Dzierżawca mówi "dziękuję", czyli co dalej ze szpitalem w Blachowni?

Autor: Katarzyna Rożko/Rynek Zdrowia • • 02 września 2011 06:20

Cezary Skrzypczyński, właściciel firmy dzierżawiącej Szpital im. R. Weigla w Blachowni, skierował do zarządu powiatu częstochowskiego pismo informujące o rezygnacji z dzierżawy. Starostwo Powiatowe w Częstochowie planuje obecnie przekazanie placówki kolejnemu dzierżawcy lub powołanie spółki samorządowej. Czasu na wdrożenie nowych rozwiązań pozostało niewiele - decyzje powinny zapaść przed zbliżającym się kontraktowaniem świadczeń.

W 2009 r. radni powiatu częstochowskiego zlikwidowali SPZOZ Szpital im. R. Weigla w Blachowni. Lecznicę wydzierżawiła firma "Prywatna Przychodnia Lekarska C. Skrzypczyński". Dzierżawca zobowiązał się do prowadzenia szpitala jako podmiotu niepublicznego, płacenia starostwu miesięcznego czynszu w wysokości 120 tys. zł oraz realizacji inwestycji w placówce na kwotę 21 mln zł.

NSA unieważnił likwidację, ale...
Tymczasem w październiku 2010 r. Naczelny Sąd Administracyjny wydał wyrok stwierdzający nieważność uchwały o likwidacji SPZOZ. Skargę kasacyjną wniosła do NSA częstochowska "Solidarność": w opinii związkowców powiat wydzierżawiając szpital prywatnej firmie, stracił kontrolę nad lecznicą.

Mirosław Kowalik, przewodniczący Zarządu Regionu Częstochowskiego NZZS "Solidarność", zwracał następnie uwagę na fakt, że unieważnienie przez NSA uchwały likwidacyjnej nie skutkuje żadnymi zmianami. Związkowcy apelowali zatem, aby samorząd doprowadził do realizacji wymaganego decyzją NSA stanu prawnego, przy czym w ich ocenie wyrok NSA unieważniający uchwałę o likwidacji SPZOZ, unieważnił również inne uchwały, które zapadły na jej podstawie.

- Co dalej? Nic... Dlaczego mamy walczyć z sądem? Dla nas sprawa się zakończyła - mówił w maju br. Rynkowi Zdrowia starosta częstochowski Janusz Krakowian. - Szpital został wydzierżawiony, jest niepubliczny i taki pozostanie. Wyrok NSA nie ma tu nic do rzeczy, dotyczy bowiem uchwały likwidacyjnej, nie zaś uchwały o dzierżawie ani umowy dzierżawy.

Janusz Krakowin zapewnił także, że ciągłość świadczeń w szpitalu w Blachowni została zachowana i nie jest zagrożona.

Związkowcy złożyli jednak skargę na bezczynność starosty w sprawie wykonania wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego. W trakcie sesji rady powiatu, która odbyła się 30 sierpnia, radni odrzucili jednak skargę "Solidarności", uznając ją za nieuzasadnioną.

Zerwana umowa
Cezary Skrzypczyński, właściciel firmy dzierżawiącej szpital w Blachowni, nie ukrywa, że dalsza działalność - po wyroku NSA - oznacza dla niego zbyt duże ryzyko.

- Dlatego skierowałem do zarządu powiatu częstochowskiego pismo, w którym uznaję umowę za zerwaną wyłącznie z winy dzierżawiącego i wzywam zarząd powiatu do: zwrotu nakładów poniesionych przez dzierżawcę, wyrównania źle naliczonego czynszu oraz przejęcia przez powiat dzierżawionej przeze mnie nieruchomości - mówi portalowi rynekzdrowia.pl Cezary Skrzypczyński.

- Zwróciłem się do powiatu z pytaniem, czy może dać mi gwarancję, że wyrok NSA nie wpłynie negatywnie na moją działalność. Odpowiedzi nie otrzymałem, a ryzyka zaniedbań administracji państwowej ponosić nie mogę - podkreśla Skrzypczyński.

Przypomina również, że zaproponował starostwu utworzenie spółki z powiatem. Ta propozycja pozostała bez echa.

- Zamiast niej otrzymałem pismo dotyczące działań powiatu w sprawie przejęcia szpitala, powodowanych troską o losy lecznicy i bezpieczeństwo pacjentów - dodaje dzierżawca.

Starostwo stawia na ugodę
Grażyna Folaron, rzecznik prasowy Starostwa Powiatowego w Częstochowie potwierdza: Cezary Skrzypczyński uznał umowę dzierżawą za nieważną i wezwał powiat do przejęcia szpitala.

- Dzierżawca powołuje się na wyrok NSA. Jednak wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego dotyczy likwidacji SPZOZ, a nie umowy o dzierżawę - podkreśla Grażyna Folaron.

- Czekamy na pismo od pana Skrzypczyńskiego, w którym zaproponuje nam warunki odstąpienia od dzierżawy. Zależy nam na jak najszybszym załatwieniu sprawy, ponieważ są kolejni zainteresowani przejęciem szpitala. Ponadto jesienią rozpocznie się kontraktowanie świadczeń na następny rok - mówi rzecznik częstochowskiego starostwa.

Grażyna Folaron przypomina, że w umowie dzierżawy szpitala w Blachowni znajduje się punkt dotyczący możliwości zakończenia dzierżawy na drodze polubownej oraz punkt dotyczący wysokiej kary dla strony, która bezpodstawnie zerwie umowę.

- Jesteśmy jednak gotowi pójść na ugodę, bo jest ona lepszym rozwiązaniem, niż wieloletnie, kosztowne batalie sądowe. Priorytetem jest utrzymanie działalności szpitala i zdobycie kontraktu - podkreśla rzecznik.

Informuje jednocześnie, że Starostwo Powiatowe bierze obecnie pod uwagę kolejną dzierżawę szpitala lub utworzenie spółki samorządowej.

Potrzebna kontrola?
Zdaniem Mirosława Kowalika, idea powołania spółki samorządowej z inwestorem wspomagającym (plan brany pod uwagę przez powiat) byłaby rozwiązaniem wypełniającym wyrok NSA unieważniający uchwałę o likwidacji SPZOZ w Blachowni.

- Słusznie obawialiśmy się następstw dzierżawy szpitala. Jak zauważył Naczelny Sąd Administracyjny, poprzez takie działanie samorząd stracił zupełnie kontrolę nad tym, co się dzieje w lecznicy, nie mógł bowiem "patrzeć na ręce" prywatnemu przedsiębiorcy - mówi Mirosław Kowalik.

I jako przykład podaje związkowe próby przeforsowania włączenia regulaminu pracy i wynagrodzeń w zakładowy zbiorowy układ pracy.

- Układ zbiorowy obowiązuje przez ustalony czas, regulaminy nie - na drugi dzień pracodawca może zmienić pracownikom warunki pracy. Dzierżawca skorzystał z tego szukając oszczędności na kosztach pracowniczych. Tak było m.in. w przypadku zakładowego funduszu świadczeń socjalnych. Przekonał związki do rezygnacji z funduszu pracowniczego, na rzecz wykorzystania tych środków na inwestycje w szpitalu. Obecnie argumentuje, że wyłożył 4 mln zł na modernizację, ale były to de facto pieniądze pracowników - zaznacza przewodniczący częstochowskiej "Solidarności".

Podkreśla również, że sytuacja pracowników szpitala jest trudna: wiele osób szuka nowej pracy, bo nie widzi dla siebie przyszłości w lecznicy. Tymczasem dzierżawca w ramach oszczędności zatrudnia na umowę zlecenie ludzi pracujących już w innych placówkach, płacących za nich ZUS.

Mirosław Kowalik dodaje, że społeczna kontrola samorządu, jaką umożliwiłoby powołanie przez powiat spółki, a także znalezienie inwestora z pomysłem na rozwinięcie działalności lecznicy, stworzyłoby dla szpitala w Blachowni najlepiej rokujące warunki.
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum