Dyrektor łódzkiego Szpitala im. Kopernika złożył skargę na monopolistyczne praktyki NFZ

Autor: Anna Kaczmarek/Rynek Zdrowia • • 22 czerwca 2010 06:07

Przez tzw. ptaszkowanie w sprawozdaniach do NFZ, czyli zaznaczanie procedur ratujących życie, Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. M. Kopernika w Łodzi traci rocznie kilka milionów złotych - twierdzi dyrektor tej placówki.

Dyrektor łódzkiego Szpitala im. Kopernika złożył skargę na monopolistyczne praktyki NFZ
Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. M. Kopernika w Łodzi Fot. www.kopernik.lodz.pl

Dlatego zdecydował się złożyć skargę w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów, dotyczącą nadużywania przez Fundusz pozycji dominującej na rynku usług medycznych.

– NFZ w pierwszej kolejności płaci za świadczenia ratujące życie. Trzeba je za każdym razem zaznaczyć w rozliczeniu z NFZ – mówi portalowi rynekzdrowia.pl mecenas Katarzyna Fortak-Karasińska z kancelarii Fortak & Karasiński Radcowie Prawni, która reprezentuje łódzki szpital.

Dwa plus dwa, czyli...
Mec. Fortak-Karasińska podaje przykład dyskusyjnego rozliczenia. Jeżeli szpital w ramach limitu może wykonać operację u dwóch pacjentów i przeprowadzi je w ramach planowych świadczeń, a później – w czasie tego samego okresu rozliczeniowego – będzie musiał jeszcze wykonać taką samą operację kolejnym dwóm osobom, które trafiły do szpitala np. po wypadku komunikacyjnym, to NFZ zapłaci szpitalowi tylko za pacjentów, którzy trafili do tej placówki po wypadku.

– Wcześniej nie dochodziło do takiej sytuacji. Jeżeli we wspomnianym przypadku NFZ zapłacił tylko za dwie osoby, to dyrektor szpitala mógł skierować sprawę do sądu, który nakazywał zapłatę za wszystkie świadczenia – przypomina Katarzyna Fortak-Karasińska. – Natomiast teraz, kiedy na formularzach zaznacza się świadczenia ratujące życie, nie ma praktycznie możliwości wygrania takiej sprawy, ponieważ Fundusz argumentuje, że szpital wykorzystał limit danego świadczenia już w ramach tych procedur, które ratowały życie.

Zdaniem mecenas Fortak-Karasińskiej, takie działania ze strony płatnika jest nadużywaniem przez NFZ pozycji dominującej na rynku, co jest niezgodne z prawem. Dodatkowo, jak tłumaczy, tzw. ptaszkowanie nie zostało zawarte w umowie pomiędzy szpitalem a Funduszem. Decyzja o takim prowadzeniu sprawozdawczości została ogłoszona jedynie na stronie internetowej NFZ.

Ktoś musiał to powiedzieć
Dlaczego dyrektor Szpitala im. Kopernika zdecydował się na walkę z formą sprawozdawczości? – Tracimy na tym kilka milionów rocznie. To zmora wszystkich szpitali. Ktoś w końcu musiał powiedzieć dość! – podkreśla Wojciech Szrajber, dyrektor łódzkiego „Kopernika”.

Jeżeli UOKiK stwierdziłby nadużycie pozycji dominującej na rynku oraz zdecydował o zakazaniu takich praktyk, żaden oddział NFZ nie mógłby stosować „ptaszkowania”.

Na razie jednak nie można przewidzieć, jak sprawa się potoczy. Wiadomo natomiast, iż Urząd nie odłożył jej ad acta.

NFZ nie komentuje
– Wpłynęła do nas skarga – potwierdza Aneta Styrnik z biura prasowego UOKiK. – Poprosiliśmy szpital o uzupełnienie informacji. Będziemy przyglądać się sprawie. Na razie trudno powiedzieć, jakie będą decyzje Urzędu. Najpierw musimy sprawdzić, czy to właśnie UOKiK powinien zająć się tego rodzaju kwestią.

Narodowy Fundusz Zdrowia nie komentuje złożenia skargi przez łódzki szpital: – Dotychczas nie wpłynęła do nas żadna decyzja UOKiK. Spokojnie na nią czekamy – mówi krótko Andrzej Troszyński z biura prasowego Centrali NFZ.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum