Ekspertka: nie będzie już powrotu do sposobu działania przychodni POZ sprzed pandemii

Autor: KG, WOK/Rynek Zdrowia • • 29 sierpnia 2020 07:32

- Powtarzając bezmyślnie, że podstawowa opieka zdrowotna nie przyjmuje, że drzwi POZ są zamknięte możemy zrobić komuś krzywdę - mówi Rynkowi Zdrowia lek. med. Joanna Zabielska-Cieciuch, lekarz rodzinny, kierownik przychodni POZ, ekspertka Porozumienia Zielonogórskiego.

Ekspertka: nie będzie już powrotu do sposobu działania przychodni POZ sprzed pandemii
Ostatnie miesiące były papierkiem lakmusowym na to, jak działają przychodnie POZ; FOT. Shutterstock; zdjęcie ilustracyjne

Rynek Zdrowia: - Słyszymy, że drzwi POZ są zamknięte czy przymknięte dla bezpieczeństwa pacjentów i personelu medycznego. Czy na swobodny dostęp do poradni lekarzy rodzinnych musimy czekać do końca epidemii?
Joanna Zabielska-Cieciuch:
- Moim zdaniem nie będzie powrotu do tego, co było przed marcem, czyli że pacjent idący do sklepu przypomina sobie, że np. potrzebuje recepty albo ma jakiś problem zdrowotny i czeka na korytarzu pół godziny-godzinę, żeby spytać, czy pani doktor go przyjmie. Przed pandemią w większości przychodni brakowało dobrej organizacji. Ostatnie miesiące były papierkiem lakmusowym na to, jak działają.

- Jeden z najczęściej wymienianych zarzutów to brak możliwości dodzwonienia się do przychodni…
- Jeśli ktoś próbuje tuż po godz. 8, to faktycznie może mieć trudność z dodzwonieniem się. Jeszcze przed pandemią prosiliśmy pacjentów, żeby ten kto nie zgłasza się w sprawie pilnej, dzwonił w godzinach godz. 10-12. Ostatnio podczas teleporady przedłużałam pacjentce receptę na leki - narzekała, że nie można się dodzwonić do poradni. Spytałam ile razy dzwoniła, o której godzinie - okazało się, że gdy zadzwoniła, rejestracja za pierwszym razem odebrała telefon.

Owszem w połowie marca po ogłoszeniu pandemii w Polsce odnotowaliśmy niewielki paraliż, bo musieliśmy dostosować linie telefoniczne do tego, by pacjenci mieli do nas dobry dostęp. Mamy 6 tysięcy pacjentów pod opieką i dwie linie, na które pacjenci mogą dzwonić do poradni, a trzech lekarzy otrzymało dodatkowe telefony, z których może oddzwaniać, nie blokując możliwości dodzwonienia się do poradni.

Uzyskanie od operatora telefonii dodatkowego numeru i aparatu nie jest już obecnie problemem, to wydatek kilkudziesięciu złotych. Wprowadziliśmy również możliwość kontaktu mailowego - pacjenci mogą tą drogą zgłaszać np. zapotrzebowanie na leki w chorobach przewlekłych. Uruchomiliśmy też wideoporadę. Powtarzając bezmyślnie, że podstawowa opieka zdrowotna nie przyjmuje, że drzwi POZ są zamknięte możemy zrobić komuś krzywdę.

Poza tym przymknięcie drzwi spowodowane jest często elementami niezależnymi np. wielkością powierzchni poradni lekarza rodzinnego, a medycyna rodzinna obejmuje swoimi świadczeniami szerokie grupy pacjentów: od seniorów po małe dzieci. Co drugi dzień szczepimy dzieci.

Lek. med. Joanna Zabielska-Cieciuch, kierownik przychodni POZ, ekspertka Porozumienia Zielonogórskiego
Lek. med. Joanna Zabielska-Cieciuch, kierownik przychodni POZ, ekspertka Porozumienia Zielonogórskiego

Mamy oddzielny gabinet szczepień, ale w tym czasie do poradni nie może wchodzić inny pacjent, bo każdą osobę musimy traktować jako potencjalnego zakażonego koronawirusem. Korzystamy z elektronicznej dokumentacji medycznej, po rozmowie telefonicznej wiemy, z jakim problemem przyjdzie, ale i wizyta lekarska i tak trwa teraz dłużej, bo gabinet musi zostać zdezynfekowany po wyjściu pacjenta. Staramy się najpierw zapraszać pacjentów nieinfekcyjnych, potem infekcyjnych.

- Jako formy kontaktu wymienia pani doktor telefon, mail, tele- i wideoporady, ale wśród pacjentów POZ jest spora grupa seniorów - nie wszyscy mają dostęp do tych środków, przed pandemią przychodzili zarejestrować się na wizyty.
- Grupa seniorów jest dla lekarzy rodzinnych grupą szczególnej troski. W przypadku mniejszej praktyki lekarz rodzinny ma rozeznanie, kto może mieć problem z dotarciem do poradni. Mam pod opieką 260 pacjentów powyżej 75. roku życia. Wiem, kim zajmuje się rodzina, kto korzysta ze wsparcia opiekunów. Znamy całe pokolenia naszych pacjentów - wtedy jest łatwiej utrzymać kontakt. Problemem z kontaktem może występować w wielkich miastach, gdzie dzielnicowej poradni podlega 60 tys. pacjentów. Tam często pacjenci nie znają swojego lekarza, jest rotacja specjalistów.

Jeszcze w marcu Lubelski Związek Lekarzy Rodzinnych - Pracodawców przeprowadził akcję ''Zadzwoń do seniora''. Nam też sprawdził się ten pomysł. Zależało nam na ''wyłapaniu'' pacjentów, którzy mają problem z dodzwonieniem się, z wykupieniem leków - pielęgniarki trafiły na cztery osoby, które wymagały elementarnej pomocy, np. w zrobieniu zakupów. Poza tym seniorzy są szczęśliwi, gdy do nich dzwonimy.

Jeśli chodzi o umiejętność korzystania z komputera, to okazuje się, że grupa wiekowa 60 plus świetnie sobie radzi, ale wielu pacjentów, niezależnie od wieku, nie odkryło jeszcze dobrodziejstw informatyzacji. W ostatnich miesiącach w telewizji było sporo informacji o koronawirusie, ale zdecydowanie brakowało codziennej edukacji, jak założyć sobie Internetowe Konto Pacjenta, jak z niego korzystać, w jaki sposób korzystać z pomocy medycznej dostępnej przez komputer i telefon, wreszcie jak przygotować się w obecnych czasach do wizyty lekarskiej.

***

Konieczne są szkolenia dla lekarzy rodzinnych
O konieczności szerszego niż obecne włączenia lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej do walki z COVID-19 mówili 21 sierpnia br. uczestnicy redakcyjnej debaty Rynku Zdrowia pt. „Druga fala pandemii koronawirusa - jak się na nią przygotować”.

- Cieszę się, że Ministerstwo Zdrowia zapowiedziało, że w nowej strategii walki z koronawirusem zostanie istotnie zwiększona rola i znaczenie lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej. W mojej opinii nie możemy już opierać zadań POZ w czasach pandemii wyłącznie o porady udzielane telefonicznie - podkreślał prof. Krystian Wita, konsultant wojewódzki w dziedzinie kardiologii, zastępca dyrektora ds. lecznictwa Górnośląskiego Centrum Medycznego w Katowicach.

Przypomniał zarazem, że we włoskiej Lombardii to właśnie, między innymi lekarze rodzinni znaleźli się w szczytowym okresie epidemiologicznego zagrożenia na pierwszej linii opieki nad pacjentami, szczególnie nad osobami starszymi przebywającymi w swoich domach. - Oczywiście lekarzom POZ w Polsce trzeba pomóc, nie tylko zapewniając im wyposażenie w niezbędne środki ochrony indywidualnej, ale także poprzez szkolenia. Rozumiem obawy lekarzy rodzinnych, jednak pamiętajmy, że na początku epidemii także personel szpitali był przerażony nową, wyjątkową sytuacją - wskazywał prof. Wita.

Władysław Perchaluk, prezes Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego i dyrektor Szpitala Specjalistycznego nr 1 w Bytomiu zaznaczył podczas debaty, że konieczne jest unormowanie i ujednolicenie zasad pobierania wymazów (dziś są różne rekomendacje w tym względzie), a także szkolenia personelu placówek medycznych, m.in. pielęgniarek środowiskowych i lekarzy POZ, dotyczące pobierania materiału biologicznego do badań.

- To bardzo ułatwi pracę w sytuacji spodziewanego jesienią i zimą zderzenia zakażeń SARS-CoV-2 z infekcjami grypowymi. Już od początku epidemii prowadziliśmy w naszym szpitalu szkolenia, m.in. dla pielęgniarek z domów pomocy społecznej, dotyczące prawidłowego używania środków ochrony indywidualnej oraz właściwego pobierania materiału biologicznego do badań diagnostycznych w kierunku koronawirusa. Takimi szkoleniami jak najszybciej należy objąć również lekarzy POZ - zaznaczył prezes Perchaluk.

Bez lekarzy POZ system może się załamać
Eksperci w trakcie dyskusji zwracali uwagę, że trzeba zrobić wszystko, aby testować w kierunku COVID-19 jak największą liczbę pacjentów.

- Stąd wprowadzenie możliwości kierowania na taką diagnostykę przez lekarzy POZ oraz otwieranie przez nich gabinetów jest wręcz koniecznością. Dotarcie na oddział szpitalny choćby jednego bezobjawowego pacjenta zakażonego koronawirusem, może doprowadzić nie tylko do infekcji u kolejnych pacjentów, ale też wśród personelu medycznego, co z kolei może skutkować sparaliżowaniem pracy tegoż oddziału - przestrzega prof. Krystian Wita.

Także Izabela Domogała, wicemarszałek województwa śląskiego odpowiadająca m.in. z ochronę zdrowia w regionie podkreśla, że jesienią kluczowe dla placówek będzie zapewnienia odpowiedniej ilości kadry medycznej. - Dlatego konieczne jest szersze włączenie się lekarzy POZ do opieki nad pacjentami w warunkach pandemii. Bez tego system się załamie - podsumowuje Izabela Domogała.

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum