Dyrektorzy krytycznie o reformie szpitalnictwa. Krystyna Walendowicz: nadzorcy o wątpliwym wykształceniu

Autor: PW • Źródło: Rynek Zdrowia30 stycznia 2022 18:00

Po ukończonych studiach MBA mam dostosować się do pomysłów pana nadzorcy, który wystarczy, że ma rok doświadczenia w pracy w obszarze ochrony zdrowia - mówi Krystyna Walendowicz, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Rehabilitacyjnego w Zakopanem. Dyrektorzy szpitali reagują na zapisy w projekcie ustawy o modernizacji i poprawie efektywności szpitalnictwa.

Dyrektorzy krytycznie o reformie szpitalnictwa. Krystyna Walendowicz: nadzorcy o wątpliwym wykształceniu
Agencja Rozwoju Szpitali będzie oceniać pracę dyrektorów Fot. PAP/Leszek Szymański
  • Agencja Rozwoju Szpitali, która powstanie w celu reformy szpitalnictwa, ma m.in. zmodernizować szpitale i poprawić ich sytuacji finansową
  • Zdaniem Krystyny Walendowicz z zapisów projektu ustawy wynika, że Agencja skoncentruje się na kontroli dyrektorów szpitali
  • Walendowicz: Mając ukończone studia MBA mam dostosować się do pomysłów pana nadzorcy, który wystarczy, że ma studia i rok doświadczenia w pracy w obszarze ochrony zdrowia
  • W opinii dyr. Walendowicz ustawodawca ma dobre intencje, ale problemy finansowe szpitali wynikają z innych powodów niż brak umiejętności zarządzania u menedżerów

Reforma szpitalnictwa. Nadzorcy mają kontrolować dyrektorów

- Prezes Agencji Rozwoju Szpitali ma nadzorców, którzy pilnują dyrektora z wyższym wykształceniem. Zatem nawet mając studia MBA i wykształcenie medyczne jako podstawowe jestem wyeliminowana z zarządzania - mówi Krystyna Walendowicz, ceniony menedżer w ochronie zdrowia, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Rehabilitacyjnego w Zakopanem.

To hipotetyczna sytuacja do jakiej miałoby dojść, gdyby ten szpital otrzymał kategorię C lub D w procesie kategoryzacji opartym o ustawę (obecnie projekt) o modernizacji i poprawie efektywności szpitalnictwa.

Jak zaznacza dyr. Walendowicz, z pierwszych artykułów zawartych w projekcie ustawy wynika, że Agencja Rozwoju Szpitali, która ma powstać w celu reformy szpitalnictwa, stawia sobie takie cele jak: modernizacja szpitali, poprawa ich sytuacji finansowej, dostosowanie działalności podmiotu szpitalnego do regionalnych potrzeb zdrowotnych, wprowadzenie i ulepszanie modelu procesowego zarządzania.

- Gdy przeczyta się cały projekt nie wynika jednak z niego, że Agencja właśnie tym się będzie zajmować - stwierdza dyrektor. Dostrzega w projekcie przede wszystkim to, iż prezes Agencji uzyska "narzędzia pod nazwą nadzorcy, którzy mają kontrolować dyrektorów i teoretycznie realizować zapisane w ustawie cele".

Swoje uwagi dotyczące ustawy o modernizacji i poprawie efektywności szpitalnictwa Krystyna Walendowicz przekazała wraz z innymi dyrektorami szpitali podczas piątkowej (28 stycznia) konferencji prasowej w Warszawie, na której Polska Federacja Szpitali przedstawiła stanowisko dotyczące projektu ustawy.

"Mam dostosować się do pomysłów pana nadzorcy"

Jak mówiła jest przykładem, wspólnie z wieloma kierownikami podmiotów leczniczych, osoby, która ukończyła studia z MBA z zarządzania w ochronie zdrowia.

- Mam dostosować się do pomysłów pana nadzorcy o wątpliwym wykształceniu, który wystarczy, że ma studia i rok doświadczenia w pracy w obszarze ochrony zdrowia, czyli to może być nawet pani sekretarka - oceniała zapisy ustawy, którym podlegać mają menedżerzy w razie nieuzyskania właściwej oceny ich pracy przez Agencję.

Zwracała uwagę na szeroki zakres uprawnień prezesa ARS i nadzorców Agencji: - Odpowiedzialność za wszystko ma ponosić dyrektor, bo w tym zakresie nic się nie zmienia. Samorząd, który jest organem założycielskim też ma mało do powiedzenia, bo dostaje do wiadomości postanowienia z tytułem natychmiastowego wykonania wydane przez prezesa Agencji.

Według dyr. Walendowicz, dążąc do naprawy systemu szpitalnictwa "ustawodawca ma dobre intencje", ale problemy finansowe szpitali wynikają z innych powodów niż brak umiejętności zarządzania u menedżerów.

- Nie ma takiej możliwości, żeby na podstawie tego, że powstanie agencja z prezesem, nadzorcami i mnóstwem dodatkowych ludzi, nagle poprawiła się sytuacja finansowa szpitali, w sytuacji kiedy nie ma (należytej) wyceny świadczeń - stwierdza dyrektor.

"Dyrektorzy stają na głowie. Nagle okazuje się, że sytuację naprawi Agencja"

- Dyrektorzy szpitali od lat stają na głowie, żeby ten system jakoś funkcjonował. Nagle okazuje się, że sytuację naprawi Agencja, posiadając jakąś dziwną kadrę. Ja tego nie rozumiem - zaznaczyła dyr. Walendowicz.

Jej zdaniem ARS bardzo by pomogła dyrektorom, gdyby wsparła szpitale w informatyzacji, unowocześnieniu oddziałów, tworzeniu oddziałów wieloprofilowych, pozyskiwaniu środków unijnych, a nie zajmowała się "sprawdzaniem, kontrolowaniem, nadzorowaniem dyrektorów i wydawaniem poleceń z natychmiastową wykonalnością".

Przypomnijmy, że ustawa o modernizacji i poprawie efektywności szpitalnictwa w dużej części koncentruje się na ocenie pracy dyrektorów szpitali poprzez uzyskiwane przez nich wyniki (wskaźniki) finansowe. Od uzyskanych wskaźników zależy jaką kategorię otrzyma szpital - od A (najlepsza) do D (najgorsza). W przypadku uzyskania kategorii C lub D obowiązkowo zostanie wdrożony proces naprawczy, a dyrektorzy szpitali dostaną nadzorców.

Wszyscy też - i to niezależnie od oceny - będą musieli zdawać egzaminy z wiedzy zarządczej; zwolnieni z nich będą tylko menedżerzy z dyplomem MBA z zarządzania w ochronie zdrowia.

Nadzorcą może być osoba, która spełnia m.in. takie główne wymagania jak: wykształcenie wyższe magisterskie lub równorzędne w zakresie finansów, prawa, administracji, ekonomii lub zarządzania; co najmniej roczne doświadczenie zawodowe w obszarze ochrony zdrowia.

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
    PARTNER SERWISU
    partner serwisu

    Najnowsze