forsal.pl, DGP/Rynek Zdrowia | 15-02-2019 08:26

Dyrektorzy szpitali: brakuje pieniędzy na obiecane przez ministra podwyżki płac

Kwestie płacowe miały być uregulowane ustawowo, jednak w praktyce od ponad roku minister zdrowia zawiera kolejne porozumienia dotyczące podwyżek z poszczególnymi grupami zawodowymi. Niektóre na tym korzystają, inne bezskutecznie pukają do drzwi resortu - podaje serwis forsal.pl za Dziennikiem Gazetą Prawną.

Mariusz Wójtowicz, prezes Szpitala Miejskiego w Zabrzu; FOT. PTWP

Dyrektorzy szpitali denerwują się, że minister składa obietnice, które oni mają realizować, nie zapewniając im wystarczających środków. - Trzeba podjąć decyzję, czy regulujemy te kwestie systemowo i traktujemy wynagrodzenia jako element kosztu świadczenia - wówczas wskaźnik wzrostu powinien rosnąć tak, jak średnia krajowa - czy kupujemy sobie spokój społeczny poprzez pojedyncze porozumienia, które wywołują niekontrolowaną lawinę roszczeń - mówi dziennikarzowi DGP Maria Ochman, szefowa sekcji zdrowotnej w NSZZ "Solidarność".

Z kolei Mariusz Wójtowicz, prezes Szpitala Miejskiego w Zabrzu Sp. z o.o,, członek zarządu Polskiej Federacji Szpitali, uważa, że to, co dzieje się z płacami w ochronie zdrowia, jest poza jakąkolwiek kontrolą.

- Bardzo źle się stało, że w tej chwili pieniądze z NFZ nie idą na świadczenia, tylko na wynagrodzenia. Może należy rozważyć model szwedzki, gdzie państwo, województwa i gminy są odpowiedzialne za płace, a składka idzie tylko na świadczenia - wskazuje Wójtowicz.

- Jeśli minister negocjuje kwestie podwyżek, to może jest to moment, by przejął wszystkich pracowników ochrony zdrowia, ustalił stawki i znalazł na to środki finansowe, a szpitale niech zarządzają pieniędzmi na świadczenia zdrowotne dla pacjentów - dodaje szef szpitala w Zabrzu.

Więcej: forsal.pl

Wynagrodzeń w ochronie zdrowia dotyczyć będzie jedna z sesji podczas IV Kongresu Wyzwań Zdrowotnych (Katowice, 7-8 marca 2019 r.). Program całego Kongresu i rejestracja: www.hccongress.pl.