Fizjoterapeuci starli się wiceministrem zdrowia w Senacie. "Jeśli jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle?"

Autor: PW • Źródło: Rynek Zdrowia07 lutego 2022 18:52

Ostra wymiana zdań na senackiej Komisji Zdrowia. Fizjoterapeuci zarzucali Ministerstwu Zdrowia, że zmieniając wyceny nie poprawi dostępu do rehabilitacji i przychodnie będą zamykane. - Proszę się nie obrażać - tonowała emocje przewodnicząca komisji, zwracając się do przedstawicieli resortu zdrowia i Krajowej Izby Fizjoterapeutów.

Fizjoterapeuci starli się wiceministrem zdrowia w Senacie. "Jeśli jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle?"
Prezes Krajowej Rady Fizjoterapeutów Maciej Krawczyk Fot. PAP/Tomasz Gzell
  • W poniedziałek, 7 lutego, w senackiej Komisji Zdrowia doszło do ostrej dyskusji między przedstawicielami Ministerstwa Zdrowia, AOTMiT i Krajowej Izby Fizjoterapeutów
  • Rozmawiano o zwiększeniu wycen w fizjoterapii, które mają skrócić kolejki do rehabilitacji. Fizjoterapeuci nie są zadowoleni z wycen
  • Tłumaczą, że podwyżka wycen na razie może sprowadzić się do tego, że urosną kolejki. - Jeśli jest tak dobrze jak panowie mówicie, to dlaczego jest tak źle? - pytał fizjoterapeuta przedstawicieli resortu zdrowia
  • Co odpowiedziało ministerstwo? - Trudno rozmawiać, jeśli się spotykamy, uzgadniamy, a KIF w dniu kolejnego spotkania przedstawia prasie przygotowane materiały - mówił wiceminister Maciej Miłkowski. 

Fizjoterapia. Kontrowersje wokół nowych wycen dla rehabilitacji

W poniedziałek, 7 lutego, na forum Senackiej Komisji Zdrowia z udziałem m.in. wiceministra zdrowia Macieja Miłkowskiego, dr Romana Topora-Mądrego prezesa Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, i dr hab. Macieja Krawczyka prezesa Krajowej Izby Fizjoterapeutów odbywało się spotkanie "Fizjoterapia w systemie opieki zdrowotnej. Wartość fizjoterapii domowej w kontekście nowej wyceny świadczeń".

W trakcie posiedzenia strona ministerialna przedstawiła obszernie wchodzące od 1 lutego zmiany w wycenach w fizjoterapii, które mają poprawić dostęp pacjentom do świadczeń. Strona samorządu fizjoterapeutów skrytykowała z kolei rozwiązania, uzasadniając że wprowadzenie nowych wycen nie przełoży się na poprawienie dostępności.

Jak mówił Michał Śliwiński, fizjoterapeuta kierujący NZOZ Przychodnią Rehabilitacyjną Zip-Med w Koninie, podniesienie wyceny punktowej świadczeń w niektórych zabiegach będzie skutkowało tym, że prowadzona przez niego przychodnia przyjmie nawet nieco mniej pacjentów.

- W związku z tym urosną kolejki - przekonywał.

Urosną kolejki do fizjoterapeutów? Jeśli nie zostaną podwyższone kontrakty

Jak to możliwe, skoro Ministerstwo Zdrowia zwiększa wyceny?

Śliwiński podał przykład: - U ambulatoryjnego pacjenta przy dziennym pobycie średnio wykonywałem świadczenia za 40 punktów. Po wprowadzeniu zmian NFZ zapłaci równowartość 65 punktów. Ale mój kontrakt roczny, miesięczny się nie zmienił ani o złotówkę.

Wyjaśnijmy, że płacąc za świadczenia, NFZ posługuje się liczbą punktów (wartość punktu jest wyrażona w złotówkach - red.). Wartość punktu nie zmienia się, zmienia się liczba przyznanych punktów za świadczenie. Przy niezmienionej wartości punktu - takiej jak dotychczas - kontrakt przychodni wyczerpie się szybciej, bo NFZ zapłaci teraz więcej niż wcześniej za to samo świadczenie dla jednego pacjenta.

- Przyjmowałem dotychczas w fizjoterapii ambulatoryjnej 35 pacjentów miesięcznie, teraz przyjmę ich 28. Kolejkę mam półroczną, za chwilę będzie ona 8-miesięczna - przekonywał fizjoterapeuta.

Dodał też, że wyceny jednego punktu od lat nie rosły, stąd fizjoterapeuci relatywnie otrzymywali coraz mniej pieniędzy za pacjenta. - W 2012 roku miałem 1,15 za punkt płacone, w tej chwili to jest złotówka - mówił Śliwiński.

Ministerstwo nie rozmawia z fizjoterapeutami?

Zarzucił Ministerstwu Zdrowia, że nie konsultuje zmian wycen z praktykami.

- Jeśli nie podwyższycie państwo wyceny punktowej (wartości jednego punktu - red,), to jest to rozmowa o niczym tak naprawdę - mówił emocjonalnie.

Tłumaczył też, że przychodnie rehabilitacyjne są zobowiązane przyjmować poza kolejnością pacjentów pilnych. Pilnych pacjentów z powodów medycznych, także pacjentów pilnych jako uprawnionych - dawcy krwi, kombatanci.

- Nie mam gwarancji finansowania tego pacjenta, gdy go przyjmuję dodatkowo - przekonywał fizjoterapeuta.

"Stoję przed widmem zamknięcia przychodni"

Opisywał też jak finansowane jest w jego przychodni, w oparciu o umowę z NFZ, przyjmowanie pacjentów z orzeczeniem o znacznym stopniu niepełnosprawności.

- Mam część  kontraktu wyodrębnioną za którą dostaję, za tych pacjentów, co miesiąc refinansowanie. Natomiast tych pacjentów przyjmuję dużo więcej, bo potrzeby są ogromne. I ta pozostała, znacząca część wykonanych przeze mnie świadczeń jest płacona kwartalnie. Mija kwartał, składam wniosek, prośbę o zapłacenie, mija miesiąc w którym to jest procedowane i kolejne pół miesiąca do miesiąca zanim dostanę pieniądze. Za pacjentów leczonych już w styczniu pieniądze dostaję w połowie maja. Kredytuję wykonanie tych świadczeń Funduszowi, ale mnie na to już nie stać - przekonywał.

- Proszę nas choć trochę posłuchać. Jeśli jest tak dobrze jak panowie mówicie, to dlaczego jest tak źle? - pytał stronę ministerstwa.

Powiedział też, że poprosił zatrudnianych przez siebie fizjoterapeutów, by zgodzili się przejść z umów o pracę na umowy cywilno-prawne, bo na umowie o pracę musi im zapłacić więcej.

Jak dodał Śliwiński, który z zawodu jest fizjoterapeutą dziecięcym, już wcześniej zamknął część dziecięcą swoje przychodni.

- Nie było mnie stać na to, żeby ją dalej prowadzić. Teraz stoję przed widmem zamknięcia całej przychodni, to jest dorobek mojego życia, w sensie zawodowym - mówił, przepraszając jednocześnie za emocje z jakimi się wypowiadał.

Emocje na posiedzeniu komisji rosły z minuty na minutę. Przewodniczący Krajowej Izby Fizjoterapeutów dr hab. Maciej Krawczyk powiedział, że do Izby zgłosili się "przedstawiciele około 200 podmiotów leczniczych i zadeklarowali wymówienie umów z NFZ od lutego".

"Proszę się nie obrażać". Będzie kolejne spotkanie ministra i KIF

Prezes KIF zarzucił, że obecni na posiedzeniu przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia i AOTMiT przedstawiający nowe wyceny w fizjoterapii są "mało przekonujący".

Odpowiadając, wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski, wyjaśnił, że "jeśli chodzi o logikę wyceny, przeceny, stosowania nowych taryf wprowadzanych przez AOTMiT to jest to dokładnie przeszacowanie 1:1".

Zatem, jeśli wycena była 10 punktów a teraz jest 15 punktów, to odpowiednio jest zmieniana wartość umowy i tak jest to przeszacowywane.

- Nie ma możliwości, żebyśmy jednoczasowo dokonywali wielu zmian w tym samym procesie - mówił odnosząc się do wartości kontraktów.

Przekonywał: -Jeżeli zmieniamy liczbę punktów w danym zakresie to nie możemy jeszcze jednoczasowo zmieniać wartości punktu z 1 zł na 1,5, bo to oznacza robienie tego samego dwa razy, to nie ma uzasadnienia. To po co robienie wyceny świadczeń (punktowej - red.), to musi być porównywalne.

Wiceminister Miłkowski ostro zareagował na uwagi dotyczące przygotowania zmian wycen i braku ich konsultacji ze środowiskiem fizjoterapeutów.

- Trudno rozmawiać, jeśli się spotykamy, uzgadniamy, a KIF w dniu kolejnego spotkania przedstawia prasie przygotowane materiały - mówił wiceminister Maciej Miłkowski. - To działanie odebraliśmy bardzo negatywnie - zaznaczył.

Prowadząca posiedzenie komisji senator Beata Małecka-Libera poprosiła obie strony sporu, by ponownie się spotkały na rozmowach. Od obu stron sporu, zarówno wiceministra Miłkowskiego, jak i prezesa Krawczyka senator odebrała deklarację, że do takiego spotkania dojdzie.

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum