Eksperci: skutki konkurencji o kadry stają się bardzo dotkliwe dla płatnika

Autor: PWX/Rynek Zdrowia • • 21 maja 2019 12:59

Płatnik publiczny przegrywa w rywalizacji o zasób najważniejszy w systemie ochrony zdrowia - ludzi, głównie lekarzy i pielęgniarki. To już jest element konkurencji - uważa Małgorzata Gałązka-Sobotka, zastępca przewodniczącego Rady NFZ.

Eksperci: skutki konkurencji o kadry stają się bardzo dotkliwe dla płatnika
Na zdj.: Małgorzata Gałązka-Sobotka - dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego, zastępca przewodniczącego Rady Narodowego Funduszu Zdrowia; Agnieszka Pachciarz - dyrektor Wielkopolskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia. Fot. PTWP

Jak przyznaje Małgorzata Gałązka-Sobotka, dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego, zastępca przewodniczącego Rady Narodowego Funduszu Zdrowia, kiedy padają pytania o brak konkurencji dla NFZ jako płatnika na rynku publicznych świadczeń w ochronie zdrowia, stawiana jest diagnoza, że taki stan nie jest dobry dla systemu. Monopson płatnika powoduje, iż jest on uśpiony, cechuje go naturalne ograniczenie aktywności nakierowanej na lepsze zarządzanie środkami, które ma do dyspozycji.

- Konkluzja tych rozważań jest zwykle taka, że na pewno element konkurencji by się przydał. Postawię jednak przewrotną tezę, że ta konkurencja już się pojawia. Konkurentem są ubezpieczyciele prywatni i rozrastający się ubezpieczyciel publiczny - PZU Życie, tą konkurencją jest szeroko rozumiany sektor prywatny - stwierdza Małgorzata Gałązka-Sobotka.

Przekonuje, że ze zjawiskiem konkurencji NFZ już zatem zaczyna mieć do czynienia, ale w nieco innym wymiarze: - Płatnik publiczny dysponujący 100 mld zł mimo wszystko przegrywa w rywalizacji o zasób najważniejszy w systemie ochrony zdrowia - ludzi, głównie lekarzy i pielęgniarki.

- Płatnik ma świadomość tego, że podmioty które finansuje bardzo często przegrywają w konkurencji o kadry z innymi organizatorami świadczeń zdrowotnych - sektorem ubezpieczeniowym, czy nawet z sektorem jednoosobowej działalności gospodarczej w postaci prywatnych gabinetów. Dochodzi do sytuacji, że lekarze rezygnują z pracy w szpitalach, które dysponują gwarantowanym ryczałtem. Warunki finansowe nie pozwalają utrzymać stabilności szpitali, ich zdolności do świadczenia usług, bo na rynku brakuje lekarzy i pielęgniarek - mówi ekspertka.

Jak przekonuje, płatnik stara się reagować na tę sytuację: - Jako wieloletni członek Rady NFZ dostrzegam tę reakcję w przyjętej strategii dla NFZ, w której wyraźnie zapisano, że Fundusz chce zmienić wizerunek, poprawić relację ze świadczeniodawcami, pracownikami, pacjentami. Skutki w konkurencji o kadry stają się już tak bardzo dotkliwe, że mobilizują płatnika do zmiany polityki. Kierownictwo NFZ wielokrotnie zapewniało, że płatnik chce rozmawiać ze świadczeniodawcami na temat uwarunkowań ich efektywności, chce być podmiotem, który zbiera w tym zakresie informacje dla AOTMiT i MZ.

Jak uważa Agnieszka Pachciarz, dyrektor Wielkopolskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia, dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne, o których często wspominają eksperci, zapewne wprowadziłyby element konkurencji, ale byłyby raczej tylko uzupełnieniem rynku świadczeń zdrowotnych.

Pytana o konkurencję, jaką mogłyby być dla NFZ inne fundusze wzorowane na kasach chorych, uznała, że trudno dopatrzeć się celowości w takim rozwiązaniu. - Gdyby regionalne kasy chorych miały z sobą konkurować, to odbywałoby się to w bardzo ograniczonym zakresie. Fakt, iż w Niemczech jest wiele kas wynika stąd, że były one tworzone dla grup zawodowych. Teraz mają wspólny związek i szpitale negocjują warunki z tymże związkiem - mówiła dyrektor Agnieszka Pachciarz.

Dodała: - Jeśli miałby pojawić się także inny płatnik zbierający nasze składki, na pewno by tego nie robił wyceniając swoje koszty administracyjne na ok. 1 proc., tak jak jest to w przypadku NFZ. Pewnie płatnik niepubliczny zacząłby rozmowę od 10 proc. Czy nas na to stać - wątpię, czy jest to potrzebne - też wątpię.

Jak zaznaczyła dyrektor Agnieszka Pachciarz, 1 proc. kosztów administracyjnych NFZ jest niezwykle niską kwotą dla sprawnego zarządzania pieniędzmi składkowymi, w sytuacji gdy płatnikowi coraz trudniej znajdować na rynku dobrych analityków i innych specjalistów, którzy podejmą pracę za oferowane im wynagrodzenie.

Opinie zostały zanotowane podczas sesji „Finansowanie systemu ochrony zdrowia – sztuka wydawania pieniędzy”, która odbyła się w ramach XI Europejskiego Kongresu Gospodarczego (Katowice, 13-15 maja 2019 r.).

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum