Dyrektor szpitala z kategorią "D": mogę zarządzać fabryką guzików, ale nie szpitalem

Autor: oprac. MP • Źródło: Rynek Zdrowia10 marca 2022 06:00

Reforma szpitali? - Mamy cztery główne wskaźniki finansowe klasyfikacji szpitali. A gdzie jakość usług medycznych, gdzie kwestia zadowolenia pacjentów, gdzie kwestia potrzeb medycznych? To wszystko w tej chwili jest rozjechane - ocenia prezes zarządu Szpitala Miejskiego w Zabrzu Sp. z o.o. Mariusz Wójtowicz, którego placówkę, według założeń reformy szpitalnictwa, skategoryzowano jako najgorszą i przyznano jej kategorię "D".

Dyrektor szpitala z kategorią "D": mogę zarządzać fabryką guzików, ale nie szpitalem
Według założeń reformy szpitalnictwa Szpital Miejski w Zabrzu ma trafić do kategorii D (fot. ilustracyjne) Fot. Shutterstock
  • Pod koniec 2021 roku minister zdrowia przedstawił projekt ustawy o modernizacji i poprawie efektywności szpitalnictwa oraz projekt ustawy o jakości w opiece zdrowotnej i bezpieczeństwie pacjenta
  • - Uruchamiamy fundamentalną reformę polskiego szpitalnictwa. Mam nadzieję, że ta ustawa będzie swoistą konstytucją szpitalnictwa w Polsce - tłumaczył w trakcie konferencji Adam Niedzielski
  • Reforma zakłada m.in. kategoryzację szpitali od A (najlepsze) do D (najgorsze) oraz powołanie Agencji Rozwoju Szpitali, która ma nadzorować procesy restrukturyzacyjne i może odwołać dotychczasowych dyrektorów 
  • - Mogę zarządzać fabryką guzików, ale nie mogę szpitalem - przyznał w trakcie debaty na HCC 2022 prezes zarządu Szpital Miejski w Zabrzu Sp. z o.o. Mariusz Wójtowicz
  • Szef placówki wyliczał, że w ciągu ostatniej dekady jego rządów szpital pozyskał środki w wysokości 150 mln zł, w tym z Ministerstwa Zdrowia, które patrzyło na rozwój placówki z podziwem. Skąd więc kategoria D?

"Zastanawialiśmy się, po co właściwie przeprowadziliśmy program naprawczy"

Według założeń projektu ustawy o reformie szpitalnictwa, placówki kategorii C i D zostaną poddane obowiązkowemu nadzorowi centralnemu, a realizację programów naprawczych ma nadzorować prezes Agencji Rozwoju Szpitali, który może odwołać dyrektorów tak zakwalifikowanych placówek.

Jedną z lecznic zakwalifikowaną do najgorszej kategorii "D", według przeprowadzonej symulacji opartej na danych z 2020 roku, jest Szpital Miejski w Zabrzu Sp. z o.o..

 - W 2011 roku przyjęliśmy ten szpital w bardzo złej kondycji finansowej, infrastrukturalnej oraz medycznej.  Zastanawiałem się z całym zespołem ludzi zarządzających naszą jednostką, po co to wszystko właściwie było, co robiliśmy przez ostatnie 11 lat. Po co właściwie przeprowadziliśmy program naprawczy - przyznał w trakcie debaty o reformie szpitalnictwa na HCC 2022 prezes zarządu Szpital Miejski w Zabrzu Sp. z o.o. Mariusz Wójtowicz.

"Przyjechało Ministerstwo Zdrowia, była wielka feta"

Szef placówki wyliczał, że w ciągu ostatniej dekady szpital pozyskał - w różnej formie - pieniądze na rozwój w wysokości 150 mln zł, w tym z Ministerstwa Zdrowia.

- W 2019 roku ówczesny minister zdrowia Łukasz Szumowski przyjechał do nas i oglądał szpital. 4,5 tys. m kw. powierzchni z lądowiskiem 23 metry od podstawy budynku wybudowane w 14 miesięcy. Nikt z ministerstwa nie wierzył, że to jest możliwe do zrobienia - przypominał prezes.

- 36-milionowa inwestycja, 8,5 mln z Ministerstwa Zdrowia, wielka feta. Od lądowania helikoptera do przewiezienia pacjenta do sali operacyjno-zabiegowych z pełnym wyposażeniem to dwie minuty. M.in. do jednej z lepszych sal laparoskopowych w Polsce, typowa sala hybrydowa - opisywał.

150 mln na inwestycje. Efekt? Szpital w Zabrzu z kategorią "D"

Prezes Wójtowicz wyliczał także, że przez te lata szpital w Zabrzu stał się jedną z pierwszych placówek, która została zinformatyzowana, na co przeznaczono kwotę 9 mln zł. Za 49 mln wybudowano zaś Centrum Zdrowia Kobiety i Dziecka.

- Piersi wprowadziliśmy nową technologię medyczną, nóż plazmowy sprowadzony z USA. Jesteśmy jedynym ośrodkiem w tej chwili w Polsce, który może pochwalić się, że wykonał ponad 2,5 tys. operacji pacjentek chorych na endometriozę głęboko naciekającą w przeciągu 7 lat. Poważne operacje interdyscyplinarne. W tej chwili wchodzimy w robotykę i sztuczną inteligencję - kontynuował. 

Prezes podkreślał, że pozyskując na wszystkie inwestycje 150 mln zł z różnych źródeł, trzeba wyłożyć minimum 15 proc. swoich pieniędzy, trzeba założyć trwałość projektu, spełnić pewne normy.

- No i efekty są takie, jakie są - wzdychał prezes odnosząc się do zakwalifikowania szpitala do najgorszej kategorii.

"Mogę zarządzać fabryką guzików, ale nie mogę szpitalem"

- Wyliczyliśmy, że jeżeli teraz nasz właściciel, nasza pani prezydent Zabrza, samorząd, dofinansuje nas w wysokości 18 mln, to wejdziemy w grupę B szpitali. Ale teraz powstaje pytanie, czy to w ogóle wszystko robić? - zastanawiał się dr Wójtowicz.

- Teraz nie będę mógł prowadzić tego szpitala i nie chodzi o wynik finansowy - tłumaczył prezes.

- Skończyłem zarządzanie na Politechnice Śląskiej, a potem pomyślałem sobie, że Cambridge to ładne miasto. Uniwersytet Śląski jest świetny, Gdańska Fundacja Kształcenia Menedżerów jest jeszcze lepsza. Tworzył się taki MBA, ale nie w ochronie zdrowia. Mogę zarządzać fabryką guzików, ale nie mogę szpitalem - wyjaśniał.

"Gdzie jakość usług, gdzie zadowolenie pacjentów, gdzie potrzeby medyczne"

Doktor Wójtowicz zastanawiał się, dlaczego w ocenie szpitali wzięto pod uwagę 2020 rok.

- Nie wiem dlaczego, skoro była pierwsza i druga fala pandemii, kiedy wszyscy uczyliśmy się, kiedy wszystkie ceny poszły do góry, cena maseczek podskoczyła chyba tysiąckrotnie, już nie mówiąc o innych rzeczach - przyznał.

- Mamy cztery główne wskaźniki finansowe klasyfikacji szpitali. A gdzie jakość usług medycznych, gdzie kwestia zadowolenia pacjentów, gdzie kwestia potrzeb medycznych? To wszystko w tej chwili jest rozjechane - kontynuował. 

"Najważniejsze jest ratowanie pacjentów, niezależnie od wskaźników"

- Pomimo wszystko, nie żałuję tych 11 lat rozwoju szpitala. I podkreślę, że ta kategoryzacja w żaden sposób nie wpłynęła na zespół, z którym zarządzam tym szpitalem. Robimy już ostatnią infrastrukturalną inwestycję za 4 mln zł i myślę, że odnieśliśmy duży sukces - przyznał dr Wójtowicz.

- Dla nas, dla zarządzających najważniejsze jest, że medycyna jest konstytucjonalną dziedziną i najważniejsze jest to, żeby ratować pacjentów, ratować ich życie i zdrowie. Chyba tu wypełniliśmy największe zadanie, niezależnie od wskaźników - dodał.

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum