Wynagrodzenia medyków. Eksperci: rozmawiajmy nie tylko o tym ile, ale i jak płacić w ochronie zdrowia

Autor: oprac. JJ • Źródło: Rynek Zdrowia23 czerwca 2021 14:25

- Nie chodzi tylko o to, ile lekarze powinni zarabiać, ale i o to jak ma wyglądać system ich wynagradzania, aby motywował, doceniał jakość leczenia - zgodzili się eksperci podczas debaty w Okręgowej Izbie Lekarskiej w Warszawie. Co proponują?

Debata ekspertów w Okręgowej Izbie Lekarskiej w Warszawie na temat systemu wynagrodzeń lekarz. Fot. Facebook OIL Warszawa
  • W ocenie Łukasza Jankowskiego, prezesa OIL w Warszawie, brakuje strategicznego pomysłu na docelowy kształt systemu wynagradzania lekarzy
  • Dyr. Jakub Kraszewski: - Przykładanie jednej miary do wszystkich było stosowane w czasach minionych i skończyło się źle. Takie pomysły nie są dobre i nie sprawdzą się także w ochronie zdrowia
  • Prof. Adam Maciejczyk: - Istotne są baza stanowiąca podstawę wynagradzania oraz element motywujący, oparty na jakości pracy
  • Dr Małgorzata Gałązka-Sobotka: - Obecny model funkcjonowania profesjonalistów medycznych nie prowadzi do wzrostu efektywności pracy lekarzy

Jak stwierdził prezes OIL w Warszawie Łukasz Jankowski, obecnie tocząca się dyskusja o wynagrodzeniach w ochronie zdrowia koncentruje się głównie wokół kształtujących je współczynników i kwot. Warto natomiast już teraz pytać jaki ma być docelowo system wynagradzania personelu medycznego.

- Nie chodzi tylko o to, ile lekarze powinni zarabiać, ale i o to jak ma wyglądać w ogóle system wynagradzania lekarzy, aby był motywacyjny, doceniał jakość leczenia i odpowiadał na uwarunkowania rynkowe. W mojej ocenie, brakuje nam pomysłu strategicznego na docelowy kształt tego systemu - powiedział Łukasz Jankowski.

- Pokażmy kierunek zmian, w którym powinniśmy iść i go promujmy - dodał.

Czytaj więcej: Pielęgniarki nie składają broni: "Jedno życie - jeden etat’’. Krystyna Ptok: będzie druga fala strajków i protestów

Sztywny system wynagrodzeń? To się nie sprawdza

Jak oceniają obecny system wynagrodzeń w ochronie zdrowia dyrektorzy. szpitali?

Jak mówił Jakub Kraszewski, dyrektor naczelny Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku, sztywny system wynagrodzeń zapisany w regulaminie wewnętrznym szpitala, oparty o wskaźniki, wyrównujący wynagrodzenia lekarskie pomiędzy różnymi dziedzinami spowodował, że większość zespołu „uciekła” na umowy kontraktowe. Dzisiaj tylko ok. 5 proc. lekarzy pracuje na umowę o pracę - mówił dyrektor Kraszewski.

Dodał, że to zespół wykonujący świadczenia, opiekujący się pacjentami decyduje w jaki sposób wolumen przychodu przeznaczonego na wynagrodzenia dzieli w zespole.

- Tak naprawdę, mając ponad 30 klinik w szpitalu, mamy ponad 30 systemów wynagrodzeń. Uciekamy od systemów „godzinowych” bo są absurdalne. Staramy się skupiać na jakości leczenia, rozumianej chociażby w ten sposób, że powtórne hospitalizacje nie przynoszą dodatkowych pieniędzy - podkreślał dyrektor Kraszewski.

Zauważył, że w czasie ostatnich dziesięciu lat o ile pozyskiwane środki się potroiły, to liczba lekarzy na kontrakcie wzrosła o ok. 5-10 proc. To oznacza, że rośnie efektywność pracy, a lekarze zarabiają więcej.

- Ten system wspiera także rezydentów, których mamy obecnie ok. 400 i są oni istotnym wsparciem dla kontraktowców - stwierdził dyrektor Kraszewski.

Dodał: - Każdy jednak jest inny. Przykładanie jednej miary do wszystkich było stosowane w czasach minionych i skończyło się źle. Takie pomysły nie są dobre i nie sprawdzą się także w ochronie zdrowia.

Piloci LPR będą protestować przed Ministerstwem Zdrowia. Chodzi o dodatek covidowy

Różne modele płacowe

Z kolei Artur Prusaczyk, wiceprezes zarządu Centrum Medyczno-Diagnostycznego w Siedlcach stwierdził, że kwestia wynagrodzeń widziana z dużego szpitala klinicznego jest zupełnie inna ta dostrzegana przez lekarzy sprawujących opiekę nad pacjentami w mniejszych miastach.

- My również stosujemy kilka modeli płacowych, ale mają one wspólne podstawy. Zawsze w wynagrodzeniu jest baza i premia. Szczególnie w medycynie rodzinnej, gdzie w większości pracują kobiety, istnieje potrzeba bezpieczeństwa finansowego - mówił.

- Musimy też brać pod uwagę dostarczanie usług rozproszonych w podstawowej opiece zdrowotnej na terenach wschodniego Mazowsza, północnej Lubelszczyzny i południowego Podlasia. Musimy to uwzględniać, zastosować „life balans” – podkreślał prezes Prusaczyk.

Jak mówił Artur Prusaczyk, lekarz jest tyle wart, ile produkuje wartości dla pacjenta i dla systemu. Żeby to prawidłowo zidentyfikować trzeba mieć pogląd na całość jego pracy i jej wyniki.

- Problem jest w tym, że płatnik jeszcze słabo wspiera tego typu działania, ale z drugiej strony pozwala na dosyć dużą elastyczność i samodzielność w postępowaniu. My z tego korzystamy. Podstawą wynagrodzenia u nas jest ok. dwóch średnich krajowych i nawet rezydencji mają pewną dopłatę do swoich uposażeń. Do tego dochodzi system płacenia za wyniki - podkreślał Prusaczyk.

Jak i za co płacić wynagrodzenia

Jak podkreślał prof. Adam Maciejczyk, dyrektor Dolnośląskiego Centrum Onkologii, prezes Polskiego Towarzystwa Onkologicznego, w systemie wynagrodzeń w kierowanym przez niego szpitalu istotna jest baza stanowiąca podstawę wynagradzania oraz element motywujący, oparty na jakości pracy.

- Pokazaliśmy, że wartość pracy lekarza da się mierzyć - stwierdził prof. Adam Maciejczyk.

- Mogę się posłużyć chociażby przykładem z zakresu patomorfologii. Zawsze był problem z jakością, kompletnością i terminowością tych badań, bo trudno było się dopracować modelu standaryzacji opisu patomorfologicznego opisu preparatów - mówił dyrektor Maciejczyk

Jak podkreślał te standardy, zostały opracowane, wdrożone i zaczęto je monitorować. - Nagle forma wynagradzania stała się prostsza, bo wiedzieliśmy, jak i za co zapłacić patomorfologom - podkreślił.

Dyrektor DCO apelował o to, aby świadczenia onkologiczne były skoncentrowane tam, gdzie jest dostęp do odpowiedniej jakości usług. Wtedy małe ośrodki nie będą tracić czasu na znalezienie dodatkowych środków na pozyskanie specjalistów. A niestety dzisiaj tak jest i dlatego stawki ciągle rosną.

- Moim zdaniem system wynagradzania lekarzy należy wyregulować właśnie wyprowadzając w nim płace od pewnej bazy, ale uzależnić go także od efektów jakościowych - podsumował prof. Adam Maciejczyk.

Jak zauważyła dr Małgorzata Gałązka-Sobotka, dziekan Centrum Kształcenia Podyplomowego Uczelni Łazarskiego okazuje się, że chcemy zmierzać ku systemowi, w którym lekarz, pielęgniarka i przedstawiciele innych zawodów medycznych pracują w jednym miejscu, w takiej placówce w której mają perspektywę długoterminowego zatrudnienia i się z nią identyfikują.

Polecamy: Pielęgniarki pokazały paski z wypłat. Niektóre kwoty szokują: 2,5 tys. zł "na rękę"

Wynagradzani, zmęczeni, wypaleni

- Z wypowiedzi wszystkich uczestników spotkania wynikało, że wszystkie te serpentyny jakie przeszliśmy w trakcie 22 lat od wprowadzenia powszechnego systemu ubezpieczenia zdrowotnego doprowadziły do bardzo silnego rozproszenia świadczeniodawców. To także zdewaluowało komfort pracy w zawodzie lekarza. To co wybrzmiewa z niemal wszystkich wypowiedzi profesjonalistów medycznych to wypalenie zawodowe i zmęczenia, co z punktu widzenia bezpieczeństwa pacjenta jest niepokojące - mówiła dr Gałązka -Sobotka.

Dodała: - Obecny model funkcjonowania profesjonalistów medycznych nie idzie w parze ani z ich osobistym bezpieczeństwem ani z ich stanem zdrowia. Na pewno też nie prowadzi do wzrostu efektywności. Od modelu zatrudnienia w wielu miejscach pracy systemy, które stawiamy sobie za wzór, dawno odeszły.

Jak wskazała badania naukowe pokazują, że ten model jest nieefektywny - lekarz traci godziny na przemieszczenie się z jednego do drugiego miejsca pracy, a jest to czas, który mógłby poświęcić pacjentom, albo na odpoczynek.

- To z czego powinniśmy się wycofać to organizacja systemu zdrowia opartego na strukturze. Pozwalając na dopuszczenie do konkurencji między świadczeniodawcami doprowadziliśmy do niekontrolowanego rozrostu liczby placówek, która musi być obsłużona przez nierosnącą liczbę lekarzy. W konsekwencji, sami sobie wypracowaliśmy w systemie taką sytuację, kiedy odczuwamy ich brak - mówiła dr Gałązka -Sobotka.

Ustawa o wynagrodzeniach? To tylko punkt wyjścia

Jak przekonywała dr Gałązka-Sobotka, dyskusja o wynagrodzeniach musi być powiązana z oczekiwanym efektem, jakie wynagrodzenie ma wygenerować. Ustawa o wynagrodzeniach minimalnych powinna być jedynie przyczynkiem do dyskusji, bo państwo nie powinno określać relacji pracownik - pracodawca.

- To stoi w sprzeczności z tworzeniem narzędzi kultury opartej na dążeniu do wysokiej efektywności. Nie mieliśmy takiej kultury, bo nie określiliśmy takich wytycznych dla systemu. Nie wyznaczyliśmy kryteriów za pomocą których ocenialibyśmy świadczeniodawców. Nie wyznaczyliśmy wskaźników premiujących tych, którzy dostarczają więcej korzyści dla systemu i pacjentów, a także wymierne korzyści ekonomiczne, bo przecież zdrowie to pieniądze a pieniądze to zdrowie - podkreślała dr Gałązka-Sobotka.

Czytaj także: Ratownicy medyczni domagają się podwyżek. Zapowiadają protesty

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum