyński szpital przestanie przyjmować pacjentów, to będą oni musieli szukać pomocy w szpitalach oddalonych od Radzynia w promieniu ok. 30 kilometrow, np. w Samodzielnym Publicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej w Łukowie. Tam szpital jak na razie nie wstrzymuje przyjęć.

W Radzyniu trwają konsultacje i rozmowy co do przekształcenia szpitala w spółkę prawa handlowego. Jak mówi dyrektor Hankiewicz, szukają sposoby aby zaradzić trudnej sytuacji finansowej. - Być może będę musiał szukać dodatkowych inwestorów, czy sposobów na przyciągniecie kapitału. Myślimy o przekształceniu – tłumaczy.

W Łukowie szpital przyjmuje, ale...

Za to dyrektor szpitala w Łukowie, Jerzy Kamiński, mówi, że bez problemu przyjmie pacjentów z rejonu Radzynia, ale...: - Niestety, o ile w szpitalu nie ma jeszcze kłopotów, o tyle o ich wizycie w szpitalnej przychodni możemy zapomnieć. Tu wstrzymaliśmy przyjęcia, w ramach usług ambulatoryjnych nie wykonamy też tutaj tomografii komputerowej.

Zdaniem niektórych dyrektorów, brak pieniędzy na ochronę zdrowia na Lubelszczyźnie, to skutek działania niesprawiedliwego algorytmu podziału środków. - Na Mazowszu Fundusz zapłacił za wszystko za ubiegły rok i jeszcze zostało mu 550 ml zł. Dlaczego tych pieniędzy co zostały nie można było przenieść na Lubelszczyznę. Na Mazowszu dyrektorzy chcą wykonać jak najwięcej, my musimy wyhamować wykonania. Czy znowu wróciliśmy do podziału Polski na Polskę A i Polskę B?. Dlaczego takich problemów jak u nas nie ma w Wielkopolsce czy na Śląsku? - mówi zdenerwowany jeden z dyrektorów.

O tym, że problem rzeczywiście istnieje świadczy chociażby komunikat Tomasza Pękalskiego, dyrektora lubelskiego oddziału NFZ z początku maja tego roku.

„Przeprowadzona przez LOW NFZ analiza realizacji umów o świadczenia opieki zdrowotnej za I kwartał br. wykazała bardzo wysokie zaawansowanie realizacji zakontraktowanych na 2009 rok świadczeń. W lecznictwie szpitalnym przekroczenie kontraktów wyniosło 49,7 mln zł (14,5%), w AOS - 5,6 mln zł (10,3%), w rehabilitacji - 2 mln zł (10,1%), w stomatologii - 3,1 mln zł (10,6%), w psychiatrii 1,5 mln zł (6%). Dodatkowo, wystąpiły duże przekroczenia planu kosztów w tych rodzajach świadczeń, w których nie ma kontraktów określonych wartościowo, tj., podstawowej opiece zdrowotnej o 17 mln zł (19%) oraz refundacji leków o 10,8 mln zł (10,5%)” – czytamy w komunikacie.

Skąd te przekroczenia kontraktów

Komunikacie, który gwoli prawdy, każda ze stron - bo i płatnik i dyrektorzy szpitali - mogą interpretować inaczej używając własnych argumentów. Zdaniem oddziału Funduszu, „tak istotne przekroczenia ilości zakontraktowanych świadczeń nie mogą być uzasadnione wyłącznie sezonowością, związaną ze zwiększoną zachorowalnością w okresie zimowym lub zmianami w wycenie punktowej świadczeń wprowadzonymi zarządzeniami prezesa NFZ”.

Jak wynika z lektury przywołanego pisma dyrektor lubelskiego oddziału NFZ, Tomasz Pękalski, przypuszcza, że „część świadczeniodawców nieświadomie, poprzez brak znajomości postanowień Ogólnych Warunków Umów i szczegółowych materiałów informacyjnych, lub świadomie, w celu zbudowania sobie argumentów do renegocjacji umów, maksymalizuje wykonywanie świadczeń, nie zwracając uwagi na obowiązujący kontrakt podpisany z NFZ”.

Tymczasem zdaniem Funduszu przepisy prawne, a także sytuacja w zakresie realizacji planu przychodów ze składek zdrowotnych wykluczają możliwość renegocjowania umów o świadczenia zdrowotne w dalszej części roku lub płacenie za tak zwane „nadwykonania” wykazane przez świadczeniodawców.

Płatnik zastrzega jedynie, że nie dotyczy to wyodrębnionych świadczeń nielimitowanych takich jak kardiologia czy położnictwo oraz programów profilaktycznych rozliczonych w systemie SZOI, za które NFZ zobowiązany jest zapłacić do wysokości rzeczywistego wykonania, po dokonaniu aneksowania umowy.

Renegocjacji nie będzie?

„Wobec braku innych rezerw w planie finansowym LOW NFZ i braku perspektyw uzyskania zwiększenia planu finansowego w kolejnych miesiącach bieżącego roku, nie przewiduję renegocjowania umów” – informuje szpitale dyrektor lubelskiego oddziału NFZ.

Fundusz zaznacza jednocześnie, że ograniczenia w bieżącej dostępności do świadczeń mogą więc dotyczyć wyłącznie przypadków planowych oczekujących na świadczenia. Wygląda na to, że dyrekcja Szpitala Powiatowego w Radzyniu Podlaskim już poszła za tą radą. Oby nie była to reakcja łańcuchowa.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum